Gole w pierwszej połowie
Raków Częstochowa bardzo dobrze rozpoczął spotkanie na własnym stadionie. Gospodarze objęli prowadzenie w dwudziestej trzeciej minucie po celnym trafieniu Mahira Emrelego. Radość miejscowych kibiców nie trwała jednak zbyt długo. Goście z Białegostoku szybko ruszyli do odrabiania strat. Jagiellonia Białystok wyrównała w trzydziestej pierwszej minucie dzięki bramce z rzutu karnego, którą zdobył Jesus Imaz.
Zespół gości poszedł za ciosem i wkrótce zdołał wyjść na prowadzenie. Zaledwie sześć minut po wyrównującym golu bramkarza gospodarzy pokonał Nik Prelec. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 2:1 dla zespołu z Podlasia. Zawodnicy obu drużyn zaprezentowali bardzo otwarty futbol. Na trybunach zasiadło ponad pięć tysięcy widzów, którzy oglądali niezwykle dynamiczne widowisko sędziowane przez Patryka Gryckiewicza.
Kto dominował po przerwie?
Po zmianie stron gospodarze zdołali szybko doprowadzić do wyrównania. W pięćdziesiątej szóstej minucie na listę strzelców wpisał się Jakub Jendryka. Wydawało się, że częstochowianie mogą powalczyć o ostateczne zwycięstwo na swoim terenie. Zespół z Białegostoku pokazał jednak niezwykłą skuteczność w końcówce spotkania. W siedemdziesiątej szóstej minucie Guilherme Montoia wykorzystał rzut karny i przywrócił prowadzenie przyjezdnym.
Strata trzeciej bramki całkowicie rozbiła defensywę miejscowej drużyny. Dwie minuty później kolejny cios zadał Ousmane Sow, znacząco podwyższając prowadzenie. Dzieła zniszczenia dopełnił w osiemdziesiątej dziewiątej minucie Youssuf Sylla. Ostatecznie Jagiellonia Białystok triumfowała w Częstochowie aż 5:2, pokazując ogromną siłę w ofensywie. Żółtymi kartkami w tym spotkaniu ukarani zostali Karol Struski z Rakowa oraz Eryk Kozłowski z Jagiellonii.