Spis treści
Przebieg historycznych derbów w hali Torwar
Dziesiąte starcie tych utytułowanych drużyn w ekstraklasie przyniosło wiele sportowych emocji przed widownią liczącą 4112 kibiców. Początkowo inicjatywę na parkiecie przejęła Legia, która po rzutach Markusa Ilvera i Kristersa Zoriksa wygrała pierwszą kwartę 21:17. Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie w drugiej części tego zaciętego meczu. Koszykarze gości zaczęli celnie trafiać za trzy punkty, a Krzysztof Kempa i Austin Luke dali swojej drużynie cenne prowadzenie 42:39 do przerwy.
Trzecia kwarta była początkowo niezwykle wyrównana, jednak sama końcówka należała do przyjezdnych, którzy wygrali ten fragment 8:0. Decydująca odsłona rozpoczęła się od dwóch celnych rzutów z dystansu Grzegorza Kamińskiego, co błyskawicznie powiększyło przewagę gości do piętnastu punktów. Mistrzowie Polski mieli ogromne problemy ze skutecznością, trafiając ostatecznie jedynie 37,3 procent rzutów z gry. Mecz zakończył się wyraźnym i zasłużonym triumfem brązowych medalistów 92:77, co poprawiło ich ogólny bilans bezpośrednich spotkań na 6-4.
- Boli ta porażka, bo myślę, że dobrze zaczęliśmy. Rywale w pewnym momencie postawili strefę, która nas trochę wybiła z rytmu, nawet w obronie. Niestety, nie zagraliśmy takiego meczu, jak chcieliśmy. Uważam, że stać nas na o wiele lepszą grę — powiedział PAP skrzydłowy gospodarzy Mathieu Wojciechowski.
Kluczowi zawodnicy i statystyki warszawskiego hitu
W zespole prowadzonym przez trenera Marco Legovicha znakomicie zaprezentowali się polscy gracze. Krzysztof Kempa zdobył 17 punktów i zaliczył 14 zbiórek, natomiast Grzegorz Kamiński dołożył od siebie 15 ważnych oczek. Bardzo istotną rolę odegrał również Austin Luke, który zapisał na swoim koncie 14 punktów oraz 10 asyst. Ta trójka zawodników odpowiadała łącznie za 11 z 14 celnych rzutów za trzy punkty całego zespołu, co ostatecznie okazało się kluczem do końcowego sukcesu.
Najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny gospodarzy był tradycyjnie Amerykanin Arguster Daniels jr, który rzucił 23 punkty, miał sześć zbiórek i trzy asysty. Obrońcy tytułu zupełnie nie radzili sobie z twardą obroną rywali, a o ich bezradności świadczy zaledwie 6 trafionych rzutów z 27 prób z dystansu. Przed mistrzami Polski teraz niezwykle ważne zadanie w prestiżowych europejskich pucharach. W środę czeka ich domowy, bardzo istotny mecz w Lidze Mistrzów FIBA z tureckim zespołem Galatasaray Stambuł.
- Atmosfera na Torwarze była niesamowita. Fajnie było tu wrócić po trzech latach nieobecności. Uważam, że dla nas był to mecz dobrej energii, bo po środowej porażce 30 punktami w Wuerzburgu ciężko było wrócić do optymalnego grania, jakie sobie założyliśmy. Wierzyliśmy jednak w plan i w samych siebie, że jesteśmy dobrą drużyną, możemy wygrać z każdym, a środę zdarzył się wypadek przy pracy — zaznaczył.