- Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa wydał wyrok skazujący Cezarego Kucharskiego za zniesławienie Roberta Lewandowskiego i jego współpracowników.
- Wymiar sprawiedliwości dopatrzył się winy dawnego menedżera w czterech z sześciu podnoszonych kwestii.
- Orzeczenie nie jest prawomocne, a oskarżony planuje wniesienie apelacji do sądu wyższej instancji.
Sąd skazał Cezarego Kucharskiego w sprawie pomówień Roberta Lewandowskiego
Poniedziałkowe (18 maja) rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa to kolejny ważny moment dla osób śledzących spór. Według informacji dziennika „Rzeczpospolita”, na ogłoszeniu wyroku zabrakło Cezarego Kucharskiego i jego obrońcy. Sąd uznał winę byłego gracza i menedżera w czterech z sześciu zarzutów zgłoszonych przez pełnomocnika Roberta Lewandowskiego, prof. Tomasza Siemiątkowskiego. Sprawa dotyczyła zniesławienia w rozumieniu art. 212 Kodeksu karnego, a konkretnie słów wypowiedzianych przez oskarżonego w rozmowie zamieszczonej na platformie YouTube oraz wpisów publikowanych w serwisie X (dawniej Twitter).
Robert Lewandowski o krok od Arabii Saudyjskiej? Znany dziennikarz podważa sens wielkiego transferu
Dawny reprezentant zawodnika sugerował, że sportowiec i jego obrońca utrzymują nieakceptowalne relacje z politykami i strukturami przestępczymi. Decyzją sądu, skazany został zobowiązany do przekazania 100 tysięcy złotych na cel społeczny, zapłaty 90 tysięcy złotych grzywny oraz pokrycia kosztów sądowych. Orzeczenie nie jest prawomocne i przysługuje mu odwołanie. W mediach społecznościowych Kucharski już zapowiedział podjęcie takich kroków, na co ma dokładnie 14 dni.
„Kłamstwa i manipulacja. Konflikt kręci się wokół pieniędzy, które Lewandowski i jego żona ukradli z naszej firmy. Lewandowski i jego prawnicy utworzyli fikcyjne firmy i tytuły, aby przywłaszczyć sobie fundusze” - skomentował w portalu X jeden z hiszpańskich artykułów opisujących najnowszy wyrok.
Warto pamiętać, że równolegle toczy się postępowanie, w którym kapitan kadry oskarża swojego byłego agenta o szantaż. Większość posiedzeń i przesłuchań odbywa się za zamkniętymi drzwiami, z wyjątkiem jednego spotkania w sądzie, kiedy to publicznie zaprezentowano nagrania, będące kluczowym argumentem prokuratury i oskarżyciela posiłkowego.