Piłkarze z Wielkopolski weszli w to spotkanie w najgorszy możliwy sposób. Zespół „Czarnych Kotów” objął prowadzenie, gdy na zegarze upłynęło zaledwie osiemdziesiąt sekund rywalizacji. Wszystko zaczęło się od bardzo niedokładnego zagrania Mateusza Lisa do Mateusza Skrzypczaka. Piłkę momentalnie przechwycił Nilson Angulo, by chwilę później posłać precyzyjne dośrodkowanie w pole karne. Tam świetnie odnalazł się Timur Tutierow, który mocnym strzałem głową nie dał szans bramkarzowi gospodarzy, zapewniając gościom z Anglii szybką zaliczkę.
Podopieczni Nielsa Frederiksena próbowali natychmiast odpowiedzieć, ale uderzenie Antoniego Kozubala zostało skutecznie zablokowane przez defensywę rywali. Z czasem to przyjezdni zaczęli kreować sobie kolejne dogodne sytuacje do podwyższenia wyniku, a po strzale Malicka Fofany piłka trafiła w słupek. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się skromnym, jednobramkowym prowadzeniem drużyny z Sunderlandu.
Po powrocie z szatni obraz gry uległ wyraźnej zmianie, a zawodnicy Lecha zaczęli mocniej naciskać na rywala. W 65. minucie Leo Bengtsson dostał świetne podanie z linii końcowej, lecz z zaledwie kilku metrów nie potrafił umieścić futbolówki w siatce. Szwedzki pomocnik zrehabilitował się za to pudło dokładnie pięć minut później. Dopadł do bezpańskiej piłki w polu karnym i płaskim, precyzyjnym uderzeniem tuż przy słupku pokonał golkipera, doprowadzając do cennego wyrównania.
Gospodarze poczuli krew i w krótkim czasie mogli całkowicie odwrócić losy tego widowiska. Niespełna sto dwadzieścia sekund po bramce wyrównującej bramkarz gości znakomicie obronił groźną próbę Ishaka. Chwilę później Roefs popisał się kolejnym świetnym refleksem, powstrzymując uderzenie Michała Gurgula z bardzo bliskiej odległości, ratując swój zespół przed stratą drugiego gola.
W końcowych fragmentach meczu obie ekipy dążyły do przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę, choć groźniej było w polu karnym polskiej drużyny. Niezwykle mocne uderzenie z dwudziestu metrów oddał Chris Rigg. Wychowanek angielskiego klubu celował w samo okienko bramki poznaniaków, jednak piłka po jego strzale o centymetry minęła poprzeczkę.
Mistrzowie Polski ostatecznie zdobyli swoją pierwszą bramkę oraz premierowy punkt w bieżącej edycji Ligi Europy. Kolejne europejskie wyzwanie czeka ich już 5 listopada, kiedy to zmierzą się na wyjeździe z portugalską Benfiką. To niezwykle trudne spotkanie zostanie rozegrane na słynnym obiekcie Estadio Da Luz w Lizbonie.