Awans reprezentacji Polski po horrorze w Gdańsku. Co powiedziała Ewa Pajor?

Piłkarska reprezentacja Polski wywalczyła awans do drugiej rundy barażów o mistrzostwa świata. Biało-czerwone po zaciętym boju pokonały Belgię, a reprezentacja Polski wygrała decydującą serię rzutów karnych. Zobacz kulisy tego niezwykle emocjonującego spotkania na stadionie w Gdańsku.

Polskie piłkarki objęte w kole na boisku przed rzutami karnymi. O wygranej z Belgią przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Piłkarki w białych strojach stoją w kręgu na boisku, obejmując się ramionami. Obok leży piłka.

Polki wygrywają rzuty karne w Gdańsku

Polskie piłkarki przystępowały do rewanżu po porażce na wyjeździe z Belgią 0:1. Spotkanie w Gdańsku zakończyło się wynikiem 2:1 po 90 minutach gry. W dogrywce padły kolejne bramki i mecz zakończył się rezultatem 3:2 dla gospodyń. O losach awansu musiała zdecydować seria rzutów karnych, w których Polki triumfowały 4-3, mimo że Ewa Pajor nie wykorzystała swojej szansy z jedenastu metrów. Napastniczka Barcelony była wcześniej autorką dwóch trafień z gry.

W trakcie rywalizacji doszło do kontrowersyjnej sytuacji po uderzeniu Eweliny Kamczyk zza pola karnego. Pomocniczka zdobyła bardzo efektowną bramkę przy stanie 1:1. Chorwacka sędzia Ivana Martincić podjęła decyzję o nieuznaniu tego gola. Arbiter uznała, że Oliwia Woś przeszkadzała belgijskiej bramkarce. Ewa Pajor w pomeczowych wywiadach nie kryła emocji związanych z tym incydentem oraz ogromnym zaangażowaniem całego zespołu.

- Oddałyśmy całe serce. Ta drużyna oddała wszystko do ostatniej minuty, do ostatniego karnego. Za to dziękuję wszystkim dziewczynom i sztabowi. Byłyśmy doskonale przygotowane do tego meczu i cieszymy się, że w listopadzie zagramy o awans na mistrzostwa świata - powiedziała Pajor w pomeczowym wywiadzie dla TVP Sport.

- W tym dwumeczu działo się bardzo dużo. Nie było łatwo. To dla nas ważne doświadczenie. Jednak od pierwszego zgrupowania wierzyłyśmy, że możemy to zrobić. Teraz cieszymy się ze zwycięstwa. Pokazałyśmy charakter - dodała.

- To był niesamowity strzał Eweliny. Jednak uznali, że Oliwia stała na linii strzału i odebrali nam tę piękną bramkę. Jednak walczyłyśmy do ostatniej minuty i to się liczy - podkreśliła zawodniczka Barcelony.

Z kim zagrają Polki w kolejnej rundzie?

Zwycięstwo nad reprezentacją Belgii oznacza przełamanie bardzo złej passy polskiego zespołu. Drużyna prowadzona przez Ninę Patalon odniosła pierwszą wygraną w tym roku kalendarzowym. Wcześniej polskie piłkarki zanotowały serię sześciu porażek z rzędu. Wiosenne zmagania w Lidze Narodów zakończyły się zdobyciem zaledwie jednego punktu w grupie z Francją, Holandią oraz Irlandią, co ostatecznie skutkowało bolesnym spadkiem do dywizji B. Selekcjonerka biało-czerwonych za żywiołowe reakcje przy linii bocznej otrzymała w Gdańsku żółtą kartkę.

W drugiej rundzie barażów o awans na przyszłoroczny mundial w Brazylii polskie zawodniczki zmierzą się z reprezentacją Irlandii. Spotkania zostaną rozegrane na przełomie listopada i grudnia bieżącego roku. Polki rywalizowały z tym przeciwnikiem w kwietniu podczas meczów dywizji A Ligi Narodów. Wówczas biało-czerwone przegrały 2:3 przed własną publicznością w Gdańsku, a także uległy 0:1 w wyjazdowym starciu w Dublinie. Teraz staną przed szansą na udany rewanż w kluczowej walce o mistrzostwa świata.

- Każdy mecz to inna historia. Naszym zadaniem jest, żeby dobrze przygotować się do kolejnego dwumeczu. To dla nas kluczowe - podsumowała Pajor.

- Na koniec wszyscy jesteśmy szczęśliwi i cieszymy się z awansu. Wygrywamy pierwszy mecz w tym roku, dogrywkę i karne, więc to potrójne zwycięstwo. Przejście Belgii nie było łatwe, ale dobrze przygotuje nas do dwumeczu z Irlandią. Dziewczyny wzięły pełną odpowiedzialność za mecz. Wspierały się od pierwszej do ostatniej minuty i podejmowały strategiczne decyzje - oceniła Patalon.

- Byłam bardziej nerwowa. Moja perspektywa była inna niż decyzje sędzi. W sumie to nie wiem, za co dostałam żółtą kartkę. Może zbyt intensywnie gestykulowałam. To był mecz o być albo nie być. Moja energia mogła dodatkowo napędzić piłkarki - stwierdziła trenerka.

ROLKI