Anna Lewandowska przerażona wyjazdem z Barcelony
Decyzja o kontynuowaniu kariery przez Roberta Lewandowskiego w klubie Chicago Fire oznacza wielką życiową rewolucję dla jego bliskich. Anna Lewandowska opublikowała w sieci bardzo osobisty wpis, w którym nie ukrywa, że perspektywa wyjazdu do Stanów Zjednoczonych jest dla niej niezwykle stresująca i pełna obaw. Zwróciła się bezpośrednio do swoich obserwatorów, dzieląc się trudnymi emocjami związanymi ze zmianą otoczenia.
„Przed nami ogromna zmiana, czyli przeprowadzka do Chicago. I choć powinnam pisać o ekscytacji, to dziś chcę Wam powiedzieć jedno: cholernie się boję”
Trenerka podkreśliła, że bardzo zżyła się ze stolicą Katalonii, która przez ostatni czas była jej prawdziwym domem. Ostatnie tygodnie opisała jako okres pełen skrajnych odczuć, zaznaczając, że wizja ponownego pakowania i rozpoczynania wszystkiego od nowa budzi w niej autentyczny lęk.
„Ostatnie tygodnie to dla mnie rollercoaster skrajnych emocji. Barcelona stała się moim domem. Moim bezpiecznym miejscem, które pokochałam całym sercem. Myśl o tym, że znowu muszę się spakować, zostawić to, co zbudowałam, i zacząć trochę od nowa, po prostu mnie przeraża”
Krzysztof Stanowski ocenia transfer Lewandowskiego
Do szczerego wyznania żony piłkarza odniósł się Krzysztof Stanowski. Właściciel Kanału Zero i znany komentator sportowy opublikował na platformie X wpis, w którym wyraził zdziwienie całą sytuacją, sugerując, że transfer powinien być wspólną, radosną decyzją rodziny. Dziennikarz przyznał, że nie rozumie sensu wyjazdu do USA, skoro przynosi on tyle zmartwień.
„Ja to myślałem, że Lewandowscy wspólnie ustalili, że USA to będzie nowy, fajny etap dla wszystkich, dzieci nauczą się języka, lizną Ameryki itd. Ale skoro to taki kłopot dla rodziny to w ogóle nie kumam tego transferu”
W kolejnym komentarzu Stanowski stwierdził nawet, że z perspektywy rodzinnego spokoju lepszym wyborem byłoby związanie się z innym hiszpańskim zespołem.
„To już na jego miejscu wolałbym grać w jakiejś Gironie”
Burza w sieci po słowach trenerki
Słowa Stanowskiego nawiązują do logistyki, ponieważ Girona znajduje się w niedalekiej odległości od Barcelony. Minusem pozostaje fakt, że tamtejsza drużyna spadła z wyższej klasy rozgrywkowej. Tymczasem w internecie rozgorzała dyskusja na temat obaw wyrażonych przez Annę Lewandowską. Internauci podzielili się na dwa obozy: część ostro krytykowała jej postawę, podczas gdy inni okazywali wsparcie i zgadzali się z opinią dziennikarza. Słowa trenerki wywołały spore poruszenie i podzieliły opinię publiczną.