Spis treści
Andreas Katsantonis: Sensacyjny gol po powrocie
Cypryjski zawodnik Piasta Gliwice, Andreas Katsantonis, wrócił na murawę po rocznej przerwie. 8 lutego 2025 roku doznał zerwania więzadeł krzyżowych, zaledwie pięć dni po zdobyciu swojego pierwszego gola dla klubu. **Powrót z bramką przeciwko Lechowi Poznań** był jego trzynastym występem w gliwickich barwach.
Napastnik przyznał, że rok bez gry był dla niego niezwykle trudny, zwłaszcza że nigdy wcześniej nie zmagał się z tak poważnym urazem. Podkreślił, że **kluczowe okazało się przygotowanie mentalne**, które pomogło mu wierzyć w powrót. Zawodnik ocenił również, że decyzja o dołączeniu do Piasta była dobrym krokiem dla jego kariery.
"Marzyłem o takim powrocie" – powiedział PAP napastnik.
"I wtedy też po podaniu Jorge Felixa. Nie zdawałem sobie sprawy, że upłynął dokładnie rok od tego trafienia. Powiedziałem Jorge, że nie chcę czekać kolejnych 12 miesięcy. Postaram się to zrobić w poniedziałek" – dodał zawodnik przed spotkaniem z Wisłą Płock.
"Na Cyprze, tak jak w Polsce, to jest pechowa liczba. Ale dla mnie okazała się teraz szczęśliwa" – zauważył ze śmiechem.
"To był dla mnie trudny rok, zwłaszcza że nigdy wcześniej nie doznałem urazu. Ciężko było obserwować, jak inni trenują. Rozmawiałem z kolegami, którzy przeszli tę samą kontuzję i powiedzieli, że najważniejsze jest przygotowanie mentalne. Wierzyłem, że wrócę. Teraz jestem silniejszym człowiekiem. Decyzja o przyjściu do Piasta była dobra, liga „rośnie” z roku na rok, to był dla mnie świetny krok" – ocenił Cypryjczyk, który przez rok grał w przeszłości w Szwecji.
"U nas jest tylko w górach. Przyjechałem w zimie, była podobna pogoda, jak teraz w Polsce. Trochę się już przyzwyczaiłem, ale ciągle jest jednak zimno" – powiedział.
Mecz Piast Gliwice – Wisła Płock: Sytuacja przed starciem?
W poniedziałek Piast Gliwice podejmie lidera ligi, Wisłę Płock, w ramach 20. kolejki. Goście po zimowej przerwie pokonali u siebie Raków Częstochowa 2:1 i kontynuują serię **jedenastu meczów bez porażki**. Gliwiczanie w ostatnim czasie przegrali derby z Górnikiem Zabrze 1:2, jednak we wtorek w zaległym spotkaniu pokonali aktualnego mistrza Polski, Lecha Poznań.
Trener Piasta, Daniel Myśliwiec, analizował rywala, podkreślając pozytywny nastrój beniaminka oraz solidną pracę sztabu i zawodników. Przyznał, że Wisła gra inaczej niż Lech, bazujący na zdobywaniu goli i przebywaniu na połowie rywala. **W nadchodzącym meczu Piast będzie osłabiony** brakiem podstawowych pomocników: Patryk Dziczek pauzuje za żółte kartki, a Quentin Boisgard jest kontuzjowany.
"Beniaminek bardzo często jest w pozytywnym nastroju, rozpędzony po awansie. Na początku piłkarze uwierzyli, że są w stanie punktować. Utrzymanie takiego „flow” na dłuższym dystansie nie byłoby możliwe, gdyby nie naprawdę solidna, rzetelna, uczciwa praca sztabu i zawodników. Widać wielkie poświęcenie przy obronie własnej bramki. Ataki mają powtarzalność, ale niektórzy piłkarze dostają swobodę działania i są w stanie dać coś ekstra od siebie" – analizował rywala trener Piasta Daniel Myśliwiec.
"Staram się reagować najlepiej, jak umiem. Plan koncepcyjny na mecz jest klarowny, w sprawach personalnych zastanawiam się nad jedną pozycją" – dodał szkoleniowiec.
"Ale wierzyliśmy w to" – zakończył.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.