Alexander Zverev w wieku 29 lat miał już na swoim koncie trzy występy w finałach imprez tej rangi, jednak za każdym razem schodził z kortu pokonany. O włos od upragnionego trofeum był podczas nowojorskiego US Open w 2020 roku, gdzie po niezwykle zaciętym boju musiał ostatecznie uznać wyższość Dominika Thiema, przegrywając 6:2, 6:4, 4:6, 3:6, 6:7(6).
Podczas tegorocznych zmagań na paryskich kortach zawodnik urodzony w Hamburgu błyskawicznie zyskał miano najpoważniejszego kandydata do końcowego triumfu. Sytuację ułatwiła nieobecność Carlosa Alcaraza pauzującego z powodu urazu oraz zaskakująco wczesne odpadnięcie z drabinki Jannika Sinnera. Rozstawiony z drugim numerem Alexander Zverev wykorzystał szansę i ze spokojem eliminował z gry kolejnych przeciwników stających mu na drodze do upragnionego zwycięstwa.
Ostatnią przeszkodą do pokonania okazał się grający z numerem dziesiątym Flavio Cobolli, który sprawił ogromne problemy swojemu wyżej notowanemu oponentowi i zmusił go do rozegrania aż pięciu partii. Walka o puchar przybrała postać bezlitosnej rywalizacji fizycznej, w której obaj sportowcy dotarli do granic własnej wytrzymałości. W piątym secie włoski gracz zaczął odczuwać potężne zmęczenie, natomiast triumfator całego turnieju zdołał przezwyciężyć bolesne skurcze i zachował więcej energii w kluczowych momentach. Mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 6:1, 4:6, 6:4, 6:7(5), 6:1, co przyniosło Niemcowi wymarzone mistrzostwo na mączce.
Sukces we francuskiej stolicy przyniósł zwycięzcy nie tylko upragniony prestiż sportowy, ale również gigantyczną gratyfikację finansową w wysokości 2,8 miliona euro. Mimo ogromnego sukcesu na paryskich kortach, zdobywca pucharu nie zmienił swojej pozycji w światowym zestawieniu tenisistów i nadal będzie klasyfikowany na trzeciej lokacie w oficjalnym rankingu ATP, ustępując annikowi Sinnerowi oraz Carlosowi Alcarazowi.