Spis treści
Ćwierćfinałowy pech Aleksandry Król-Walas
Aleksandra Król-Walas zanotowała piąty czas w kwalifikacjach, co pozwoliło jej na awans do dalszej fazy zawodów. W 1/8 finału polska snowboardzistka skutecznie pokonała Kanadyjkę Aurelie Moisan, zapewniając sobie miejsce w ćwierćfinale. W decydującym przejeździe, prowadząc nad reprezentantką gospodarzy Lucią Dalmasso, Król-Walas zaliczyła krytyczne zachwianie w końcówce trasy, co skutkowało przegraną o zaledwie 0,26 sekundy.
Po zakończeniu rywalizacji 35-letnia snowboardzistka nie ukrywała swoich emocji, mówiąc o „złości” i „smutku”. Podkreśliła, że uważa, iż było ją stać na lepszy wynik, jednak sport bywa nieprzewidywalny. Król-Walas wyraziła żal, iż mimo prowadzenia przez niemal cały przejazd, jeden błąd przed metą zadecydował o braku brązowego medalu dla Polski.
"Złość. Głównie złość. Jest mi po prostu smutno. Uważam, że było mnie stać na więcej, ale taki jest ten sport. Szkoda, bo prowadziłam cały czas ten przejazd i jeden błąd przed samą metą zdecydował, że to nie ja zdobyłam brązowy medal, tylko właśnie Włoszka" - ubolewała 35-letnia snowboardzistka, która wystartowała w olimpijskich zmaganiach po raz czwarty.
Szczegóły błędu, który zaważył na końcowym wyniku, zostały wyjaśnione przez samą zawodniczkę. Król-Walas potknęła się na jednej z ostatnich bramek niebieskiej trasy, co spowodowało utratę tempa. Poczuła oddech rywalki na plecach i, świadoma szybszej trasy czerwonej, chciała pojechać jak najbliżej tyczki, uderzając w stożek śnieżny.
W efekcie uderzenia Polka wyprostowała się na płaskim odcinku, tracąc bezpowrotnie prędkość tuż przed metą. Jak relacjonowała, w momencie dojeżdżania do mety już wiedziała, że jej szanse na medal przepadły. Lucia Dalmasso, która pokonała Król-Walas, awansowała następnie do wyścigu o trzecie miejsce i zdobyła brązowy medal, wyprzedzając swoją rodaczkę Elisę Caffont.
"Żadne to pocieszenie dla mnie. Jakbym przegrała ze złotą medalistką, to może... Pewnie będę kilka dni zła. Muszę sobie odpocząć. Potem jeszcze zostały Puchary Świata, trzeba to dokończyć. Moja rodzina bardzo mnie wspierała, przyszła tutaj, kibicowała. Powiedzieli mi, że nic się nie stało, że dla nich i tak jestem wielka" - podkreśliła Król-Walas.
Niespodzianka z Ester Ledecką i ocena Polki
Jedną z największych niespodzianek igrzysk było zaskakujące odpadnięcie faworytki, Czeszki Ester Ledeckiej, już w ćwierćfinale. Dwukrotna triumfatorka tej konkurencji z poprzednich edycji igrzysk goniła Austriaczkę Sabine Payer do ostatnich metrów, lecz ostatecznie straciła do niej 0,06 sekundy. Payer kontynuowała rywalizację i zdobyła srebrny medal, natomiast złoto przypadło innej Czeszce, Zuzanie Maderovej.
Aleksandra Król-Walas przyznała, że nie spodziewała się porażki Ledeckiej, ale jednocześnie wierzyła w Sabine Payer. Polka podkreśliła, że przyjaźni się z austriacką zawodniczką i cieszy się z jej sukcesu. Dodała, że Payer wygrała w tym sezonie kilka zawodów Pucharu Świata i zasłużyła na medal.
Przyczyny porażki i dalsze plany polskich snowboardzistów?
Król-Walas, podobnie jak inni polscy reprezentanci – Maria Bukowska-Chyc, Oskar Kwiatkowski i Michał Nowaczyk, którzy odpadli w kwalifikacjach – nie szukała wytłumaczenia swojego niepowodzenia w czynnikach zewnętrznych. Oceniła, że czuła się dobrze, stok w Livigno jej odpowiadał, a warunki były bardzo dobre do rywalizacji. Dodała jednak, że trasa była ustawiona "na wprost", co nie do końca odpowiadało jej preferowanemu stylowi jazdy carvingiem.
Snowboardzistka podkreśliła, że zawodnik musi umieć dostosować się do różnych ustawień, gdyż nigdy nie wiadomo, jaka trasa zostanie przygotowana na zawody, ponieważ kolejność trenerów ustawiających trasy jest losowana. Czwórka polskich snowboardzistów zakończyła już swój udział w olimpijskich zmaganiach i planuje opuścić Livigno w poniedziałek. Zainteresowanie kibiców przeniesie się teraz na inne areny igrzysk, które potrwają do 22 lutego.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.