Zmagania w tegorocznym nowojorskim turnieju wielkoszlemowym rozpoczęły się dla Igi Świątek od wygranej z Xiyu Wang w dwóch setach – 6:2, 6:3. Choć suchy rezultat mógłby wskazywać na bezproblemową przeprawę, w rzeczywistości reprezentantka Chin postawiła Polce trudne warunki. Nasza zawodniczka utrzymała jednak doskonałą dyspozycję i pełną kontrolę na korcie. Styl, w jakim zaprezentowała się Świątek, zachwycił Agnieszkę Radwańską, która nie szczędziła pochwał rodaczce.
- Iga na pewno weszła w ten mecz jak za starych dobrych czasów. Skoncentrowana od pierwszej do ostatniej piłki, wiedząca co robi, panująca nad sytuacją - oceniła Agnieszka Radwańska w rozmowie z Eurosportem. - Mimo tego, że faktycznie Chinka się nie poddawała, absolutnie stawiała opór, na tyle ile mogła, to próbowała i na tyle ile mogła, to walczyła. I nie chciała, żeby to był gładki mecz. Dlatego brawa dla Igi, że to przetrzymała, bo faktycznie niektóre momenty były naprawdę kluczowe i Iga w tych najważniejszych momentach zagrała naprawdę swój najlepszy tenis. Dlatego taki wynik, a nie inny. Jeżeli Iga jest w swoim tunelu już i na najlepszych obrotach, to takich wyników możemy się na pewno spodziewać w pierwszym tygodniu Szlema - dodała Radwańska.
Radwańska ocenia urozmaicenia w grze Świątek
Obecnie Iga Świątek prezentuje stabilny tenis z mniejszą dawką niepotrzebnego ryzyka. Co więcej, zaczęła regularnie stosować nowe rozwiązania taktyczne, takie jak uderzenia slajsem, które skutecznie zmieniają tempo wymian.
- Widziałam nieraz, że było trochę wplatania innego tenisa, troszkę zwalnianie gry, co jest oczywiście bardzo dobre, bo jednak chyba nie ma nic gorszego, kiedy przeciwniczka wie, co robimy - analizowała Agnieszka Radwańska. - Dlatego jeżeli jest taki element jak slajs, skrót, cokolwiek innego, to zawsze jednak to wybija z rytmu przeciwniczkę i już daje do myślenia, że nie wszystko będzie identyczne. Oby było tego coraz więcej, bo naprawdę nieraz to widać, że czasem wypada zwolnić.
Radwańska o kolejnym meczu Świątek
W następnej rundzie Iga Świątek zagra z Nadią Podoroską z Argentyny. Ostatnie starcie obu tenisistek miało miejsce przed sześcioma laty podczas półfinału pamiętnego Roland Garros w 2020 roku. Wówczas Polka gładko pokonała rywalkę.
- Aczkolwiek to było sześć lat temu, więc myślę, że ten mecz zupełnie inaczej będzie wyglądać, tym bardziej, że inna nawierzchnia. Nie sądzę nawet, żeby Iga ogóle brała ten mecz pod uwagę, wchodząc na kort. Ale tak jak mówię, widzimy Igę w najlepszej formie i oby tak do końca - zakończyła Radwańska.