Runostany - nowa płyta Sarsy już dostępna! [PIOSENKI, PREMIERA]

i

Autor: Piotr Porębski Runostany - nowa płyta Sarsy już dostępna! [PIOSENKI, PREMIERA]

Runostany - nowa płyta Sarsy już dostępna! [PIOSENKI, PREMIERA]

2022-02-25 15:29

Musiałam otrzepać się z cukrowej posypki i wyrzucić z siebie frustracje i niezgodę na częste niechlujstwo otaczającej mnie rzeczywistości, tak powstał album Runostany - mówi artystka.

Nowy album Sarsy od 25 lutego dostępny jest we wszystkich sklepach oraz serwisach streamingowych. Album promuje najnowszy, bardzo ważny dla artystki, singiel zatytułowany Wieża. Sarsa wróciła do muzyki po dwuletniej przerwie, z zaskakującym albumem Runostany. Ten album stanie się niespodzianką i zaskoczeniem dla fanów i krytyków dotychczasowej Sarsy. Muzycznie krążek jest nie tylko listem miłosnym do dam polskiego rocka, Kory czy Renaty Przemyk, ale przede wszystkim staje się ważnym głosem Sarsy. Jest to płyta inna niż wszystko, co dotąd zrobiła. To jej czas. Jej miejsce. Jej historia. I jej przekonanie, że warto iść pod prąd. Sarsa idzie ze sztandarem, na którym powiewa symbol szyszki z okiem. W jednym z singli, La la Las wykrzykuje: Wycinają mi spod chaty las. Szyszka od wieków reprezentuje w kulturze życie, nieśmiertelność, płodność–symbolizuje też szyszynkę nazywaną „naczyniem duszy”. Nic dziwnego, że stała się motywem przewodnim czwartego, najbardziej osobistego w karierze, longplay'a Sarsy.

Felix Jaehn o kobiecie jednej na milion. Porównał ją do deszczu na Ibizie

ESKA XD #043 - MUZYCZNE SHOW, POJAZDY WOJSKOWE, SERIALE, DUET Z ROSJI

Sarsa - płyta Runostany

Zmienia się symbolika, a co za tym idzie – muzyka i teksty. Sarsa jest mroczna, niepokojąca, w odpowiednich momentach elektroniczna i postapokaliptyczna. Aż w końcu unurzana w nowy new romantic z bezkompromisowym naciskiem na stylizacje lat 80. raczej te spod znaku Mad Maxa niż filmów familijnych.

W budowaniu tej niezwykłej atmosfery pomogli Sarsie Paweł Smakulski oraz Marcin Bors, którzy są odpowiedzialni za aranżacje oraz produkcję albumu. Do stworzeniu kilku tekstów Sarsa zaprosiła Jacka Budynia Szymkiewicza. Choć to, że artystka została mamą, zmieniło jej sposób postrzegania rzeczywistości i kariery. Oswobodziło z przekonania, że trzeba się dopasować za wszelką cenę, trzeba być zawsze w centrum. Nie trzeba, mówi spokojnie swoją muzyką Sarsa.

Runostany - piosenki z płyty Sarsy

Impakt na, momentami, ponury muzycznie nastrój płyty miała także pandemia. Świat stanął na głowie. Nic nie jest już pewne. „Ceruj mnie, nim znów coś stracę”, śpiewa w zwalniającej „Przyspieszam”. Bo spieszyć się Sarsa nie ma już zamiaru. Zwolniła. A z nią zwolnił cały świat. Nauczyła się dostrzegać magię splątanych korzeni w lesie nieopodal domu. Naturę z całym jej dobrodziejstwem, ale i bezwzględnością. „Kiedy się na chwilę zatrzymujesz - dostrzegasz jak wszystko inne pędzi i nie chcesz już tam wracać”. Wbrew wszystkiemu, Sarsa nie buduje „Runostanami” poezji dekadenckiej, choć nerwowo rwane struny gitary, niespokojne trąbka, bas, bębny i fortepian mogłyby to sugerować. Przeciwnie. „Przede wszystkim nauczyłam się szukać w muzyce odbicia tego, co harmonijne, co nastraja pozytywnie. Każdy z nas chce osiągnąć wewnętrzny spokój. Tego właśnie możemy się nauczyć od natury”, mówi. Stąd zmiana –uważność, otwarcie na nowe, decyzja o podjęciu wyzwań. I natura. A natura jest życiem. Dobrym życiem.

Runostany to muzyczna terapia, której wszyscy dziś potrzebujemy.