Nocny patrol i pożar w Kaletach
Podczas patrolowania centrum miasta w połowie sierpnia 2026 roku funkcjonariusze zauważyli zadymienie na jednej z posesji. Do zdarzenia doszło po godzinie pierwszej w nocy na ulicy 1 Maja, gdzie ogień zaczął rozprzestrzeniać się wewnątrz drewnianej przybudówki. Sierżant sztabowy Michał Bartocha oraz sierżant Patryk Wołowczyk natychmiast zareagowali na widoczne zagrożenie. Mundurowi powiadomili dyżurnego straży pożarnej i sami przystąpili do pierwszych działań na miejscu zdarzenia.
Ewakuacja mieszkańców z ulicy 1 Maja
Priorytetem dla policjantów było bezpieczeństwo osób znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie ognia. Funkcjonariusze sprawnie przeprowadzili ewakuację 5 osób z budynku mieszkalnego, który znajdował się tuż obok płonącej konstrukcji. Ze względu na ryzyko zajęcia się elewacji głównego obiektu, mundurowi wykorzystali gaśnicę znajdującą się w radiowozie. Gdy to rozwiązanie nie wystarczyło, sierżant Wołowczyk użył węża ogrodowego, aby z bliskiej odległości ograniczyć rozprzestrzenianie się płomieni.
Pomoc medyczna dla funkcjonariusza i powrót do służby
Gdy strażacy przejęli działania i zabezpieczyli miejsce, jeden z interweniujących policjantów poprosił o pomoc medyczną. Z powodu dłuższego przebywania w zadymieniu i blisko ognia, sierżant Wołowczyk został zabrany przez ratowników medycznych do szpitala na dalsze badania. Po wykonaniu niezbędnych czynności i kilkudniowym pobycie w placówce funkcjonariusz mógł wrócić do domu. Od 31 sierpnia 2026 roku mundurowy ponownie pełni służbę i wykonuje swoje codzienne obowiązki w rejonie.
Źródło: Policja.pl