Pożar pustostanu w Białymstoku. Policja zatrzymała czworo nastolatków

Losem czworga nastolatków zajmie się sąd rodzinny w związku z podpaleniem pustostanu przy ulicy Poleskiej w Białymstoku. Do zdarzenia doszło w połowie października 2026 roku, a straty materialne oszacowano na około 800 000 zł. Zatrzymani usłyszeli zarzuty sprowadzenia pożaru zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób lub mieniu wielkich rozmiarów.

Włączony niebieski sygnał świetlny na dachu radiowozu. O zatrzymaniu nastolatków w Białymstoku przeczytasz w Eska.
Autor: Pixabay.com

Akcja służb przy ulicy Poleskiej w Białymstoku

W połowie października 2026 roku policjanci otrzymali zgłoszenie dotyczące pożaru starego, drewnianego budynku przy ulicy Poleskiej. Z pustostanu wydobywał się ogień, a dym był widoczny również na pobliskich ulicach. Osoba informująca służby o zdarzeniu nie wiedziała, czy w środku obiektu mogą znajdować się jacyś ludzie. Na miejscu interweniowali policjanci oraz strażacy, którzy zajęli się opanowaniem sytuacji i działaniami gaśniczymi.

Nastolatkowie uciekli z płonącego budynku

Wyjaśnianiem okoliczności wybuchu ognia zajęli się śledczy z białostockiego pierwszego komisariatu. Funkcjonariusze ustalili, że bezpośrednio przed pojawieniem się płomieni z drewnianego budynku wybiegła grupa młodych osób. Według policyjnych informacji do wnętrza pustostanu weszło trzech chłopców, natomiast ich koleżanka pozostała przed wejściem. Gdy tylko nastolatkowie oddalili się od budynku, zaczął się z niego wydobywać dym oraz ogień.

Zatrzymania w szkole i zarzuty dla nieletnich

Funkcjonariusze z białostockiej prewencji i pierwszego komisariatu ustalili tożsamość osób biorących udział w zdarzeniu i oszacowali straty na około 800 000 zł. Zatrzymani to dwoje 14-latków oraz ich koledzy w wieku 13 i 12 lat. Troje nieletnich mundurowi ujęli na terenie szkoły, natomiast czwarta osoba została zatrzymana w swoim mieszkaniu. Cała czwórka usłyszała zarzut sprowadzenia pożaru zagrażającego mieniu wielkich rozmiarów lub życiu i zdrowiu wielu osób. Po wykonaniu czynności z policjantami nastolatkowie trafili pod opiekę opiekunów, a o ich dalszym losie zadecyduje teraz sąd rodzinny.

Źródło: Policja.pl

ROLKI