Świadczenie uzupełniające zamrożone od lat. Posłanka pyta ministerstwo o brak waloryzacji

Świadczenie uzupełniające dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji od 2019 roku wynosi maksymalnie 500 zł. Mimo rosnącej inflacji i kosztów życia kwota ta nie została poddana waloryzacji, przez co jej realna wartość systematycznie spada. W tej sprawie do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zwróciła się posłanka, domagając się wyjaśnień i propozycji zmian.

Dłoń osoby trzymającej banknoty o nominałach 200 i 100 złotych. O waloryzacji świadczeń przeczytasz w serwisie Eska.
Autor: Getty Images
  • Maksymalna kwota świadczenia od momentu jego wprowadzenia pozostaje niezmienna i wynosi 500 zł.
  • Brak corocznej waloryzacji sprawia, że realna siła nabywcza tego wsparcia maleje z każdym rokiem.
  • Posłanka pyta resort, czy zamierza wprowadzić mechanizm automatycznego podnoszenia świadczenia i czy analizował jego obecną wartość.

Ważne wsparcie traci na wartości. Posłanka wskazuje na kluczowy problem

Posłanka Anita Kucharska-Dziedzic w interpelacji skierowanej do ministry rodziny, pracy i polityki społecznej zwraca uwagę na problem dotyczący świadczenia uzupełniającego. Zostało ono wprowadzone w 2019 roku jako dodatkowe wsparcie dochodowe dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji.

Jak zauważa autorka pisma, dynamiczne zmiany w gospodarce i rosnąca inflacja sprawiają, że koszty utrzymania stale rosną. Mimo to maksymalna kwota świadczenia od samego początku wynosi niezmiennie 500 zł. Zdaniem posłanki brak mechanizmu waloryzacji sprawia, że pomoc ta w coraz mniejszym stopniu realizuje swój ustawowy cel, jakim jest realne wsparcie finansowe dla potrzebujących.

Jedyny waloryzowany element to próg dochodowy. Dlaczego to za mało?

W swojej interpelacji posłanka podkreśla, że jedynym elementem podlegającym corocznym zmianom jest próg przychodu, który uprawnia do otrzymania świadczenia. Mechanizm ten zapobiega utracie wsparcia przez osoby, których inne dochody (np. emerytura lub renta) zostały zwaloryzowane.

Według Anity Kucharskiej-Dziedzic jest to jednak niewystarczające. O ile waloryzacja progu chroni prawo do świadczenia, o tyle nie podnosi samej kwoty wsparcia. W efekcie realna wartość 500 zł jest dziś znacznie niższa niż w momencie wprowadzania przepisów, a siła nabywcza tych pieniędzy systematycznie spada.

Czy rząd dostrzega problem? Konkretne pytania do resortu

W związku z zaistniałą sytuacją posłanka skierowała do ministerstwa cztery konkretne pytania. Chce wiedzieć, czy w opinii resortu obecny system, bez waloryzacji kwoty świadczenia, w pełni realizuje swój cel. Pyta również, czy ministerstwo dostrzega potrzebę wprowadzenia corocznej waloryzacji i kiedy można spodziewać się ewentualnych zmian w prawie.

Anita Kucharska-Dziedzic dopytuje także, czy resort przeprowadził analizy dotyczące realnej wartości nabywczej świadczenia w porównaniu do 2019 roku. W interpelacji pada też pytanie o możliwość powiązania kwoty świadczenia z konkretnym wskaźnikiem ekonomicznym, np. minimalnym wynagrodzeniem, co zapewniłoby jego automatyczny wzrost w przyszłości.

Oszust bez legitymacji

Rolki