Spis treści
- Urzędnicy ZUS masowo znikają z biurek. Nawet 8,5 tys. nieobecnych
- Miliony dni na zwolnieniach. ZUS podaje dane za 2025 rok
- Niewidzialna smycz technologiczna. Eksperci o cyfrowym przemęczeniu
- Praca z domu to nie wakacje. Zdrowotne pułapki home office
- Walka z wypaleniem zawodowym w ZUS
- Kondycja psychiczna rzutuje na decyzje o emeryturze
Urzędnicy ZUS masowo znikają z biurek. Nawet 8,5 tys. nieobecnych
Skala absencji w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych jest ogromna. Jak przekazał szef ZUS Liwiusz Laska, każdego dnia w pracy nie stawia się blisko 19-20 proc. całego zespołu. W praktyce oznacza to puste biurka po około 8,5 tys. pracownikach.
Oczywiście nie wszyscy przebywają na zwolnieniach chorobowych, bo spora grupa odbiera po prostu urlopy. Niemniej jednak statystyki dotyczące „elek” są na tyle alarmujące, że władze Zakładu zmuszone są szukać rozwiązań poprawiających kondycję zatrudnionych.
Prezes ZUS tłumaczy te zjawiska specyfiką pracy. Urzędnicy zajmujący się m.in. rentami czy różnego rodzaju zasiłkami mają ciągły kontakt z obywatelami dotkniętymi trudnościami życiowymi, co mocno obciąża ich psychicznie.
Miliony dni na zwolnieniach. ZUS podaje dane za 2025 rok
Tymczasem fala nieobecności chorobowych nie omija całej polskiej gospodarki. Z najnowszych podsumowań wynika, że w 2025 roku medycy wystawili pacjentom aż 27,5 mln zaświadczeń o czasowej niezdolności do pracy. To przełożyło się na gigantyczną pulę 290,5 mln dni spędzonych na leczeniu.
Dla porównania – rok wcześniej dni spędzonych na L4 było o pół miliona mniej. Natomiast w zestawieniu z danymi za 2021 rok widać skok aż o 8 milionów dni.
Analitycy podkreślają, że za ten stan rzeczy nie odpowiada tylko wysiłek fizyczny. Współcześni pracownicy mierzą się ze stale rosnącym poziomem stresu, przebodźcowaniem informacyjnym i problemem ze znalezieniem chwili na faktyczny relaks.
Niewidzialna smycz technologiczna. Eksperci o cyfrowym przemęczeniu
Zjawisko „przebodźcowania cyfrowego” dostrzega też Centralny Instytut Ochrony Pracy. Dziś pracownicy niemal bez przerwy odbierają telefony, odczytują maile służbowe i powiadomienia, a po zakończeniu dniówki wciąż śledzą komunikatory.
Przedstawiciele CIOP-PIB wprost wskazują, że umiejętność całkowitego odcięcia się od zawodowych obowiązków staje się rzadkością.
Skutki takiego trybu życia bywają opłakane. Urlop wypoczynkowy przestaje pełnić swoją funkcję, bo chociaż fizycznie znikamy z biura, nasze myśli nadal krążą wokół spraw służbowych. W dłuższej perspektywie skutkuje to potężnym wyczerpaniem, kryzysami psychicznymi, a finalnie – długoterminowymi zwolnieniami lekarskimi.
Praca z domu to nie wakacje. Zdrowotne pułapki home office
Specjaliści alarmują, że do fali schorzeń przykłada się także nieodpowiednia ergonomia podczas pracy w trybie zdalnym.
Wielu zatrudnionych wciąż wykonuje swoje zadania w warunkach dalekich od ideału. Siedzenie przy kuchennym blacie, zgarbiona postawa przed ekranem i nieodpowiednie siedziska to codzienność, która z biegiem czasu niszczy kręgosłup.
Agnieszka Szczygielska, szefowa CIOP-PIB, podkreśla, że świadomość tego, jak odpowiednio zaprojektować kącik do pracy w domu, jest nadal na bardzo niskim poziomie.
Walka z wypaleniem zawodowym w ZUS
Aby zapobiegać kryzysom, Zakład Ubezpieczeń Społecznych zawarł specjalne porozumienie z Centralnym Instytutem Ochrony Pracy – Państwowym Instytutem Badawczym. Ma ono służyć poprawie bezpieczeństwa i ogólnego dobrostanu kadr.
W ramach nowych inicjatyw udostępniono pracownikom cykl szkoleń online, które uczą radzenia sobie z napięciem, przeciążeniem cyfrowym czy trudnym klientem, a także przypominają o zasadach ergonomii i prawidłowej regeneracji.
Dzięki temu urzędnicy mają zyskać narzędzia, które ochronią ich przed skrajnym wyczerpaniem i syndromem wypalenia zawodowego.
Kondycja psychiczna rzutuje na decyzje o emeryturze
Liwiusz Laska zauważył, że ogólny stan zdrowia – zarówno fizycznego, jak i psychicznego – silnie warunkuje moment zakończenia kariery zawodowej. Ze statystyk ZUS jasno wynika, że Polki coraz częściej odkładają moment przejścia w stan spoczynku.
Przeciętna Polka decyduje się na emeryturę mając 61,5 roku, co oznacza, że aktywność zawodową wydłuża średnio o 18 miesięcy względem ustawowego wieku.
Powody są dwa. Część pań czuje, że ma wystarczająco dużo sił na dalszą pracę. Z kolei inna grupa boi się głodowych stawek emerytalnych i tym samym stara się budować wyższy kapitał.
Mimo to problem wysokiej absencji pozostaje palącą kwestią. Brak umiejętności zachowania równowagi między życiem prywatnym a pracą w końcu objawia się chorobami, a w efekcie nieuniknionymi zwolnieniami lekarskimi.