Spis treści
Rodzina zmarłego posła podważa działania prokuratury
Zdzisław Litewka publicznie zgłasza zastrzeżenia dotyczące pracy śledczych, którzy zajmują się sprawą śmierci jego syna. Mężczyzna podejrzewa, że organa ścigania za bardzo skupiły się na jednej teorii, ignorując przy tym inne możliwości. Co więcej, rodzina zmarłego wymienia szereg niedopatrzeń, m.in. zaginione klucze od domu posła, których podobno nikt nawet nie próbował szukać na miejscu zdarzenia.
Ojciec Łukasza Litewki twierdzi również, że pierwszy powołany w tej sprawie biegły w ogóle nie chciał wydać stosownej opinii. Najbliżsi zmarłego narzekają też na brak kontaktu z prokuraturą – skarżą się, że nikt ich nie informuje o postępach w śledztwie. Tymczasem na początku października nadzór nad sprawą przejęła Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu. Oficjalnym powodem takiej decyzji była przeciągająca się absencja poprzedniego śledczego oraz problemy logistyczne. Rzecznik podkreślił jednak, że ten ruch nie ma nic wspólnego z rzekomymi zaniedbaniami.
Przypomnijmy, że Łukasz Litewka zginął na przełomie kwietnia i maja tego roku. Był znanym w regionie parlamentarzystą, zasłużonym społecznikiem i organizatorem wielu akcji pomocowych. Angażował się w zbiórki pieniężne dla najbardziej potrzebujących, ratował zwierzęta i pomagał w leczeniu chorych dzieci, a swoimi charytatywnymi działaniami zarażał w sieci mnóstwo osób.
Do koszmarnego wypadku doszło 23 kwietnia na ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. 36-letni Litewka jechał wtedy na rowerze, gdy nagle został potrącony przez auto osobowe. Chociaż reanimacja rozpoczęła się bardzo szybko, życia polityka nie zdołano uratować. W związku z tym zdarzeniem prowadzący pojazd usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, za co grożą poważne konsekwencje.
Państwowy pogrzeb Łukasza Litewki odbył się 29 kwietnia na cmentarzu w Sosnowcu. W ceremonii wzięły udział tłumy ludzi – bliscy, współpracownicy i sympatycy posła, podziwiający jego wielkie serce. Jego nagłe odejście pozostawiło po sobie żal, niedokończone akcje charytatywne oraz konieczność zmierzenia się z żałobą i długim procesem karnym.
Wątpliwości ojca Łukasza Litewki
Zdzisław Litewka wyraźnie dystansuje się do wyników pracy śledczych, punktując ich błędy. Ojciec posła uważa, że od samego początku przyjęto jeden z góry założony scenariusz, a cała reszta dowodów była po prostu bagatelizowana.
- Mam poczucie, że od początku przyjęto jedną wersję wydarzeń
– mówił Zdzisław Litewka w wywiadzie z dziennikiem "Fakt". Jako przykład nieprawidłowości podał zagadkę kluczy z mieszkania zmarłego syna. Jak wyjaśnił, kiedy rodzina zgłosiła się po ten konkretny dowód, funkcjonariusze oświadczyli, że nie odnaleźli go na miejscu wypadku.
- Kluczy na miejscu wypadku nie znaleziono i nie szukano
– oburzał się na łamach gazety. Zdaniem Zdzisława Litewki, ten drobny szczegół mógł narazić mieszkanie na splądrowanie przez niepowołane do tego osoby. Zaznaczył, że krewni nie byli informowani o statusie tych kluczy przez bite dwa miesiące, choć do tej pory nikt oficjalnie nie zgłosił ewentualnego włamania do lokalu zmarłego polityka.
Dodatkowym problemem była też postawa biegłego z zakresu rekonstrukcji zdarzeń drogowych. Z relacji ojca ofiary wynika, że ekspert nie podjął się wydania opinii w tej sprawie. Litewka ma też za złe prokuraturze, że od wakacji zupełnie zerwała z nim kontakt w sprawie prowadzonego dochodzenia.
Mężczyzna wspomniał również o zeznaniach złożonych przez partnerkę zmarłego, Natalię Bacławską. Zdzisław Litewka utrzymuje, że jeden z prokuratorów przyznał się jej wprost, iż gdyby nie medialna burza, cała sprawa byłaby już dawno zamknięta. Warto jednak zaznaczyć, że to jedynie wersja wydarzeń opowiadana przez ojca ofiary, niepotwierdzona przez żadne oficjalne źródła w prokuraturze.
Przejęcie śledztwa
Sprawa nabrała nowego biegu z początkiem października. Od 7 dnia tego miesiąca dochodzenie oficjalnie przejęła Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu. Jak podano w specjalnym oświadczeniu, roszada personalna jest efektem choroby dotychczasowego prokuratora oraz zmian organizacyjnych w samej jednostce. Podkreślono, że zmiana w żaden sposób nie wiąże się z oceną dotychczasowej pracy zespołu.
Władze sosnowieckiej prokuratury zapewniły, że zmiana nie rzutuje na kierunek czy przedmiot samego śledztwa. Warto zauważyć, że organ ścigania nie odniósł się jednak bezpośrednio do zarzutów, które stawia ojciec tragicznie zmarłego Łukasza Litewki.
Oczekiwania rodziny
Zdzisław Litewka nie odpuszcza i zapowiada, że zrobi wszystko, by dojść do prawdy o śmierci ukochanego syna. Mężczyzna zdaje sobie sprawę, że to, o czym mówi, to zaledwie przeczucia i opinie zrozpaczonego rodzica, lecz wciąż ma nadzieję, że śledztwo wykaże ostateczne fakty. Postępowanie jest w toku i nadal nie wiadomo, jak się zakończy.
Poniżej możesz zobaczyć wzruszające zdjęcia z uroczystości pogrzebowych Łukasza Litewki.