Zaskakujący faworyt do wejścia do UE. To państwo może wyprzedzić Ukrainę

2026-03-12 10:15

Islandia, a nie Ukraina, ma największe szanse na szybkie dołączenie do Unii Europejskiej – donoszą europejskie media. Według zapowiedzi islandzkiej szefowej MSZ, kraj mógłby zamknąć proces negocjacyjny w zaledwie 18 miesięcy, a wejście do wspólnoty mogłoby nastąpić już w 2027 roku. Wiele zależeć będzie jednak od woli obywateli.

Unia Europejska

i

Autor: Pixabay.com

Islandia faworytem do szybkiego wejścia do UE?

W dyskusjach o rozszerzeniu struktur europejskich najczęściej wymienia się Ukrainę, Mołdawię oraz państwa bałkańskie. Okazuje się jednak, że to inny kraj może najszybciej dołączyć do wspólnoty. Islandia ma szansę stać się nowym członkiem Unii w ciągu najbliższych lat. Jest to możliwe dzięki planowanemu głosowaniu obywateli oraz wysokiemu poziomowi dostosowania do regulacji unijnych.

Referendum w Islandii kluczem do Unii Europejskiej

Szefowa islandzkiej dyplomacji, Þorgerður Katrín Gunnarsdóttir, wznowiła dyskusję o integracji europejskiej. W wywiadzie dla portalu Politico oceniła, że proces negocjacyjny z Brukselą mógłby potrwać tylko półtora roku. Głównym wymogiem jest jednak akceptacja społeczna dla wznowienia dawno przerwanych rozmów.

O losach akcesji zdecyduje ogólnonarodowe referendum. Z badań przeprowadzonych przez Instytut Gallupa w 2025 roku wynika, że powrót do stołu negocjacyjnego popiera 52 proc. mieszkańców wyspy. Gunnarsdóttir, która stoi na czele proeuropejskiego ugrupowania Viðreisn, z nadzieją patrzy na te statystyki, ale zaznacza, że ostateczny werdykt wydadzą wyborcy.

Dlaczego Islandia może szybko dołączyć do UE?

Szybkie tempo potencjalnych negocjacji ma solidne podstawy. Islandia jest już teraz silnie powiązana z Unią Europejską, mimo że formalnie do niej nie należy. Decydują o tym dwie kluczowe kwestie:

  • Uczestnictwo w Europejskim Obszarze Gospodarczym (EOG) sprawia, że kraj ten wprowadził już do swojego prawa znaczną część regulacji dotyczących wspólnego rynku.
  • Dzięki obecności w strefie Schengen, wyspiarskie państwo stosuje unijne zasady kontroli granicznych i swobodnego przemieszczania się.

Warto przypomnieć, że władze w Reykjavíku złożyły wniosek akcesyjny w 2009 roku, w czasie światowego kryzysu gospodarczego. Zanim proces wstrzymano w 2013 roku (a wniosek wycofano dwa lata później), udało się sfinalizować 11 z 33 obszarów negocjacyjnych. Dla porównania, Czarnogóra osiągnęła ten etap dopiero niedawno. Przedstawiciel UE przekazał portalowi Politico, że zamknięcie pozostałych rozdziałów mogłoby potrwać zaledwie 12 miesięcy.

Polityka rybołówstwa hamuje integrację Islandii z UE

Pomimo zaawansowanej integracji, proces wejścia do Unii napotyka na pewne trudności. Największym wyzwaniem pozostaje kwestia połowów ryb. To właśnie nieporozumienia wokół wspólnej unijnej polityki rybackiej i limitów połowowych spowodowały zamrożenie rozmów dziesięć lat temu. Dla państwa, którego gospodarka w dużej mierze opiera się na tym sektorze, oddanie kompetencji w tej dziedzinie jest bolesne. Znalezienie rozwiązania akceptowalnego dla obu stron będzie decydować o sukcesie całej akcesji.

Co zyska Islandia i Unia Europejska?

Zdaniem szefowej dyplomacji, w czasach niepewności na świecie wejście do Unii Europejskiej przyniosłoby wyspiarskiemu krajowi konkretne zyski w obszarze bezpieczeństwa oraz ekonomii. Oznaczałoby to stabilizację i wsparcie dla lokalnego biznesu na europejskim rynku wewnętrznym.

Z kolei dla samej wspólnoty dołączenie tego państwa byłoby bardzo cenne. Unia zyskałaby sojusznika o strategicznym położeniu w regionie arktycznym, pioniera w sektorze zielonej energii oraz kraj o ugruntowanych tradycjach demokratycznych.

Czy Islandia wyprzedzi Ukrainę w drodze do Unii?

Kiedy Islandia ma widoki na szybkie przyjęcie, droga pozostałych państw aspirujących wydaje się o wiele dłuższa i trudniejsza. Wspólnota europejska oficjalnie zainaugurowała rozmowy akcesyjne z władzami w Kijowie w połowie 2024 roku, ale proces ten napotyka na gigantyczne bariery z powodu trwającego konfliktu zbrojnego i potrzeby radykalnych zmian wewnętrznych.

Pojawił się pomysł tak zwanej integracji stopniowej, za którą opowiada się szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Polegałoby to na przyjęciu Ukrainy, a następnie powolnym włączaniu jej w poszczególne polityki unijne, takie jak spójność czy rolnictwo. Niestety, obecnie plany te są torpedowane przez kwestie polityczne, w tym przez sprzeciw Budapesztu wobec otwarcia pierwszego etapu negocjacji.

Wizja, w której to wyspiarskie państwo zostaje 28. członkiem wspólnoty szybciej niż Ukraina, Mołdawia czy kraje z Bałkanów, staje się wysoce prawdopodobna. Ostateczny głos będzie jednak należał do samych obywateli, którzy po zakończeniu rozmów z Brukselą będą musieli ponownie, w kolejnym głosowaniu, wyrazić zgodę na integrację.

Zagrożenie rośnie, a my się kłócimy. Dr Bonikowska: „To skrajna nieodpowiedzialność!”| Express Biedrzyckiej
Sonda
Czy Unia Europejska powinna dalej finansować pomoc dla Ukrainy?