- Iga Świątek pewnie wywalczyła awans do najlepszej ósemki turnieju w Indian Wells, deklasując Karolinę Muchovą 6:2, 6:0.
- Po znakomitym występie tenisistka tryskała humorem, chociaż jej uwagę zwróciła niespodziewanie niska frekwencja fanów z Polski.
- Jej naturalne i zabawne zachowanie tuż po zakończeniu rywalizacji błyskawicznie zyskało rozgłos na świecie.
Iga Świątek w ćwierćfinale Indian Wells, ale zaskoczona kibicami
Prestiżowe zmagania w amerykańskim Indian Wells wkraczają w kluczową fazę, a najlepsza polska tenisistka prezentuje fenomenalną dyspozycję. Po wcześniejszych pewnych triumfach nad Kaylą Day (6:0, 7:6) oraz Marią Sakkari (6:3, 6:2), w pojedynku o ćwierćfinał odniosła swoje pierwsze tegoroczne zwycięstwo nad rywalką sklasyfikowaną w czołowej trzydziestce rankingu WTA. Czeszka Karolina Muchova nie miała żadnych argumentów w starciu z rozpędzoną Polką, co potwierdziły jej serdeczne gratulacje przekazane przy siatce tuż po zakończeniu rywalizacji. Rezultat 6:2, 6:0 mówi sam za siebie, a jedynym zaskoczeniem dla naszej reprezentantki okazała się nieoczekiwanie mała liczba polskich sympatyków na kalifornijskich trybunach.
Iga Świątek w ćwierćfinale amerykańskiego turnieju. W trakcie spotkania nagle złapała się za kostkę
Ten wątek wypłynął zupełnie niespodziewanie podczas tradycyjnego wywiadu przeprowadzanego bezpośrednio na płycie kortu. Rozentuzjazmowana swoim wspaniałym występem Świątek zamierzała zgodnie ze swoim zwyczajem podziękować rodakom za głośny doping, jednak po chwili zorientowała się, że na obiekcie brakuje charakterystycznych biało-czerwonych akcentów.
- Kibice zdecydowanie mi pomogli, znowu wiele polskich flag… Albo i nie - zauważyła tenisistka, rozglądając się po trybunach. - To stało się już nawykiem, dlatego tak powiedziałam, ale dziś nie ma tylu flag.
W tym momencie operator kamery wyłowił z tłumu pojedynczego kibica trzymającego szalik w polskich barwach, co natychmiast zauważył dziennikarz prowadzący pomeczową rozmowę.
- O, jesteś jedyny, dobra robota - zwróciła się odruchowo do fana Świątek.
Po tych słowach wywiad dobiegł końca, chociaż realizatorom transmisji udało się jeszcze wychwycić kilku innych polskich sympatyków tenisa zgromadzonych na stadionie. Pozostaje wierzyć, że frekwencja rodaków będzie znacznie wyższa podczas najważniejszych, decydujących starć z udziałem polskiej mistrzyni. Najbliższą okazją do wspierania mistrzyni będzie ćwierćfinałowy pojedynek, w którym Iga Świątek skrzyżuje rakiety z Eliną Switoliną. Ten mecz został zaplanowany na czwartek i rozpocznie się około godziny 23:00 czasu polskiego.