W sieci każdego dnia dochodzi do słownych przepychanek i połajanek, także między politykami. Jednak zwykle mieszczą się one w granicach dobrego smaku, ale zdarza się też zupełnie inaczej. Ostatnio doszło do potwornej wymiany zdań dwóch posłów: Tomasza Treli, wiceprzewodniczącego klubu Lewicy oraz posła reprezentującego klub Prawa i Sprawiedliwości, Jana Kanthaka. O co poszło?
Zaczęło się od przypomnienia niedawnej wypowiedzi prezydenta Karola Nawrockiego. Kilka dni temu, goszcząc w ramach otwarcia zimowych igrzysk olimpijskich we Włoszech, przypadało równe pół roku od rozpoczęcia prezydentury przez Nawrockiego. Poseł Tomasz Trela odniósł się do fragmentu rozmowy prezydenta z reporterem TVN24, który pytał go o to, jakie odbył spotkania we Włoszech oraz jak może podsumować pierwsze sześć miesięcy swojej pracy. Prezydent Nawrocki wymienił kilka nazwisk polityków, z którymi miał okazję rozmawiać, a w tym m.in. włoską premier Georgią Meloni, prezydentem Włoch Sergio Mattarellą czy też premierem Holandii.
- Chyba pan redaktor, i widzowie TVN, są przekonani, że to było dobre pół roku dla Polski i wewnątrz Rzeczpospolitej i na arenie międzynarodowej. Jestem z tego pół roku zadowolony, ale myślę, że czekają nas kolejne półrocza i lata, które będą bardzo dobre dla Polski.
Ależ się zagotowało! Wulgarne słowa polityka: "Kozak w necie..."
Poseł pokazał nagranie tej wypowiedzi i skomentował: - Batyr chwali się listą spotkanych osób jak nastolatek autografami w pamiętniku. Największy sukces półrocza to bycie zauważonym na Igrzyskach Olimpijskich. Istne złoto!
Na ten komentarz postanowił odpowiedzieć poseł PiS: - Twój max to spotkanie z Czarzastym i pokazywanie mu jak ma głosować. Przegrywie - napisał Jan Kanthak. Tego dla Treli było za wiele, więc odpowiedział młodszemu koledze z Sejmu, używając niecenzuralnej rymowanki:
- Chłopaku, przestań już pić. Prawda jest taka, że jak mnie widzisz w Sejmie, to uciekasz na drugą stronę. Kozak w necie, p…a w świecie - pasuje do ciebie, jak do Zbycha - miękiszon z małą fujarką.