Włodzimierz Czarzasty kupił obraz Witkacego. Sejm wydał prawie 300 tys. zł na portret Daszyńskiego

Na wniosek Włodzimierza Czarzastego, Kancelaria Sejmu przeznaczyła z publicznych środków 276 tys. zł na zakup portretu Ignacego Daszyńskiego pędzla Stanisława Ignacego Witkiewicza. Dzieło zostało nabyte w związku z nadchodzącym Rokiem Daszyńskiego. Mimo szlachetnych intencji, decyzja ta budzi wątpliwości wśród części parlamentarzystów, którzy kwestionują celowość takich wydatków ze strony Sejmu.

Portret Włodzimierza Czarzastego w garniturze i okularach. O zakupie obrazu Witkacego dla Sejmu przeczytasz na Eska.
Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express

Kosztowny zakup Kancelarii Sejmu na wniosek Włodzimierza Czarzastego

Instytucja obsługująca parlament zdecydowała się na nabycie dzieła sztuki za kwotę, która może szokować. Mowa o „Portrecie Ignacego Daszyńskiego”, którego autorem jest legendarny Stanisław Ignacy Witkiewicz, powszechnie znany jako Witkacy. Na ten cel z kasy państwa wyasygnowano dokładnie 276 tys. złotych. O tym nietuzinkowym nabytku wspomniał sam Włodzimierz Czarzasty z Lewicy podczas jednego z wiosennych wystąpień.

Mimo że marszałek nie zdradził od razu precyzyjnych kosztów operacji, dziennikarze szybko je ustali. Jak ustaliła "Rzeczpospolita", licytacja miała miejsce 19 maja w renomowanym domu DESA Unicum, gdzie cena wywoławcza zatrzymała się na 230 tys. zł. Do tej kwoty trzeba było jednak doliczyć standardową, 20-procentową marżę aukcyjną, co wywindowało rachunek do wspomnianych 276 tys. zł. Nabycie wizerunku Ignacego Daszyńskiego to pomysł samego Włodzimierza Czarzastego, ściśle związany z celebracją Roku Ignacego Daszyńskiego. Szef Sejmu nie ukrywał satysfakcji z pomyślnego finału licytacji.

Co może być bardziej cudownego, jak Daszyński namalowany przez Witkacego? – pytał retorycznie Włodzimierz Czarzasty, podkreślając, że polski parlament powinien gromadzić takie pamiątki historyczne.

Dlaczego Sejm kupił portret Ignacego Daszyńskiego pędzla Witkacego?

Służby prasowe Sejmu przekonują, że ten wydatek to przemyślana inwestycja. W specjalnym komunikacie Biuro Obsługi Medialnej zaznaczyło, że obraz charakteryzuje się „bezsprzecznie wysoką wartością artystyczną” i uwiecznia człowieka o fundamentalnym znaczeniu dla losów Rzeczypospolitej. Przypomnijmy, że Ignacy Daszyński to jeden z twórców odrodzonej Polski, stojący na czele pierwszego rządu niepodległego kraju, a także pełniący zaszczytną funkcję marszałka Sejmu w latach 1928-1930.

Transakcja idealnie wpasowała się w przygotowania do Roku Ignacego Daszyńskiego, który parlament oficjalnie ogłosił na 2026 rok. To właśnie wtedy zbiegną się dwie ważne daty: 160. rocznica urodzin i 90. rocznica śmierci tego wybitnego socjalisty. Dodatkowym argumentem Kancelarii Sejmu za kupnem dzieła była chęć zatrzymania go w granicach ojczyzny. W przeciwnym razie istniało spore prawdopodobieństwo, że licytację wygrałby zagraniczny nabywca i wywiózł cenną pamiątkę z kraju.

Jak zaznaczają urzędnicy, do obowiązków Biblioteki Sejmowej należy m.in. dbanie o zbiory związane z tradycjami polskiego parlamentaryzmu.

Spór o wydatki Kancelarii Sejmu. Pieniądze podatników a dzieła sztuki

Nie każdy jednak patrzy na nowy nabytek przez różowe okulary. Zainwestowanie blisko 300 tys. zł w malowidło stało się zarzewiem gorącej dyskusji, dzieląc polityków. Zasadniczą kwestią sporną pozostaje to, czy instytucja zajmująca się obsługą władzy ustawodawczej powinna wcielać się w rolę kolekcjonera dzieł sztuki.

Zdecydowanym krytykiem takiego obrotu spraw jest poseł z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Zieliński. Jego zdaniem urzędnicy sejmowi posunęli się za daleko, przekraczając swoje kompetencje.

QUIZ. Włodzimierz Czarzasty. Co wiesz o Marszałku Sejmu? Pytania nieoczywiste!
Pytanie 1 z 12
W którym mieście urodził się Włodzimierz Czarzasty?

Rolą Kancelarii Sejmu jest obsługa Sejmu, a nie gromadzenie dzieł sztuki. Do tego ostatniego powołane są inne instytucje państwowe, przede wszystkim muzea - poseł PiS Jarosław Zieliński.

Parlamentarzysta PiS zasugerował nawet, że cała inicjatywa Włodzimierza Czarzastego może spotkać się z negatywną oceną Najwyższej Izby Kontroli. Zapowiedział też wnikliwą analizę rocznego sprawozdania finansowego Kancelarii, w poszukiwaniu ewentualnych innych, równie dyskusyjnych zakupów.

Na przeciwległym biegunie znajduje się poseł Michał Wawer z Konfederacji. W jego opinii gromadzenie w Sejmie wizerunków ważnych postaci historycznych wyszłych spod pędzla wybitnych artystów to chwalebny zwyczaj. Dostrzega jednak w tej konkretnej sytuacji ukryte motywy polityczne.

Marszałek na pewno kierował się swoimi sympatiami politycznymi i można zastanawiać się, czy podobną decyzję podjąłby odnośnie do portretu innego z ojców polskiej niepodległości, np. Romana Dmowskiego – zastanawia się polityk Ruchu Narodowego.

Gdzie trafi obraz Witkacego? Kiedy wystawa w Sejmie?

Miłośnicy twórczości Witkiewicza będą musieli jednak poczekać, by podziwiać nowy nabytek z bliska. Mimo hucznych ogłoszeń, w najbliższym czasie dzieło pozostanie niedostępne dla szerszego grona odbiorców. Czeka je najpewniej kilkuletni „odpoczynek”.

Co prawda Kancelaria Sejmu zapowiada, że „zakupione dzieło sztuki zostanie udostępnione szerokiej publiczności”, jednak na realizację tych planów przyjdzie poczekać. Okazuje się, że obraz ma stanowić centralny punkt nowoczesnego kompleksu edukacyjnego o nazwie „Parlamentarium”. Ten ambitny projekt, wzorowany na rozwiązaniach z Niemiec, ma łączyć funkcje muzeum i nowoczesnego punktu obsługi turystów. Problem leży jednak w tym, że cała ta infrastruktura istnieje na razie wyłącznie na papierze.

Inwestycja ma powstać w prestiżowej lokalizacji przy Alejach Ujazdowskich, w miejscu, gdzie dziś wznosi się Pałacyk Śleszyńskich, dawniej mieszczący ambasadę Jugosławii. Zanim jednak plany te przekują się w rzeczywistość, minie sporo czasu. Zgodnie z zamierzeniami urzędników, cenny portret Ignacego Daszyńskiego spędzi nadchodzące lata w magazynowych mrokach. To z kolei oznacza, że ogromna suma 276 tys. zł z publicznej kasy została skutecznie zamrożona, a wyjątkowe dzieło będzie przez lata niedostępne dla obywateli, za których pieniądze je zakupiono.

CZARZASTY: ZROBIŁEM W ŻYCIU WIELE GŁUPOT

Rolki