Trudna droga do kadry seniorów
Szymon Jakubiszak należał do złotego rocznika młodzieżowej kadry, która triumfowała w mistrzostwach świata i Europy. Jednak jego ścieżka do reprezentacji seniorów była dłuższa i pełna wyzwań. Dopiero zmiana pozycji i odpowiedni moment pozwoliły mu na stałe dołączyć do czołowej ekipy na najważniejszych turniejach.
Sukcesy w młodzieżowej kadrze, w tym m.in. wspólnie z Jakubem Kochanowskim czy Tomaszem Fornalem, nie przełożyły się od razu na regularną obecność wśród seniorów. Zaskakująca zmiana roli na boisku przyniosła oczekiwany rezultat. Obecnie bierze czynny udział w najważniejszych rozgrywkach europejskich.
- Myślę, że nieważne kto byłby na naszym miejscu, by się z tego cieszył. Ja się ogromnie cieszę. Z każdej okazji trzeba czerpać. Fajne doświadczenie pojechać na mistrzostwa Europy. To jest mój pierwszy raz. Jest duża rywalizacja, tak że to zawsze bardziej cieszy - przyznał Jakubiszak.
Od przyjęcia do sukcesów na środku
Kluczowa zmiana pozycji z przyjmującego na środkowego umożliwiła Jakubiszakowi zaistnienie w dorosłej siatkówce. Zawodnik ten sam inicjował tę zmianę w obliczu kryzysu kadrowego. Przejście okazało się jego sportowym ratunkiem i dało drugie życie jego karierze.
Mimo ogromnej konkurencji w zespole, zdołał wywalczyć pewne miejsce w wyjściowym składzie, pokazując, że można dojść do poziomu reprezentacyjnego w różnym wieku. W bieżącym sezonie, uczestnicząc w wygranym awansie Polski w ME, znacząco przyczynia się do sukcesów polskiej kadry.
- Wydaje mi się, że gdybym został na przyjęciu, to na pewno nie byłbym w reprezentacji i nie wiem, czy bym dalej grał. A przez to, że dokonałem tej zmiany, parę drzwi mi to pootwierało w karierze. Tak że fajnie, że się udało. Inaczej nie wiem, czy bym grał w siatkówkę. Łatwo jest gdybać, ale wiem, że w tamtym momencie nie sprawiało mi to przyjemności, więc po prostu mogło być różnie - zdradził 28-letni zawodnik.