Historia kultowego "Rancza"
Telewizyjna produkcja zyskała w Polsce status legendarnej. Blisko dwie dekady temu widzowie zaczęli z zapartym tchem śledzić perypetie i spory wójta z proboszczem, a także losy energicznej Lucy, która przyjechała z USA. Format łączył w sobie elementy komediowe z dotykaniem ważnych kwestii społecznych, co zapewniło mu wielką popularność i doprowadziło do stworzenia wielu nowych serii.
Kiedy dekadę temu ogłoszono koniec produkcji, sympatycy serialu przyjęli to z ogromnym zaskoczeniem. Mimo zakończenia emisji nowych epizodów, pamięć o losach mieszkańców Wilkowyj przetrwała, a powtórki przyciągały przed ekrany liczne grono stałych widzów. Społeczność fanowska nieustannie domagała się wznowienia nagrań, a ich długotrwałe prośby wreszcie przyniosły oczekiwany skutek.
Polityczne wątki w "Ranczu" i reakcja Radosława Sikorskiego
Polityka od zawsze stanowiła jedno z kluczowych kół napędowych fabuły. W jednym z dawnych odcinków widzimy, jak Arkadiusz Czerepach (w tej roli Artur Barciś) wspiera swoją ukochaną Lodzię (grała ją Magdalena Kuta), gdy ta przygotowuje się do podróży na specjalistyczne szkolenie w Brukseli.
Podczas wspomnianej rozmowy mężczyzna tłumaczy partnerce, że taki wyjazd przyniesie im same korzyści. Wskazuje na możliwość doskonalenia umiejętności językowych, nawiązania relacji i zdobycia doświadczenia na arenie międzynarodowej. W pewnym momencie wygłasza do Lodzi dość jednoznaczną opinię o ich wspólnej przyszłości.
„Oj Lodzia, Lodzi, moim zdaniem to bardzo dobrze, że jedziesz na ten kurs. No wrócisz obyta w świecie, język sobie podszlifujesz, nowych znajomości narobisz, to się może bardzo przydać... Jak to do czego?! Do naszej dalszej kariery! Zobaczysz, będziemy polski power couple. No, jak Sikorski z żoną albo Clintonowie...”
Ten konkretny urywek został zaprezentowany obecnemu ministrowi spraw zagranicznych w trakcie jednego z udzielanych wywiadów. Radosław Sikorski zareagował na to nagranie szczerym rozbawieniem, dodając humorystyczną uwagę, że bohaterka mogłaby się obawiać, iż z nową znajomością angielskiego zostanie jak znany aktor Jan Himilsbach.