Radna PiS opuściła areszt. Szokujące doniesienia o przemocy wobec męża

2026-03-20 10:07

Sprawa Lidii B., radnej PiS z Proszowic, zbulwersowała lokalną społeczność. Kobieta, która w połowie 2025 roku została aresztowana, jest oskarżana o długotrwałe znęcanie się nad swoim mężem. Chociaż na początku marca wyszła na wolność, ma sądowy zakaz powrotu do domu i zbliżania się do partnera, którego miała między innymi zaatakować nożem.

Dłonie policjanta trzymające kajdanki na tle radiowozu

i

Autor: Wygenerowane przez AI/ Wygenerowane przez AI Dłonie policjanta trzymające kajdanki na tle radiowozu

Zarzuty dla radnej PiS. Wielomiesięczny koszmar męża i atak nożem

Jak informuje Radio ZET, Lidia B., radna PiS z Proszowic, usłyszała poważne zarzuty dotyczące przemocy domowej. Punktem kulminacyjnym rodzinnego dramatu był incydent z połowy 2025 roku, kiedy to kobieta rzekomo ugodziła swojego męża nożem w udo. To drastyczne zdarzenie doprowadziło do jej natychmiastowego zatrzymania, a sąd zdecydował o umieszczeniu radnej w areszcie tymczasowym.

Śledczy z prokuratury ustalili, że atak z użyciem niebezpiecznego narzędzia nie był odosobnionym przypadkiem. Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, że mężczyzna mógł być ofiarą przemocy fizycznej i psychicznej przez minimum pięć lat. Według śledczych Lidia B. miała w tym czasie wielokrotnie grozić mężowi oraz naruszać jego nietykalność cielesną.

Lidia B. na wolności. Sąd nakłada surowe ograniczenia na radną PiS

Na początku marca 2026 roku sąd rejonowy nie przychylił się do wniosku o przedłużenie aresztu tymczasowego dla Lidii B. Kobieta opuściła zakład zamknięty, ale jej kłopoty z wymiarem sprawiedliwości trwają. Z uwagi na bezpieczeństwo pokrzywdzonego męża, prokuratura zawnioskowała o zastosowanie wobec podejrzanej innych, restrykcyjnych środków zapobiegawczych, na co sąd wyraził zgodę.

Obecnie radna z Proszowic jest objęta dozorem policyjnym, co oznacza konieczność regularnego meldowania się na komendzie. Dodatkowo otrzymała sądowy nakaz wyprowadzki ze wspólnie zajmowanego mieszkania oraz bezwzględny zakaz zbliżania się do męża na wyznaczoną odległość.

W wywiadzie dla Radia ZET prokurator Oliwia Bożek-Michalec podkreśliła, że takie kroki były niezbędne ze względu na realne zagrożenie dla pokrzywdzonego. Istniało bowiem ryzyko, że przebywając na wolności bez ograniczeń, Lidia B. mogłaby dopuścić się kolejnych aktów agresji wobec małżonka. Za znęcanie się nad członkiem rodziny radnej PiS grozi kara do pięciu lat więzienia. Ostateczny wyrok będzie zależał od decyzji sądu, który przeanalizuje czas trwania przemocy i jej wpływ na pokrzywdzonego.

KOMENTERY - POLEXIT VOD