Program SAN z opóźnieniem? Polska Grupa Zbrojeniowa komentuje doniesienia o systemie antydronowym

Kluczowy dla Tarczy Wschód program SAN, którego zadaniem jest zwalczanie rojów dronów, może zaliczyć poślizg. Jak informuje „Gazeta Wyborcza” z 6 listopada 2026 roku, pierwsza bateria systemu nie trafi do polskich żołnierzy w bieżącym roku, lecz dopiero w 2027. Polska Grupa Zbrojeniowa uspokaja na platformie X, że wszelkie prace przy kontrakcie toczą się zgodnie z przyjętym planem.

Z ustaleń „Gazety Wyborczej” wynika, że Wojsko Polskie nie otrzyma pierwszej baterii systemu antydronowego SAN w zakładanym wcześniej terminie, czyli przed końcem 2026 roku. Resort obrony narodowej przyznał, że przekazywanie sprzętu ruszy dopiero w 2027 roku, ale nie podał przy tym żadnej konkretnej daty. Na te doniesienia zareagowała Polska Grupa Zbrojeniowa, która w specjalnym komunikacie na X zapewniła, że cały program przebiega dokładnie według harmonogramu ustalonego z zamawiającym.

Program SAN a oprogramowanie Skyview. Dlaczego system dla wojska ma opóźnienie?

„Gazeta Wyborcza” wskazują, że głównym powodem możliwego poślizgu jest brak ukończonego oprogramowania dowodzenia i kierowania (C2) Skyview. Ten kluczowy element, nazywany „mózgiem” całej baterii, odpowiada za spięcie wszystkich komponentów, poczynając od dostarczanych przez APS radarów, aż po efektory kinetyczne, czyli działka przeciwlotnicze od norweskiej firmy Kongsberg. Nawet jeśli fizyczne części opuściły już fabryki, to bez sprawnego systemu analizującego cele i kierującego ogniem nie uda się stworzyć skutecznej zapory do zwalczania rojów dronów.

Powołując się na informatorów z kręgów wojskowych, „Gazeta Wyborcza” zaznacza, że prace nad tym oprogramowaniem nadal trwają. Sam norweski kontrahent posiada wprawdzie zbliżone technologie, jednak nie zostały one zaprojektowane pod kątem specyfiki niszczenia bezzałogowców.

Finansowanie programu SAN z funduszu SAFE. Czy Polska straci unijne miliardy?

Ewentualny poślizg niesie ze sobą nie tylko konsekwencje czysto obronne, ale również poważne ryzyko finansowe. Realizacja programu SAN opiera się w znacznym stopniu na nisko oprocentowanych pożyczkach z unijnego instrumentu SAFE wspierającego obronność państw wspólnoty. Do naszego kraju wpłynęła już pierwsza pula środków wynosząca 6,5 mld euro, którą zasilono Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych.

Kolejne wypłaty z funduszu SAFE są jednak ściśle powiązane z postępami prac i realizacją tak zwanych kamieni milowych. Jeśli gotowy sprzęt nie zostanie dostarczony na czas, przekazanie następnych transz stanie pod znakiem zapytania, a koszty dokończenia produkcji będzie musiał udźwignąć budżet państwa. Na takie niebezpieczeństwo wskazują zarówno sami wojskowi, jak i politycy opozycyjni, wśród których jest były szef MON Mariusz Błaszczak.

Stanowisko MON i spółki APS w sprawie programu SAN oraz interpelacja posłów PiS

W odpowiedzi na publikacje prasowe głos zabierają podmioty bezpośrednio zaangażowane w całe przedsięwzięcie. Przedstawiciele spółki APS gwarantują, że wykonywanie umowy idzie zgodnie z założeniami i nic nie wskazuje na jakiekolwiek opóźnienia. Już 15 października w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej prezes APS Maciej Klemm przekonywał o terminowej realizacji programu SAN i dynamicznym zwiększaniu skali działania przez jego firmę.

„Ze strony zadań projektowych wykonywanych przez APS wszystko jest dostarczane na czas, prace są wykonywane wg harmonogramu. W programie SAN nie ma żadnych opóźnień” - powiedział PAP Biznes współzałożyciel i prezes spółki Advanced Protection Systems Maciej Klemm.

Szef przedsiębiorstwa uzupełnił swoją wypowiedź słowami: „program jest realizowany zgodnie z harmonogramem. Pierwsze elementy systemu mają zostać pokazane jeszcze w tym roku. Możemy wypowiadać się za siebie, ze strony APS nie ma żadnych opóźnień w pracach”.

Prezes Klemm zwrócił przy tym uwagę, że ze względu na wagę oraz wrażliwy charakter zadań realizowanych przez APS w ramach programu SAN, firma jest zobowiązana do dużej powściągliwości w komunikowaniu o postępach.

„Pojawiające się twierdzenia, że finansowanie związane z programem SAN mogłoby zachwiać stabilnością finansową naszej firmy, są całkowicie nieprawdziwe. Powiedziałbym wręcz odwrotnie. Pozyskane finansowanie wspiera nasz rozwój i realizację projektów” - powiedział.

Jak wyjaśnił, zanim kilka miesięcy temu instytucje bankowe przyznały firmie środki finansowe, przeprowadzono dokładny audyt kondycji przedsiębiorstwa. Ponadto pod koniec września spółka APS otworzyła nowy zakład produkcyjny, co ma podnieść jej możliwości wytwórcze w obszarze radarów i systemów antydronowych. Z powodów bezpieczeństwa lokalizacja nowej fabryki pozostaje tajemnicą.

„Uruchomiliśmy nową lokalizację produkcyjną, która pozwoli nam znacząco zwiększyć moce wytwórcze. Przez najbliższe sześć miesięcy zakład będzie dochodził do pełnej wydajności. Docelowo będziemy mogli produkować blisko tysiąc sensorów radarowych” - powiedział prezes. W ciągu najbliższych dwóch lat zatrudnienie w firmie ma wzrosnąć do niemal 400 pracowników.

W korespondencji z „Gazetą Wyborczą” Ministerstwo Obrony Narodowej potwierdziło wprawdzie przesunięcie startu dostaw na 2027 rok, ale równocześnie zapewniło o bezproblemowym wdrażaniu unijnego mechanizmu SAFE.

Resort obrony przekazał także, że przed końcem 2026 roku uda się zrealizować wyłącznie testy zakładowe trzech plutonów z pierwszej baterii. Warto jednak zaznaczyć, że takie fabryczne próby w żadnym wypadku nie oznaczają osiągnięcia gotowości bojowej. Służą one jedynie wstępnej weryfikacji pojedynczych komponentów u producenta, a nie sprawdzeniu w pełni zintegrowanego systemu gotowego do działań. Kompletna bateria obejmuje bowiem aż sześć całkowicie scalonych ze sobą plutonów, w tym ogniowe, rozpoznawczy, dowodzenia oraz logistyczny.

Sprawą zainteresowali się parlamentarzyści

27 września 2026 grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości, w składzie Mariusz Błaszczak, Kacper Płażyński oraz Andrzej Śliwka, złożyła interpelację nr 20106. Pytają w niej o bezpieczeństwo realizacji projektu San i kondycję finansową jego głównego podwykonawcy, którym jest gdyńska firma Advanced Protection Systems SA. Politycy przypomnieli, że we wrześniu 2026 roku przedsiębiorstwo trafiło na listę podmiotów podlegających szczególnej ochronie państwa pod bezpośrednim nadzorem ministra obrony. Decyzję tę tłumaczono wówczas strategiczną rolą spółki APS dla obronności kraju i jej zaangażowaniem w budowę systemu San.

Gdyńska firma odpowiada w tym projekcie jako główny podwykonawca za dostarczenie radarów oraz systemu dowodzenia i kierowania. Parlamentarzyści alarmują, że spływają do nich informacje o potencjalnych problemach spółki APS z dotrzymywaniem terminów kolejnych etapów umowy i pobieraniem zaliczek. W ocenie polityków obecny harmonogram i zasady finansowania grożą utratą płynności finansowej, rosnącym zadłużeniem firmy oraz niewywiązaniem się z kontraktu. Posłowie zauważają też różnice między wymogami pożyczki SAFE dla Polski a zasadami rozliczeń z wykonawcami, domagając się doprecyzowania, które obostrzenia narzuca Unia Europejska, a które wynikają z kontraktów krajowych. Dokument kończy się długą listą szczegółowych pytań.

Politycy opozycji dociekają, co dokładnie stało za objęciem spółki APS rządową ochroną i czy wynikało to tylko z jej strategicznej roli, czy może z doniesień o kłopotach finansowych, groźbie zerwania umowy bądź ryzyku wrogiego przejęcia przez obcy kapitał. Dopytują również o inicjatorów oraz datę rozpoczęcia tej procedury, o analizy przekazane rządowi, a także o ewentualną wiedzę gabinetu na temat szukania zagranicznego inwestora lub planów zbycia akcji przy wsparciu międzynarodowej kancelarii prawnej. Kolejne wątki dotyczą skali finansowania projektu San z funduszu SAFE, osób odpowiedzialnych za zatwierdzenie harmonogramu prac dla APS i reguł wypłacania pieniędzy, jak również tego, czy przed podpisaniem umów zweryfikowano rzeczywiste możliwości produkcyjne, finansowe i integracyjne gdyńskiej firmy.

Autorzy interpelacji chcą też poznać obecne zaawansowanie prac realizowanych przez APS, detale możliwych opóźnień wraz z ich powodami oraz wpływem na wypłaty i losy całego przedsięwzięcia. Domagają się informacji o ewentualnym blokowaniu lub zmniejszaniu zaliczek, aktualnej płynności finansowej podwykonawcy oraz jego możliwych wnioskach o korektę terminów czy dodatkowe zastrzyki gotówki. Posłowie pytają ponadto o istnienie krajowego finansowania pomostowego w razie poślizgu z wypłatami z SAFE, utrzymanie rządowych planów dostarczenia pierwszych części systemu w 2026 roku, a także o posiadanie planu awaryjnego na wypadek utraty płynności przez APS.

Z informacji opublikowanych na stronach sejmowych wynika jednak, że czas na udzielenie odpowiedzi na poselskie pytania został wydłużony.

Czym jest system antydronowy SAN? Specyfikacja i wartość kontraktu dla Wojska Polskiego

Za realizację całego przedsięwzięcia pod okiem Agencji Uzbrojenia odpowiada konsorcjum pod wodzą Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ), natomiast poszczególne firmy partnerskie, wliczając w to APS, dostarczają konkretne komponenty, takie jak radary, pojazdy, łączność, systemy dowodzenia czy efektory. Sam kontrakt na dostawę 18 baterii opiewający na około 15 miliardów złotych netto zawarto w styczniu 2026 roku, a pod umową podpisało się konsorcjum złożone z PGZ, gdyńskiego APS oraz norweskiego Kongsberga.

Architektura systemu SAN tworzy zaawansowaną, wielowarstwową sieć obronną. Podstawowym elementem tej struktury jest moduł bateryjny, który skupia w sobie pluton wsparcia oraz trzy plutony ogniowe. Każdy z plutonów ogniowych cechuje się pełną autonomią, dzięki czemu może samodzielnie wykrywać, śledzić, identyfikować i niszczyć cele powietrzne. Jednocześnie jednostki te potrafią ściśle współpracować w ramach większego systemu obrony powietrznej.

O wyjątkowości oraz wysokiej efektywności projektu San ma decydować jego wieloefektorowość, oznaczająca wykorzystanie różnorodnych narzędzi do neutralizacji celów. Takie podejście gwarantuje skalowalną, a zarazem opłacalną ekonomicznie walkę z wrogimi bezzałogowcami.

Żołnierze otrzymają do dyspozycji strzelające amunicją programowalną armaty automatyczne kalibru 30 mm lub 35 mm, tanie w eksploatacji i naprowadzane laserowo pociski APKWS (Advanced Precision Kill Weapon System), a także niszczące wrogie bezzałogowce z dużej odległości przeciwlotnicze drony-kamikadze. Ten arsenał zostanie wzbogacony o efektory niekinetyczne obezwładniające drony za pomocą walki radioelektronicznej.

Sprawne wykorzystanie tak szerokiego wachlarza uzbrojenia zapewni nowoczesny system zarządzania, zasilany nieprzerwanie danymi z radarów, głowic optoelektronicznych oraz pasywnych sensorów radiowych. Konstrukcja pozwala na późniejsze dokładanie nowych elementów i czerpanie informacji z nadrzędnych systemów dowodzenia. W ostatecznym kształcie system San ma zapewniać pełny podgląd sytuacji w przestrzeni powietrznej.

San: R. Piesiewicz APS | Portal Obronny

ROLKI