Patryk Jaki i Tobiasz Bocheński przed bramą Uniwersytetu Warszawskiego. Rozmawiali ze studentami

2026-03-19 11:47

Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości ruszyli na spotkania z obywatelami. Patryk Jaki oraz Tobiasz Bocheński postawili na rozmowy z młodzieżą, organizując inicjatywę zatytułowaną "Zmień nasze zdanie". Wydarzenie odbyło się przed bramą główną Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie doszło do wymiany poglądów ze zgromadzonymi studentami.

Jaki i Bocheński przyszli przed UW, bo nie wpuszczono ich na uczelnię. Doszło do spięcia ze studentami

i

Autor: X/Patryk Jaki/ X (Twitter)

Politycy reprezentujący obóz Prawa i Sprawiedliwości postanowili przenieść na polski grunt format znany z amerykańskich wieców ruchu MAGA, czyli dyskusje ze studentami. Tobiasz Bocheński wraz z Patrykiem Jakim zainicjowali serię dyskusji z młodymi ludźmi, działając pod szyldem akcji "Zmień nasze zdanie". Ostatnio pojawili się w okolicach Uniwersytetu Warszawskiego. Jak przekazał Patryk Jaki, początkowy plan zakładał przeprowadzenie debaty wewnątrz murów uczelni, jednak nie udało się zrealizować tego zamierzenia.

Patryk Jaki i Tobiasz Bocheński zorganizowali debatę na chodniku

Zanim doszło do właściwej dyskusji, europosłowie zorganizowali spotkanie z dziennikarzami, podczas którego wyrazili głębokie niezadowolenie z powodu braku zgody na wejście do gmachu uczelni.

Uczelnie mają swoją autonomię, aby tworzyły warunki do swobodnej wymiany zdań. Niestety, nie po raz pierwszy, uczelnie wyższe w Polsce wspierają jedną konkretną opcję polityczną, co jest złamaniem konstytucji i ustawy - komentował Jaki.

Wtórował mu Tobiasz Bocheński, który zwrócił uwagę na rzekomą nierówność w traktowaniu przedstawicieli różnych środowisk politycznych przez władze akademickie, blokujące dostęp prawicy do infrastruktury edukacyjnej.

Istnieje pewne ukryte założenie w naszej debacie publicznej, że są pewne poglądy, które są akceptowalne i są poglądy nieakceptowalne. Jak to się dzieje, że politycy reprezentujący pewne partie polityczne mają wstęp na uczelnie, a na tych samych zasadach politycy prawicowi nie mogą wynająć sali? - dodał Bocheński.

Dziennikarze Radia Tok FM postanowili zweryfikować zarzuty polityków, kontaktując się bezpośrednio z biurem prasowym uczelni. Portal tokfm.pl opublikował oficjalne stanowisko instytucji, które rzuca zupełnie nowe światło na całą sytuację.

W odniesieniu do sal zarządzanych przez administrację centralną Uniwersytetu Warszawskiego na Kampusie Głównym UW nie odnotowaliśmy zgłoszeń dotyczących rezerwacji przestrzeni na wskazane wydarzenie - przekazała rzeczniczka UW Anna Modzelewska, czytamy na tokfm.pl

Dominika Lasota przerywa wystąpienie polityków PiS. W tle Rafał Trzaskowski i amerykańskie wybory

Wizyta prawicowych eurodeputowanych przed główną bramą stołecznej uczelni przyciągnęła spory tłum zainteresowanych. Atmosfera zagęściła się już w trakcie konferencji prasowej, kiedy to doszło do bezpośredniego starcia słownego z Dominiką Lasotą. Aktywistka związana z Inicjatywą Wschód stanowczo zareagowała na obecność działaczy.

Zostawcie nasz uniwersytet! Próbujecie tu wejść ze swoją polityką i to jest po prostu absurdalne. Robicie tu show! Tu ludzie mają swoje konkretne potrzeby, a wy chcecie tu wprowadzić swoją agendę, kopiować Trumpa, Kirka - mówiła wzburzona.

Zgromadzeni uczestnicy wchodzili w polemikę z organizatorami na bardzo zróżnicowane tematy. W jednej z dyskusji Tobiasz Bocheński poruszył kwestię wyboru rektora uczelni, nawiązując jednocześnie do postaci prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego. Europoseł tłumaczył jednemu ze studentów zasady funkcjonowania akademickiej demokracji.

 (...) czyli rektor jest wasz, uniwersytecki, nie jest nasz. To nie jest jego prywatna własność. Wy go w demokratycznej procedurze ustalonej dla uniwersytetu wybraliście - komentował Bocheński. 

W tym momencie do trwającej wymiany zdań dołączyła kolejna uczestniczka zgromadzenia, zadając byłemu kandydatowi na prezydenta stolicy bezpośrednie, celne pytanie.

 A czy pan reprezentuje Trzaskowskiego, skoro pan jest z Warszawy? To w takim razie Trzaskowski też jest nasz i państwa też, skoro pan startował przeciwko niemu, to dlaczego pan krytykuje władze Warszawy, to idiotyczny argument - komentowała studentka. 

Były wojewoda mazowiecki nie pozostał dłużny i natychmiast odniósł się do zarzutów sformułowanych przez młodą kobietę w kontekście wyborów samorządowych.

Ja mam prawo wyborcze w wyborach samorządowych, głosuję na prezydenta Warszawy, na radnych...a na rektora nie głosuję, dlatego, że to jest wasza wspólnota, a pani analogia jest nietrafiona - odpowiedział Bocheński.

Krótko po tej ripoście, inny student zaczął szczegółowo tłumaczyć mechanizm wyłaniania władz rektorskich. Ta argumentacja skłoniła eurodeputowanego do postawienia kolejnego, przewrotnego pytania.

To oznacza, że waszym zdaniem prezydent USA też nie jest wybrany w wyborach demokratycznych, bo jest wybierany przez elektorów? - pytał europoseł Bocheński.

Podczas plenerowego spotkania padło wiele niewygodnych i wymagających pytań ze strony młodzieży akademickiej. Patryk Jaki, podsumowując całą inicjatywę, podzielił się swoimi przemyśleniami dotyczącymi frekwencji oraz warunków spotkania w mediach społecznościowych. - Przez 4 h spotkania przed UW przyszło z zajęć w sumie kilka tysięcy studentów. Wstyd dla UW, że musiało się to odbywać na chodniku! Walczymy o serca polskiej młodzieży - komentował po całej akcji europoseł Jaki.

Poranny Ring 7:50 - Patryk Jaki