Spis treści
Miłosz Motyka reaguje na uderzenie ze strony Przemysława Czarnka
Przedstawiciel obecnego gabinetu przyznał otwarcie, że były minister edukacji nie jest w stanie wyprowadzić go z równowagi. Miłosz Motyka przypisał swojemu oponentowi głęboką frustrację, zaznaczając przy tym, że jego działania stanowią dla formacji Jarosława Kaczyńskiego gigantyczne obciążenie wizerunkowe. Główną osią sporu okazały się decyzje podejmowane niegdyś przez Daniela Obajtka oraz głośny kryzys, który doprowadził do wyschnięcia dystrybutorów na setkach stacji benzynowych w całej Polsce.
W trakcie porannej audycji w radiu RMF FM poruszono temat bezpardonowej wypowiedzi Przemysława Czarnka. Prowadzący program przypomniał, że znany poseł partii opozycyjnej postanowił podważyć poczytalność Miłosza Motyki. Ten słowny atak był bezpośrednią reakcją na bardzo krytyczne podsumowanie zarządzania rynkiem paliw w czasach, gdy rządy sprawowała Zjednoczona Prawica.
Dziennikarz stacji RMF FM zacytował wprost słowa polityka PiS, pytając swojego gościa: „Panie ministrze, zadam pytanie, które panu zadał Przemysław Czarnek. Jest pan zdrowy na umyśle?”.
Wiceminister nie zamierzał dawać się sprowokować i całkowicie zignorował bezpośrednią zaczepkę. Zamiast wdawać się w pyskówkę, przeszedł do merytorycznego wypunktowania politycznej pozycji swojego adwersarza, nie szczędząc mu przy tym słów surowej krytyki.
„Rozumiem jego frustrację, która wynika z tego, że jest jak kamień usuwający dla Prawa i Sprawiedliwości. Jest człowiekiem, który ciągnie tą partię w dół, jest gwarantem tego, że partia PiS nigdy do władzy nie wróci” – powiedział minister w rozmowie na antenie RMF FM.
Według analizy dokonanej przez członka rządu, tak nerwowy sposób komunikacji wynika ze sporych problemów wizerunkowych, z jakimi dawny szef resortu oświaty musi się teraz borykać w swoim własnym środowisku.
Wiceminister klimatu o Przemysławie Czarnku: „Nigdy nie będzie premierem”
Polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego postanowił pójść o krok dalej, analizując plany swojego poprzednika. Motyka celnie uderzył w wygórowane ambicje przywódcze Przemysława Czarnka oraz jego słabnące wpływy w strukturach Prawa i Sprawiedliwości.
„Nigdy nie będzie premierem, stąd ta jego frustracja. Widzi to nawet Mateusz Morawiecki” – podsumował stanowczo Miłosz Motyka na antenie stacji RMF FM. Następnie dobitnie zapewnił radiosłuchaczy, że prominentny działacz PiS w rzeczywistości nie dysponuje solidnym poparciem nawet wśród swoich najbliższych partyjnych współpracowników.