Konrad Berkowicz uderzył w dziennikarkę TVP! Nazwał ją "kurtyzaną"

Środowe (7.10) spotkanie Konrada Berkowicza z reporterką TVP Info pod budynkiem Sejmu zakończyło się wielką awanturą. Dziennikarka Justyna Dobrosz-Oracz chciała zapytać polityka Konfederacji o jego służbę w wojsku. Zamiast odpowiedzi usłyszała jednak wyzwiska. Parlamentarzysta rzucił jej w twarz, że jest "kurtyzaną". Sprawa będzie miała swój finał w sądzie.

Justyna Dobrosz-Oracz. Na miniaturze obok poseł Konrad Berkowicz. O skandalu przed Sejmem przeczytasz na Eska.
Autor: ART SERVICE / Super Expres; Piętka Mieszko/ AKPA

Do skandalicznej sytuacji doszło przed budynkiem parlamentu. Justyna Dobrosz-Oracz, dziennikarka TVP Info, próbowała porozmawiać z Konradem Berkowiczem przed posiedzeniem Sejmu. Tematem krótkiej rozmowy miała być kwestia służby wojskowej polityka Konfederacji. Redaktorka zapytała polityka, czy był w wojsku. 

Z początku Konrad Berkowicz próbował wykręcić się od odpowiedzi, tłumacząc to nadchodzącym głosowaniem. Jednak chwilę później, zamiast po prostu odejść w stronę sali obrad, poseł Konfederacji postanowił zaatakować dziennikarkę. Rzucił w jej stronę skandaliczne zdanie: "Poza tym rozmawiam z dziennikarzami, a nie z kurtyzanami".

Użyte przez polityka słowo zszokowało reporterkę stacji. Justyna Dobrosz-Oracz natychmiast stwierdziła, że czuje się obrażona i nie zamierza puścić tego płazem. Dziennikarka TVP Info poinformowała, że skieruje tę sprawę na drogę prawną. Parlamentarzysta musi przygotować się na proces.

Do całego zajścia z przed Sejmu nawiązano w wieczornym paśmie TVP Info. W programie "Bez trybu" incydent omawiała sama poszkodowana oraz dziennikarz Andrzej Stankiewicz.

Justyna Dobrosz-Oracz zdradziła w studiu, że próbowała znaleźć podobną sytuację na arenie międzynarodowej. Dodała, że choć politycy potrafią ostro i wulgarnie obrażać dziennikarzy, do tej pory nikt nie posunął się do takich sformułowań. Reporterka TVP Info zaznaczyła, że Konrad Berkowicz wyraźnie wstrzymał się z użyciem jeszcze mocniejszego określenia przed wypowiedzeniem słowa "kurtyzana".

Z kolei Konrad Berkowicz również postanowił zabrać głos po awanturze. Polityk umieścił na platformie X dość kuriozalny i krótki wpis. "Przekroczyłem nieprzekraczalną granicę. Przepraszam wszystkie kurtyzany" - napisał przedstawiciel Konfederacji.

Głos w sprawie zachowania Konrada Berkowicza zabrał również lider jego ugrupowania, Sławomir Mentzen.

Dobrosz-Oracz jest oczywiście obrzydliwą propagandystką, myślę o niej jak najgorzej, uważam, że szkodzi debacie publicznej i w żadnym wypadku nie powinna być brana poważnie. Ale Konrad Berkowicz oczywiście przegiął, te słowa nigdy nie powinny paść. Jutro mamy debatę budżetową, będziemy mówić o zbliżającej się katastrofie. To jest znacznie ważniejsze od tego, jak kto kogo obraził - napisał na X. 

Z kolei środowisko dziennikarskie solidaryzuje się z zaatakowaną reporterką. Głos w mediach społecznościowych zabrała m.in. Dorota Wysocka-Schnepf z TVP.

"Prymityw. Cham. Złodziej. Oblech. Incel. Można mnożyć bez końca. Komisja Etyki udzieli mu nagany. A on będzie zacierał ręce, bo przypodobał się takim samym, jak on. I za rok znów wejdzie do Sejmu. I co z tym zrobić? Serio pytam. W poczuciu bezradności. Justyś, jestem z Tobą ❤️" - napisała koleżanka Justyny Dobrosz-Oracz ze stacji.

Co znaczy "kurtyzana"?

Słowo użyte przez polityka Konfederacji wobec dziennikarki TVP to przestarzałe określenie "kobiety lekkich obyczajów". Mianem kurtyzany dawniej określano prostytutki, które żyły na wysokiej stopie, a ich utrzymaniem zajmowali się bogaci patroni.

TEJ FLAGI BERKOWICZ NIE WYNIÓSŁ Z IKEI - KPI JABŁOŃSKI

ROLKI