Triumf biało-czerwonych nad reprezentacją Albanii wynikiem 2:1 w barażowym starciu o wyjazd na mistrzostwa świata wywołał ogromną radość na warszawskim obiekcie. Zmagania kadrowiczów z bliska śledziło liczne grono polityków. Na trybunach zasiedli między innymi Przemysław Czarnek reprezentujący Prawo i Sprawiedliwość, szef prezydenckiej kancelarii Zbigniew Bogucki oraz europoseł Grzegorz Braun. Sportowym emocjom dali się porwać również posłowie Konfederacji, czyli Włodzimierz Skalik i Roman Fritz. Kluczowym gościem na widowni był jednak prezydent Karol Nawrocki, który postanowił zabrać na to sportowe wydarzenie swojego młodszego syna, Antoniego.
Wizyta Karola Nawrockiego u kadrowiczów. Huczne obchody po starciu Polska-Albania
Kiedy ostatni gwizdek sędziego wybrzmiał na stadionie, głowa państwa tradycyjnie już skierowała swoje kroki prosto do strefy zawodników. Karol Nawrocki postanowił osobiście podziękować polskim piłkarzom za niezwykłą ambicję oraz twardą walkę do samej końcówki spotkania. Chwilę później prezydent zachował się niczym najwierniejszy sympatyk z tak zwanej żylety i rzucił w stronę zmęczonych graczy popularne hasło. - Kto wygrał mecz?! Rozradowani reprezentanci Polski zareagowali na te słowa natychmiastowo i niezwykle głośno odkrzyknęli w stronę głowy państwa tylko jedno słowo: - Polska!
Całe zdarzenie z udziałem polityka zostało uwiecznione na filmie, który błyskawicznie trafił do internetu. Materiał wideo udostępniono na profilu "Łączy nas piłka", będącym oficjalnym kanałem komunikacyjnym Polskiego Związku Piłki Nożnej. Krótki klip z pomeczowej celebracji natychmiast stał się prawdziwym hitem i w rekordowym tempie rozszedł się po wszystkich platformach społecznościowych.
Kadra narodowa ostatecznie pokonała albański zespół 2:1, mimo że do przerwy przegrywała jedną bramką, co zagwarantowało jej udział w finałowej rundzie baraży o mistrzostwa globu. Kolejnym przeciwnikiem Polaków będzie Szwecja, z którą nasza drużyna zmierzy się w najbliższy wtorek na stadionie w Sztokholmie, ponieważ Skandynawowie zwyciężyli wcześniej w Walencji z Ukrainą 3:1. W czwartkowym hicie na PGE Narodowym gol w 63. minucie strzelił Robert Lewandowski, a zaledwie dziesięć minut później wynik podwyższył Piotr Zieliński. Jedynego gola dla rywali zdobył jeszcze w pierwszej połowie, dokładnie w 42. minucie spotkania, Arber Hoxha.