- Poseł pyta, dlaczego właściciele pojazdów, które od lat stoją nieużywane i niesprawne, muszą opłacać obowiązkowe ubezpieczenie OC.
- Jego zdaniem system karania za brak OC jest bezwzględny i nie przewiduje marginesu błędu na sytuacje losowe, takie jak opóźnienia poczty czy pobyt w szpitalu.
- Robert Dowhan opisuje własną historię, w której za krótką przerwę w ubezpieczeniu auta stojącego w garażu został ukarany grzywną w wysokości kilku tysięcy złotych.
Dlaczego trzeba płacić OC za auto, które od lat stoi pod domem i nie odpala?
Poseł Robert Dowhan w swojej interpelacji do ministra infrastruktury stawia fundamentalne pytanie dotyczące obowiązkowego ubezpieczenia OC. Zwraca uwagę na sytuację, w której właściciele pojazdów muszą opłacać składki, nawet jeśli ich samochody od lat nie są używane i stoją niesprawne na posesji.
Jako przykład podaje własnego Fiata 126p, który od kilku lat stoi pod domem, nie ma ważnych badań technicznych i nie jest w stanie nawet uruchomić silnika. "Dlaczego w takim razie mam opłacać OC? W związku z czym? Z jakim potencjalnym wydarzeniem?" – pyta poseł, kwestionując logikę przepisów w odniesieniu do pojazdów faktycznie wyłączonych z ruchu.
"Złodzieje w białych kołnierzykach". Poseł opisuje bezwzględność Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego
W dalszej części pisma poseł Dowhan ostro krytykuje działanie Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Jego zdaniem instytucja ta nie uwzględnia ludzkich błędów ani sytuacji losowych, nakładając wysokie kary nawet za kilkunastodniowe opóźnienie w zawarciu umowy OC.
Poseł przytacza własne, bolesne doświadczenie. Po wykupieniu samochodu z leasingu, z powodu opóźnień w dostarczeniu dokumentów i jego nieobecności w kraju, powstała kilkunastodniowa luka w ubezpieczeniu. Mimo że auto stało nieużywane w garażu, bez tablic rejestracyjnych, po pół roku UFG nałożyło na niego karę w wysokości kilku tysięcy złotych. "Okradziono mnie na kilka tysięcy złotych. (...) Złodzieje w białych kołnierzykach, polujący na uczciwych ludzi" – pisze w interpelacji, podkreślając, że jego tłumaczenia nie przyniosły rezultatu.
Czy państwo traktuje wszystkich obywateli jak oszustów? Poseł domaga się analizy kar
Zdaniem Roberta Dowhana obecny system jest niesprawiedliwy i traktuje wszystkich obywateli "miarą złodziei, oszustów i przestępców". Poseł nie rozumie, dlaczego uczciwy człowiek, któremu raz na kilkadziesiąt lat zdarzy się niedopatrzenie, jest od razu surowo karany.
W związku z tym poseł zwraca się do ministra infrastruktury z prośbą o przeanalizowanie przypadków, w których obywatele zostali ukarani za brak OC wyłącznie na podstawie faktu posiadania pojazdu. Chce, by resort sprawdził, ile było sytuacji, w których ukarana osoba nie poruszała się pojazdem ani nie spowodowała żadnej szkody. "Tylko proszę nie odpisujcie, że mogli jeździć, ale nie jeździli" – apeluje na zakończenie.
Interpelacja posła Roberta Dowhana zwraca uwagę na problem, z którym boryka się wielu właścicieli pojazdów – obowiązek ubezpieczania aut, które nie uczestniczą w ruchu drogowym, oraz surowe kary nakładane przez UFG za przerwy w ciągłości polisy.
Kluczowe pytanie skierowane do ministra infrastruktury dotyczy tego, czy resort przeanalizuje przypadki, w których ukarano obywateli wyłącznie za posiadanie nieubezpieczonego pojazdu, bez względu na to, czy był on używany i czy stwarzał realne zagrożenie na drodze.