Tragiczna strata Joanny Racewicz
W wyniku katastrofy smoleńskiej Joanna Racewicz straciła ukochanego męża. Paweł Janeczek był oficerem Biura Ochrony Rządu i pełnił funkcję szefa ochrony ówczesnego prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Każda kolejna rocznica tej tragedii jest dla dziennikarki niezwykle trudnym przeżyciem. W przeszłości wspominała, że jej mąż w ogóle nie miał lecieć tym lotem, ale zamienił się dyżurami z jednym z kolegów. W jednym ze swoich internetowych wpisów napisała:
"To nie On miał być na pokładzie. Zamiana z kolegą. Zamiana na wagę życia. Dziesięć dni później ocalony niósł trumnę"
Wieńce od Tuska i Nawrockiego na śmietniku
Podobnie jak w poprzednich latach, również i w tym roku, w dniu rocznicy katastrofy groby ofiar utonęły w kwiatach i zniczach ufundowanych przez państwo polskie. Pomniki przykryły okazałe, biało-czerwone wiązanki z pamiątkowymi szarfami. Po tegorocznych obchodach, 10 kwietnia, Joanna Racewicz opublikowała na Instagramie zdjęcia, na których widać było m.in. kwiaty od prezydenta Karola Nawrockiego oraz premiera Donalda Tuska.
"Za każdym razem, z każdą rocznicą zachodzę w głowę - chodzi o pamięć o ludziach czy o wyścig, czyj wieniec bardziej godny?"
Mocny apel Joanny Racewicz do kolegów męża
Dwa tygodnie po rocznicowych uroczystościach dziennikarka ponownie poruszyła temat państwowych wiązanek. Zamieściła fotografie pokazujące, jak wyschnięte wieńce wraz z ozdobnymi szarfami lądują w kontenerach na śmieci. Do zdjęć dołączyła kilka gorzkich, ale - jak sama podkreśliła - prawdziwych słów. Swój apel skierowała również bezpośrednio do dawnych współpracowników Pawła Janeczka:
"Ale kolegom, którzy 'pamiętają Janosika' powiem jedno: mieliście wiele szans, żeby pamiętać o Jego synu. Zabrać na spacer. Na lody. Opowiedzieć o Ojcu. Więcej byłoby pożytku, niż z kolejnej wiązanki, która wyląduje na śmietniku."
Dziennikarka proponuje lepsze rozwiązanie
Joanna Racewicz zaznaczyła, że gdyby to od niej zależało, wolałaby, aby fundusze przeznaczane na drogie wieńce trafiały do osób potrzebujących, co przyniosłoby realne korzyści. Skwitowała to stwierdzeniem, że umarłym wystarczy jedynie symboliczna pamięć. Przypomnijmy, że Joanna Racewicz i Paweł Janeczek wzięli ślub we wrześniu 2004 roku po tym, jak poznali się na pokładzie rządowej maszyny. W chwili tragicznej śmierci oficer miał 37 lat, zostawiając żonę i dwuletniego wówczas syna.
ZDJĘCIA USNIĘTYCH NA ŚMIETNIK WIEŃCÓW NIŻEJ