Spis treści
Spór o rolę frakcji w PiS i stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego
W czwartek o północy minął termin wyznaczony przez kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości. Działacze związani z Mateuszem Morawieckim i jego stowarzyszeniem "Rozwój Plus" mieli do tego czasu podpisać deklarację lojalności wobec partii i jej prezesa. Ten krok jest efektem narastającego od dłuższego czasu napięcia wewnątrz ugrupowania, dotyczącego jego przyszłego kształtu. Politycy z otoczenia byłego premiera z pewnością nie mieli spokojnej nocy, publikując kolejne komunikaty w mediach społecznościowych.
Mateusz Morawiecki nie podpisał "lojalki"
W piątkowy poranek Mateusz Morawiecki zabrał głos w wywiadzie, kategorycznie stwierdzając, że nie zamierza opuszczać Prawa i Sprawiedliwości. Jednocześnie zaznaczył, że nie podpisze żadnych oświadczeń lojalnościowych. Były premier ostro skrytykował osoby z bliskiego otoczenia Jarosława Kaczyńskiego. Stwierdził, że grupa intrygantów obsiadła prezesa, przekonując go do radykalnych zmian. Pytał również retorycznie, co uległo zmianie od kwietnia, kiedy wspólnie z Kaczyńskim deklarowali istnienie dwóch współpracujących frakcji, określając je mianem dwóch płuc partii.
Oświadczenie Jarosława Kaczyńskiego o 12:00. Co dalej z buntownikami?
Na godzinę 12:00 zaplanowano oświadczenie Jarosława Kaczyńskiego, które ma rozwiać wszelkie wątpliwości wokół obecnego kryzysu. Tuż przed tym wystąpieniem, stacja Polsat News przekazała nieoficjalne informacje o możliwej decyzji prezesa PiS. Według tych doniesień, politycy odmawiający odcięcia się od działalności w stowarzyszeniach politycznych wewnątrz partii zostaną usunięci z Prawa i Sprawiedliwości. Wśród osób, którym grozi wykluczenie, ma znajdować się sam Mateusz Morawiecki. Po 12:00 prezes zabrał głos. Jarosław Kaczyński podkreślił w swoim piątkowym oświadczeniu, że „trzydziestu kilku (…) posłów naszej formacji zrezygnowało z członkostwa”. - W związku z tym we wtorek w przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie Komitetu Politycznego, który po prostu przyjmie ten fakt do wiadomości – podał. Jak mówił, sprawa ta jest związana z jednej strony ze stowarzyszeniem Morawieckiego, „ale przede wszystkim z propozycją, która padła już wiele tygodni temu, żeby podzielić naszą partię”.
- W tej sytuacji my nie mogliśmy patrzeć na stowarzyszenie inaczej niż na jako element właśnie tego planu, planu podziału partii – powiedział prezes Kaczyński.