Konflikt na Bliskim Wschodzie winduje ceny
Konflikt zbrojny z udziałem Izraela, USA i Iranu, który rozpoczął się pod koniec lutego 2026 roku, doprowadził do ataków na infrastrukturę energetyczną. Siły zbrojne zaatakowały instalacje naftowe w Teheranie i prowincji Alborz, co wywołało pożary i przerwy w produkcji. W odpowiedzi Iran obrał za cel jednostki pływające w Zatoce Perskiej i Cieśninie Ormuz, będącej strategicznym punktem tranzytowym dla 20% globalnych dostaw ropy i gazu skroplonego. Te wydarzenia wywołały niepokój na światowych rynkach, w wyniku czego cena ropy Brent w marcu 2026 roku przekroczyła poziom 104-105 dolarów za baryłkę. Taki wzrost w krótkim czasie znacząco wpłynął na koszty paliw w Europie, w tym w Polsce.
Podwyżki na stacjach paliw natychmiast przełożyły się na koszty transportu, zarówno drogowego, jak i morskiego. To bezpośrednio uderza w ceny importowanych produktów spożywczych, które są obecne na polskim rynku przez cały rok. W okresie wczesnowiosennym, zanim pojawią się lokalne plony, Polacy chętnie sięgają po zagraniczną paprykę, rzodkiewki, a także cytrusy i banany, które pozwalają uzupełnić niedobory witamin po okresie zimowym.
Drożyzna w imporcie warzyw i owoców
Obecna sytuacja międzynarodowa może sprawić, że wiele z tych produktów stanie się towarem deficytowym dla osób o przeciętnych dochodach. Wzrost cen ropy, wywołany napięciami na Bliskim Wschodzie, drastycznie podnosi koszty importu z krajów afrykańskich, azjatyckich czy południowoamerykańskich. Dotyczy to również dostaw z Europy Południowej i Zachodniej.
„Przewóz ciężarówką warzyw z Włoch i Hiszpanii zdrożał o około 1000 zł na jednym pojeździe. O tyle wzrósł koszt transportu sześciu palet. Już widzimy, że sprowadzane warzywa i owoce zaczynają drożeć”
– zaznacza Maciej Kmera z giełdy w Broniszach w rozmowie z „Super Expressem”. Na szczęście, dla polskich konsumentów jest też iskierka nadziei związana z krajową produkcją.
„Po 20 marca możemy spodziewać się pierwszych prawdziwych nowalijek w zauważalnych ilościach. Zaczynają się ciepłe noce, bez przymrozków, więc naszych warzyw z upraw szklarniowych będzie coraz więcej. Największy wysyp nastąpi w połowie kwietnia”
– prognozuje ekspert.