Z informacji przekazanych przez biuro prasowe Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego wynika, że Dawid Kacprzyk współpracował ze Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym Szpitala Bródnowskiego na podstawie dwóch umów obowiązujących od lutego do końca czerwca 2026 roku. Jego stawka godzinowa oscylowała wokół 350 złotych, przewyższając o 50 złotych zarobki innych lekarzy zatrudnionych na podobnych stanowiskach. Dodatkowo pobierał zryczałtowane wynagrodzenie w kwocie 25 tysięcy złotych z tytułu koordynowania pracy SOR-u. Urząd wyjaśnił, że podwyższona stawka godzinowa rekompensowała większą odpowiedzialność za funkcjonowanie oddziału.
Całkowity czas pracy Dawida Kacprzyka w Szpitalu Bródnowskim wyliczono na 732 godziny. Jak podaje TVN24, powołując się na informacje od Urzędu Marszałkowskiego, lekarz 11 czerwca zrezygnował z dalszego wykonywania umowy, a pięć dni później wystawił dokumenty korygujące faktury na ponad 108 tysięcy złotych. Co więcej, na konto szpitala trafiło od niego 80 tysięcy złotych. Zarząd szpitala oraz jego rada nadzorcza prowadzą obecnie wewnętrzne procedury mające na celu wyjaśnienie zaistniałej sytuacji.
Warto przypomnieć, że organy ścigania rozpoczęły już dwa odrębne dochodzenia związane z nieprawidłowościami w Szpitalu Południowym. Serwis Zero nagłośnił wcześniej istnienie rzekomego specjalnego pomieszczenia dla polityków Koalicji Obywatelskiej, którym miano zapewniać szybszą obsługę na SOR-ze. Głównym informatorem w tej sprawie okazał się dr Emil Jędrzejewski, były ordynator chirurgii w tej samej placówce, który miał stracić stanowisko po zgłoszeniu niepokojących faktów Rafałowi Trzaskowskiemu. W wypowiedzi dla Kanału Zero wprost obarczył on Dawida Kacprzyka winą za zgony pacjentów w tym szpitalu. Na początku tygodnia dr Jędrzejewski złożył zeznania przed prokuratorem.