Burzliwa debata w Sejmie. Chcą zablokować pakt migracyjny, posłowie bezlitośni dla Bąkiewicza

Gorąca dyskusja w polskim parlamencie. Koalicja Obywatelska wraz z innymi ugrupowaniami dąży do natychmiastowego odrzucenia obywatelskiego projektu ustawy, który ma powstrzymać realizację unijnego paktu migracyjnego. Główną postacią stojącą za tą inicjatywą jest Robert Bąkiewicz. Wnioski o odrzucenie dokumentu już w pierwszym czytaniu złożył między innymi Klub Parlamentarny Centrum oraz poseł niezrzeszony Marcin Józefaciuk.

Robert Bąkiewicz przemawia na tle osób unoszących palce w gestach zwycięstwa. O debacie w Sejmie przeczytasz na Eska.
Autor: Kudelski Marek / Super Express

Inicjatywa Bąkiewicza w Sejmie. Padły ostre słowa

W czwartek, 30 lipca, w polskim parlamencie rozpatrywano w pierwszym czytaniu obywatelski projekt ustawy, który ma na celu zablokowanie tzw. paktu migracyjnego i ochronę bezpieczeństwa wewnętrznego państwa przed skutkami polityki Unii Europejskiej w tym zakresie. Twarzą tej inicjatywy jest znany ze środowisk narodowych Robert Bąkiewicz. Złożony dokument poparło swoimi podpisami przeszło 166 tysięcy obywateli.

Debata nad paktem migracyjnym: Robert Bąkiewicz zabiera głos

Podczas prezentacji założeń projektu w izbie niższej, Robert Bąkiewicz, występujący jako reprezentant Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej, stwierdził, że obywatele Polski obawiają się rozwiązań migracyjnych, jakie od lat funkcjonują w państwach Europy Zachodniej.

Polityka migracyjna w Europie to jest kompletne szaleństwo. Polityka migracyjna w Europie odbiera nam bezpieczeństwo, odbiera nam poczucie sprawiedliwości, odbiera nam naszą kulturę, naszą cywilizację -

Przekonywał również, że unijny pakt migracyjny stanowi element szeroko zakrojonej inżynierii społecznej i strategii, która ma na celu sprowadzenie migrantów na terytorium Polski.

-

- Polityka migracyjna Unii Europejskiej zbankrutowała. Jej częścią niewątpliwie jest pakt migracyjny, w którym mówi się o pewnym mechanizmie solidarności. No piękna to solidarność, w której najpierw na przykład w Hiszpanii przyjmują milion nielegalnych migrantów, legalizują ich pobyt, a potem mówią o tym, że mamy ich przyjmować. Piękna to solidarność i współpraca, prawda. To od was zależy, czy Polska będzie bezpieczna, czy przedmieścia Warszawy nie będą wyglądały jak przedmieścia Paryża, czy nie będzie w Polsce kolejnych gett, czy nie będzie dochodziło do zamachów - mówił.

Do wystąpienia Bąkiewicza krytycznie odniosła się Maria Małgorzata Janyska z Koalicji Obywatelskiej. Według posłanki, autorom inicjatywy zależy wyłącznie na sianiu paniki, budzeniu lęku i rozprzestrzenianiu dezinformacji. Zwracając się bezpośrednio do Bąkiewicza, zarzuciła mu, że choć w uzasadnieniu powołuje się na kryzys na granicy polsko-białoruskiej, to sam utrudniał pracę służbom i zachowywał się niewłaściwie na granicy polsko-niemieckiej. Janyska uznała projekt za wadliwy prawnie i w imieniu klubu KO zawnioskowała o jego całkowite odrzucenie w pierwszym czytaniu, argumentując to brakiem faktycznego wpływu na bezpieczeństwo kraju.

Odmienne stanowisko przedstawił Paweł Hreniak reprezentujący Prawo i Sprawiedliwość, nazywając projekt wyrazem autentycznej troski Polaków o bezpieczeństwo narodowe. Zaznaczył, że dokument porusza jedną z najważniejszych kwestii funkcjonowania państwa w kontekście zagrożeń migracyjnych. Podkreślił, że PiS docenia tak ogromne zaangażowanie społeczne, traktując je jako głos obywateli chcących uniknąć błędów Europy Zachodniej, i dlatego uważa, że projekt powinien być procedowany.

MSWiA o konsekwencjach. Maciej Duszczyk ostrzega

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Duszczyk odniósł się do obywatelskiej propozycji z dużą rezerwą. Stanowczo stwierdził, że projekt ten stanowi realne zagrożenie dla polskiego bezpieczeństwa. Dodał, że osoby popierające go prawdopodobnie nie były w pełni świadome jego zawartości, bo gdyby znały prawdziwe konsekwencje, nie złożyłyby pod nim swoich podpisów.

Polityka azylowa i kontrola granic. Propozycje Bąkiewicza

Projekt obywatelski zakłada, że w celu zachowania porządku i bezpieczeństwa, Rada Ministrów miałaby obowiązek skorzystać z uprawnień przewidzianych w Traktacie o funkcjonowaniu UE (art. 72), co doprowadziłoby do wstrzymania realizacji unijnego prawa dotyczącego polityki azylowej i migracyjnej. W sytuacjach wyjątkowych, takich jak masowy napływ cudzoziemców, rząd miałby natychmiast przywrócić kontrole na granicach Rzeczypospolitej.

Ponadto, dokument proponuje surowe sankcje w Kodeksie karnym. Zgodnie z nimi, funkcjonariusz publiczny zaangażowany w sprowadzanie lub przyjmowanie w Polsce obywateli państw trzecich w ramach unijnej polityki azylowej, mógłby trafić do więzienia na okres od roku do ośmiu lat. Nowe prawo miałoby obowiązywać już po 14 dniach od jego ogłoszenia.

Otoka-Frąckiewicz i prof. Wielomski: KACZYŃSKI WALCZY O KASĘ I PRZETRWANIE! | Super Ring