Spis treści
Mariusz Błaszczak komentuje ataki nożowników w szkołach
Ostatnie brutalne zdarzenia w placówkach oświatowych wzbudziły ogromny strach opiekunów oraz grona pedagogicznego. W przestrzeni publicznej stale powraca dyskusja na temat skutecznej ochrony najmłodszych, a także wprowadzenia mechanizmów zapobiegających podobnym dramatom w przyszłości.
Do tego zagadnienia odniósł się były minister obrony narodowej podczas porannej audycji w radiu RMF FM. Parlamentarzysta Prawa i Sprawiedliwości dowodził, że źródło narastającej agresji jest niezwykle złożone i wykracza daleko poza zwykłe braki w zabezpieczeniu budynków edukacyjnych.
„Ja myślę że problem jest głębszy, sądzę że on wynika z pewnego kryzysu wieloaspektowego” – ocenił Mariusz Błaszczak w studiu radiowym.
Prowadzący program poprosił o doprecyzowanie tych słów, na co polityk odpowiedział wskazaniem na najnowsze reformy oświatowe. Jego zdaniem szczególnie szkodliwe okazało się zredukowanie wymiaru godzin przeznaczonych na nauczanie katechezy.
„Kryzysu szkoły, kryzysu również związanego z podejściem bo przecież dziś rządzący na przykład zrezygnowali z jednej lekcji religii a więc kryzysu wychowania” – argumentował były szef resortu obrony na antenie RMF FM.
Gospodarz audycji poddał w wątpliwość bezpośrednie powiązanie obcięcia godzin katechezy z aktami przemocy z użyciem niebezpiecznych narzędzi. Dziennikarz dopytywał, czy zachowanie w planie zajęć dodatkowej religii realnie powstrzymałoby te incydenty, na co parlamentarzysta odparł, że przyczyny brutalnych zachowań młodzieży wymagają głębszej analizy społecznej.
„No właśnie a te przyczyny psychiczne z czego wynikają, no wynikają z kryzysu wychowania z kryzysu edukacji z kryzysu cywilizacyjnego tak bym powiedział mamy do czynienia z kryzysem cywilizacyjnym na przykład” – tłumaczył działacz Prawa i Sprawiedliwości.
Mariusz Błaszczak o lekcjach religii i roli policji w polskich szkołach
Kluczowym punktem radiowego wywiadu okazała się kwestia wdrożenia realnych mechanizmów, które zagwarantowałyby dzieciom spokojną naukę i ochronę przed rówieśniczą agresją.
Przedstawiciel opozycji dopuścił możliwość angażowania służb mundurowych w ochronę placówek oświatowych. Jednocześnie stanowczo podkreślił, że receptą na powstrzymanie fali ataków nie może być wyłącznie skierowanie dodatkowych patroli na szkolne korytarze.
„Nie postawimy policjantów w każdej klasie, trzeba wrócić do wartości do przesłania chrześcijańskiego trzeba wrócić do tego żeby na przykład nie atakować kościoła rzymskokatolickiego” – oświadczył Mariusz Błaszczak w porannym paśmie RMF FM.
Szef klubu parlamentarnego PiS zaznaczył, że rolą edukacji nie jest jedynie suchy transfer informacji naukowych. Instytucje oświatowe muszą również skupić się na kształtowaniu postaw życiowych uczniów w oparciu o konkretne ramy etyczne.
„Trzeba powiedzieć, że trzeba wrócić do źródeł naszej cywilizacji, czyli więcej religii chrześcijańskich więcej religii” – kontynuował swoją myśl polityk opozycji.
Najgorętszy moment audycji miał jednak miejsce kilka minut później. Dziennikarz i jego gość starli się w dyskusji dotyczącej realnego wpływu katechezy na kształtowanie charakteru młodych ludzi.
„Policjant nie wychowa dziecka” – dowodził były szef MON. „Lekcja religii wychowa dziecko” – zapytał natychmiast prowadzący audycję w RMF FM. „Tak religia wychowuje” – skwitował z pełnym przekonaniem Mariusz Błaszczak.
Były minister obrony przypomina dziesięć przykazań w kontekście ataków
Dziennikarz poruszył także wątek patologii w domach rodzinnych sprawców ataków. Redaktor zauważył, że agresorzy często bywają ofiarami własnych krewnych, co przeczy tezie o bezpośrednim związku ich czynów z brakiem katechezy. Były minister obrony narodowej zgodził się, że środowisko domowe ma kluczowe znaczenie, jednak stanowczo przypomniał o opiekuńczych obowiązkach placówek edukacyjnych.
„Rodzice również, rodzice również ale jeżeli pan wskazał na tych młodych ludzi którzy atakowali widać jest kryzys w ich rodzinie a więc szkoła powinna pomóc w tej sytuacji” – wyjaśniał gość rozgłośni radiowej.
Parlamentarzysta zaznaczył, że dorastającej młodzieży trzeba nieustannie wpajać bazowe zasady etyczne. To właśnie respektowanie tych odgórnych reguł stanowi podstawę zdrowego istnienia każdego zorganizowanego państwa.
„Szkoła pomoże wychowując to dziecko, wychowując w poczuciu tego że pewne normy cywilizacyjne należy przestrzegać, nie zabijaj to jest przesłanie wyjęte z dziesięciu przykazań” – podsumował stanowczo były szef resortu obrony.
Barbara Nowacka planuje reformy. Inne spojrzenie na bezpieczeństwo uczniów
Stanowisko zaprezentowane przez polityka Prawa i Sprawiedliwości uwidacznia głęboki podział w poszukiwaniu recepty na szkolną agresję. Obecna minister edukacji Barbara Nowacka przygotowuje nowelizację prawa, która ma dać gronu pedagogicznemu konkretne narzędzia do walki z zagrożeniem. Plany resortu obejmują chociażby prawo do zdecydowanego działania, gdy istnieje obawa wniesienia przez ucznia ostrego narzędzia na teren budynku.
Przewodniczący klubu PiS skupia się z kolei na odbudowie misji moralnej edukacji, postulując zwiększenie liczby godzin katechezy oraz oparcie nauczania na fundamencie wiary katolickiej. Tak jednoznaczne deklaracje z pewnością zainicjują kolejną debatę publiczną na temat faktycznej przydatności zajęć religii w procesie temperowania rówieśniczej brutalności.
Wnioski płynące z tej sytuacji są jednoznaczne. Po serii brutalnych napaści w placówkach oświatowych zagwarantowanie spokoju dzieciom urosło do rangi absolutnego priorytetu dla państwowego systemu szkolnictwa.