Zalane Braniewo po ulewach. Co zniszczyła wielka woda?

Intensywne opady deszczu sprawiły, że zalane Braniewo walczy z poważnymi skutkami lokalnych podtopień. Woda gwałtownie wystąpiła z dwóch zbiorników retencyjnych, powodując spore straty w miejskiej infrastrukturze. Mieszkańcy zastanawiają się, czy sytuacja jest w pełni opanowana i czy grozi im nagła ewakuacja.

Mężczyzna w żółtym płaszczu i kaloszach prowadzi rower przez zalany Braniewo. W tle wóz strażacki. Czytaj na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Mężczyzna w żółtym płaszczu prowadzi rower przez zalany środek ulicy. W oddali jedzie wóz strażacki.

Ulewy i zalane Braniewo

Ostatnie dni przyniosły nad regionem wyjątkowo intensywne opady deszczu, które doprowadziły do groźnej sytuacji hydrologicznej. Zalane Braniewo zmaga się ze skutkami gwałtownych zjawisk pogodowych, które mocno obciążyły lokalny system odprowadzania wód opadowych. Nadmiar deszczówki spływającej z terenów miejskich oraz przyległych pól skierował się do rowów melioracyjnych, a stamtąd bezpośrednio do infrastruktury retencyjnej. Niestety, napływ cieczy okazał się znacznie większy niż możliwości przepustowe całego układu, co skutkowało błyskawicznym wezbraniem poziomu wody.

Krytyczny moment nastąpił, gdy woda wylała się z dwóch kluczowych zbiorników retencyjnych zlokalizowanych na terenie całego miasta. Jeden z przepełnionych akwenów znajduje się na zamkniętym obszarze miejscowej jednostki wojskowej, natomiast drugi usytuowany jest w ogólnodostępnej przestrzeni publicznej. Lokalne władze oraz służby ratunkowe natychmiast przystąpiły do monitorowania zagrożenia, upewniając się, że nie ma bezpośredniego ryzyka dla życia i zdrowia mieszkańców. Zapewniono również, że obecnie nie zachodzi żadna konieczność przeprowadzania ewakuacji ludności z zalanych obszarów.

– Woda z miasta i spod miasta spływała do rowów, a rowy odprowadzały ją do zbiorników retencyjnych. Doszło do sytuacji, w której więcej wody do tych zbiorników wpływało, niż z nich wypływało, i doszło do przelania się dwóch zbiorników. Jeden znajduje się na terenie jednostki wojskowej, a drugi w mieście – powiedział PAP burmistrz Braniewa Tomasz Sielicki.

Co zniszczyła wielka woda?

Do działań w trybie pilnym zadysponowano zastępy straży pożarnej, które natychmiast zajęły się zlokalizowaniem dokładnej przyczyny niebezpiecznego zatoru. Z wstępnej oceny pracujących na miejscu ratowników jednoznacznie wynikało, że bezpośrednim powodem gwałtownego przelewania się wody z akwenów były całkowicie zatkane przepusty. Niedrożność kluczowej infrastruktury technicznej uniemożliwiła swobodny odpływ ogromnych ilości zgromadzonej wcześniej deszczówki. Strażacy musieli sprawnie użyć specjalistycznego sprzętu, aby jak najszybciej odblokować zapchane kanały i przywrócić naturalny obieg cieczy w miejskim systemie melioracyjnym.

– Po udrożnieniu przepustów woda zaczęła spływać, sytuacja poprawia się – poinformował PAP rzecznik prasowy warmińsko-mazurskich strażaków mł. bryg. Łukasz Wróblewski.

Szybka interwencja służb ratunkowych przyniosła oczekiwane rezultaty, jednak żywioł zdążył wyrządzić wymierne szkody materialne w otwartej przestrzeni publicznej. Z powodu przelania się zbiorników retencyjnych zniszczona została jedna gminna droga, a także nowo wybudowany chodnik oraz bardzo popularna ścieżka rowerowa. Dodatkowo rwąca woda zrujnowała niedawno zagospodarowane otoczenie miejskiego akwenu, które miało służyć wszystkim mieszkańcom jako bezpieczne miejsce wypoczynku. Władze samorządowe podkreślają, że gruntowna rewitalizacja tego terenu zakończyła się zaledwie kilka miesięcy temu i pochłonęła ogromne środki finansowe w wysokości blisko pięciu milionów złotych.

– Trudno na razie oszacować nam straty spowodowane przelaniem się wody ze zbiornika. Ulica nadaje się do użytku, chodnik i ścieżka rowerowa są zniszczone. Tak samo zagospodarowanie zbiornika. Aż serce boli, jak się na to patrzy – przyznał Sielicki.

Jakie są prognozy dla województwa warmińsko-mazurskiego?

Sytuacja hydrologiczna w całym powiecie wciąż wymaga stałego monitorowania ze względu na wysoce niekorzystne prognozy meteorologiczne. Zgodnie z zapowiedziami synoptyków, w piątek, 24 lipca, w województwie warmińsko-mazurskim nadal ma padać, a momentami opady przybiorą bardzo intensywny charakter. Służby zarządzania kryzysowego nieustannie apelują do wszystkich mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności oraz uważne śledzenie bieżących komunikatów pogodowych. Straż pożarna w regionie wciąż pozostaje w pełnej gotowości bojowej do podejmowania kolejnych interwencji w przypadku wystąpienia ponownych podtopień.

Miejska infrastruktura przeciwpowodziowa w tym rejonie poddawana jest obecnie wyjątkowo trudnemu sprawdzianowi swojej technologicznej wydajności. Specjaliści z zakresu hydrologii często zwracają uwagę, że gwałtowne zmiany pogodowe oraz nawalne deszcze coraz mocniej obciążają lokalne systemy retencyjne do granic ich naturalnych możliwości. Przedstawiciele samorządu będą musieli w najbliższym czasie nie tylko dokładnie oszacować i naprawić powstałe szkody, ale również wnikliwie przeanalizować przyczyny tej awarii. Głównym priorytetem władz miasta pozostaje na ten moment zapewnienie bezpieczeństwa lokalnej społeczności oraz utrzymanie pełnej przejezdności uszkodzonych szlaków komunikacyjnych.