Niewiele osób zdaje sobie dziś sprawę, że samodzielne prognozowanie aury nie musi być trudne. Kluczem jest tu dawna metoda, opierająca się na bacznej obserwacji warunków atmosferycznych od 13 do 24 grudnia, czyli między dniem św. Łucji a Wigilią. Analiza tego krótkiego, dwunastodniowego okresu pozwala ponoć przewidzieć, co przyniosą nam kolejne miesiące nowego roku.
To tradycyjny, przekazywany z pokolenia na pokolenie sposób, z którego regularnie korzystali chociażby nasi dziadkowie. Zasada działania jest tu niezwykle prosta: jaki dany dzień grudnia, taki przypisany mu miesiąc. Przykładowo, jeśli 15 grudnia świeciło słońce, możemy spodziewać się ładnego marca. Każda doba z tego okresu symbolizuje bowiem jeden z nadchodzących miesięcy.
Pogoda na październik z ludowej przepowiedni. Czy będzie deszczowo?
Tradycyjne zapiski prowadzono także podczas ostatnich świąt. Z zapisków mojego dziadka wynika, że 22 grudnia charakteryzował się sporym zachmurzeniem i niewielkimi opadami. Skoro ten właśnie dzień odpowiada dziesiątemu miesiącowi roku, w październiku czeka nas sporo chmur i mżawek.
Jak to się ma do oficjalnych prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej? Według synoptyków, na północy, wschodzie i w centrum kraju temperatura i opady mają utrzymać się w granicach wieloletniej normy. Znacznie ciekawiej sytuacja prezentuje się jednak w przypadku południowej i zachodniej Polski – od Podkarpacia, przez Śląsk, po Wielkopolskę i Ziemię Lubuską.
Na południu temperatura możliwa powyżej normy wieloletniej. Na przeważającym obszarze Polski miesięczna suma opadów atmosferycznych powinna zawierać się w zakresie normy wieloletniej. Na południowym zachodzie - od Wielkopolski po Opolszczyznę - suma opadów możliwa powyżej normy
– informują eksperci z IMGW.
Więcej: Taka ma być pogoda w październiku! Czerwony i zielony kolor w 7 województwach