Seria pożarów w budynkach i przy sklepach
W nocy z 2 na 3 lipca 2026 roku w Oławie doszło do trzech niebezpiecznych zdarzeń związanych z pojawieniem się ognia. Płomienie zauważono w piwnicy budynku wielorodzinnego, w pomieszczeniu piwnicznym przy pl. Gimnazjalnym oraz na tyłach sklepu wielkopowierzchniowego. Dzięki czujności mieszkańców i szybkiej interwencji służb pożary zostały ugaszone, a straty miały charakter materialny. Z jednego z budynków objętych zagrożeniem funkcjonariusze ewakuowali 3 osoby.
Szybkie zatrzymanie podejrzanego 34-latka
Zaraz po opanowaniu sytuacji kryminalni z oławskiej komendy rozpoczęli działania mające na celu ustalenie sprawcy. Dzięki rozpoznaniu operacyjnemu funkcjonariusze wytypowali i zatrzymali 34-letniego mieszkańca Oławy już kilka godzin po zdarzeniach. Mężczyzna był wcześniej znany policji ze względu na konflikty z prawem. W trakcie czynności procesowych zatrzymany przyznał się do zarzucanych mu czynów i wyjaśnił, że do wzniecania ognia wykorzystywał zapałki oraz łatwopalne materiały.
Kradzieże i próba włamania w rejonie Rynku
Śledczy ustalili, że zatrzymany ma na koncie więcej czynów zabronionych niż tylko ostatnie podpalenia. 34-latek jest podejrzany o kradzież plecaka mieszkanki Oławy, w którym znajdowały się pieniądze, karta płatnicza, prawo jazdy i inne dokumenty tożsamości. Dodatkowo kilka dni wcześniej mężczyzna próbował ukraść rower z piwnicy w okolicach oławskiego Rynku. Został jednak spłoszony przez właściciela jednośladu, a uciekając z miejsca zdarzenia, podpalił znajdującą się w pomieszczeniu plandekę.
Zarzuty i tymczasowy areszt dla mieszkańca Oławy
Zgromadzony przez policjantów materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mężczyźnie zarzutów kradzieży i usiłowania kradzieży. Odpowie on również za sprowadzenie zagrożenia pożarowego dla mienia w wielkich rozmiarach oraz życia i zdrowia wielu osób. Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Oławie sąd zdecydował o zastosowaniu wobec 34-latka tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Za popełnione przestępstwa podejrzanemu grozi teraz kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło: Policja.pl