Nowe normy ołowiu we krwi. Tysiące pracowników mogą z dnia na dzień nie zostać dopuszczeni do pracy

Nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia drastycznie zaostrza dopuszczalne normy ołowiu we krwi pracowników. Posłowie alarmują, że nagłe wdrożenie przepisów może mieć katastrofalne skutki dla tysięcy osób i całych zakładów pracy, zwłaszcza na Śląsku. W interpelacji do resortu domagają się wprowadzenia okresu przejściowego.

szpital badania
Autor: Pixabay.com
  • Ministerstwo Zdrowia wprowadziło nowe, zaostrzone normy dotyczące dopuszczalnego poziomu ołowiu we krwi pracowników.
  • Nagłe wdrożenie przepisów może sprawić, że tysiące osób, zwłaszcza na Śląsku, nie zostanie dopuszczonych do wykonywania swoich obowiązków.
  • Posłowie apelują do resortu o wprowadzenie okresu przejściowego, który pozwoli firmom i pracownikom dostosować się do zmian.

Nagła zmiana przepisów zaskoczyła branżę przemysłową

W swojej interpelacji do ministra zdrowia posłowie Tomasz Głogowski i Łukasz Ściebiorowski zwracają uwagę na rozporządzenie z 25 maja 2026 roku. Nowe przepisy znacząco zaostrzają biologiczne wartości dopuszczalne dla ołowiu we krwi osób zatrudnionych w przemyśle. Zmiany dotyczą kluczowych branż, takich jak hutnictwo metali nieżelaznych, produkcja akumulatorów czy recykling.

Jak wskazują parlamentarzyści, w wielu przedsiębiorstwach znaczna część załogi ma obecnie poziomy ołowiu we krwi przekraczające nowe, rygorystyczne normy. Podkreślają, że obniżenie tego wskaźnika jest procesem długotrwałym i nie da się go osiągnąć z dnia na dzień, nawet przy stosowaniu najlepszych środków ochrony.

Nawet 6000 miejsc pracy zagrożonych tylko na Śląsku

Zdaniem posłów, natychmiastowe wdrożenie rozporządzenia może doprowadzić do poważnego kryzysu kadrowego. Jak czytamy w interpelacji, problem dotyczy nawet 6 000 miejsc pracy tylko na terenie Górnego i Dolnego Śląska. Pracownicy, którzy do tej pory byli uznawani za zdolnych do pracy, mogą nagle stracić to uprawnienie wyłącznie z powodu niespełnienia nowych, wyśrubowanych norm.

Autorzy pisma ostrzegają, że może to skutkować „ograniczeniem działalności przedsiębiorstw, problemami kadrowymi, zakłóceniami ciągłości produkcji oraz negatywnymi konsekwencjami ekonomicznymi zarówno dla pracowników, jak i pracodawców”. Ich zdaniem cele zdrowotne powinny być osiągane w sposób, który nie paraliżuje gospodarki.

Posłowie pytają ministerstwo o okres przejściowy. Czy jest szansa na złagodzenie skutków zmian?

W związku z przedstawionymi zagrożeniami, Tomasz Głogowski i Łukasz Ściebiorowski kierują do Ministerstwa Zdrowia konkretne pytanie. Chcą wiedzieć, czy resort rozważa wprowadzenie do rozporządzenia odpowiednio długiego okresu przejściowego, który pozwoliłby na stopniowe dostosowanie się do nowych wymagań.

Posłowie pytają również o możliwość opracowania specjalnych wytycznych. Miałyby one umożliwić „stopniowe dochodzenie do nowych wartości biologicznych bez konieczności natychmiastowego wyłączania z pracy dużej liczby pracowników”. Takie rozwiązanie pozwoliłoby chronić zdrowie zatrudnionych bez generowania kryzysu na rynku pracy.

Interpelacja posłów zwraca uwagę na potencjalnie poważne skutki gospodarcze i społeczne nagłego zaostrzenia norm dotyczących ołowiu we krwi. Kluczowe pytanie skierowane do resortu zdrowia dotyczy możliwości wprowadzenia mechanizmów, które ułatwią przemysłowi i pracownikom adaptację do nowych regulacji.

Jak przygotować się do badania krwi?