Kalendarz na 2026 rok rozczarowuje. Długie weekendy wcale nie będą długie 

Choć 2026 rok przyniesie 114 dni wolnych od pracy, układ świąt nie rozpieszcza. Największym zawodem okazuje się majówka, która zamiast długiego odpoczynku oferuje zaledwie trzy dni luzu. W kilku innych momentach da się jednak coś ugrać – pod warunkiem, że urlop zaplanuje się z głową.

Kalendarz na 2026 rok rozczarowuje

i

Autor: Pexels.com

Na papierze wygląda to całkiem przyzwoicie. W 2026 roku kalendarz oferuje 114 dni wolnych od pracy, wliczając weekendy i 14 świąt ustawowo wolnych. Problem w tym, że samą liczbą nikt jeszcze porządnie nie wypoczął. Liczy się to, jak te dni są rozłożone – i tu właśnie zaczyna się problem.

Większość świąt ma stałe daty, wyjątkiem są Wielkanoc i Boże Ciało. Zielone Świątki również są ruchome, ale zawsze przypadają w niedzielę, więc z punktu widzenia pracownika niewiele zmieniają. Efekt? Sporo świąt przepada w weekendach i nie daje żadnego realnego bonusu.

Kalendarz dni ustawowo wolnych od pracy w 2026 roku 

W 2026 roku dni wolne od pracy wypadają m.in. w czwartek (Nowy Rok, Boże Ciało, Wigilia), wtorek (Trzech Króli), środę (11 listopada), ale też niestety w niedziele i soboty. I właśnie te ostatnie budzą najwięcej negatywnych emocji.

Święta przypadające w niedzielę – jak 3 maja czy Wszystkich Świętych – nie oznaczają dodatkowego dnia wolnego. Z kolei te wypadające w sobotę, jak 15 sierpnia czy drugi dzień Bożego Narodzenia, zobowiązują pracodawcę do oddania dnia wolnego w innym terminie. To drobny, ale istotny szczegół, o którym łatwo zapomnieć przy planowaniu urlopu.

Kiedy pracodawca oddaje dzień wolny, a kiedy nie? 

Prawo jest tu dość jednoznaczne. Jeśli święto ustawowo wolne od pracy wypada w sobotę, pracodawca musi wskazać inny dzień wolny w tym samym okresie rozliczeniowym. W 2026 roku dotyczy to m.in. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny oraz 26 grudnia.

Nie ma natomiast mowy o rekompensacie za święta wypadające w niedzielę. I właśnie tu kalendarz robi nam psikusa – zarówno 3 maja, jak i 1 listopada przypadają w niedzielę. Dla wielu osób to po prostu stracona okazja na dłuższy odpoczynek.

Majówka krótsza niż zwykle

Majówka 2026 zapowiada się wyjątkowo skromnie. Święto Pracy wypada w piątek, co daje naturalny początek weekendu, ale Święto Konstytucji 3 maja przypada w niedzielę – bez dnia do odbioru, bez dodatkowego wolnego. W praktyce oznacza to trzy dni przerwy: od piątku do niedzieli. Dla wielu osób to zimny prysznic, zwłaszcza po latach, gdy majówka potrafiła ciągnąć się niemal tydzień.

Gdzie da się coś ugrać? Czerwiec, sierpień i listopad

Nie wszystko jednak stracone. Czerwiec wypada klasycznie – Boże Ciało w czwartek (4 czerwca) i jeden dzień urlopu w piątek pozwalają złapać cztery dni wolnego z rzędu.

Sierpień daje ukrytą szansę. Wniebowzięcie przypada w sobotę, więc pracodawca musi oddać dzień wolny. Kiedy to zrobi – to już kwestia wewnętrznych ustaleń, ale przy odrobinie szczęścia można z tego złożyć całkiem zgrabny długi weekend.

Ciekawie wygląda też listopad. 11 listopada wypada w środę, więc biorąc urlop przed lub po tym dniu, da się uzyskać aż pięć dni wolnego kosztem dwóch dni urlopu. To jedna z nielicznych sytuacji w 2026 roku, gdy kalendarz faktycznie sprzyja pracownikom.

Święta Bożego Narodzenia z małym bonusem 

Na koniec dobra wiadomość. Boże Narodzenie w 2026 roku daje realną szansę na dłuższy odpoczynek bez sięgania po urlop. Wigilia wypada w czwartek i – jako dzień wolny – otwiera świąteczną przerwę. Pierwszy dzień świąt przypada w piątek, drugi w sobotę, za którą należy się dzień do odbioru jeszcze w grudniu. Jeśli pracodawca wyznaczy go tuż przed lub tuż po świętach, można zyskać nawet pięć dni wolnego.

Warto zaplanować wolne już teraz, żeby w kolejnych miesiącach cieszyć się dłuższą przerwą. Okazji do długiego relaksu będzie niestety niewiele. 

Tego warszawiacy życzą sobie na nowy rok