- Trudność z wyrzucaniem nieużywanych przedmiotów często wynika z emocjonalnego przywiązania, ponieważ rzeczy mogą przypominać o bliskich osobach, ważnych wydarzeniach i wyjątkowych momentach z przeszłości.
- Wiele osób zachowuje przedmioty z myślą, że jeszcze kiedyś się przydadzą, obawiając się ponownego wydatku, utraty czegoś wartościowego lub zmarnowania rzeczy, która nadal jest w dobrym stanie.
- Silny stres związany z pozbywaniem się przedmiotów może być jednym z objawów zaburzenia gromadzenia, szczególnie jeśli nagromadzone rzeczy zaczynają ograniczać codzienne funkcjonowanie i utrudniają korzystanie z mieszkania.
- Stopniowe porządkowanie przestrzeni, rozpoczynanie od przedmiotów bez wartości sentymentalnej oraz fotografowanie ważnych pamiątek mogą ułatwić rozstanie się z niepotrzebnymi rzeczami bez poczucia utraty wspomnień.
Przedmioty stają się nośnikami wspomnień
Jednym z powodów, dla których niechętnie rozstajemy się z rzeczami, jest ich emocjonalne znaczenie. Stary sweter może przypominać o bliskiej osobie, pamiątka z podróży przywoływać wyjątkowe chwile, a dziecięca zabawka być symbolem ważnego etapu życia. W takich sytuacjach nie oceniamy przedmiotu wyłącznie przez pryzmat jego użyteczności. Wyrzucenie go może wydawać się równoznaczne z pozbyciem się wspomnienia.
Znaczenie ma również przekonanie, że przedmiot może jeszcze kiedyś okazać się potrzebny. Dotyczy to szczególnie rzeczy, które trudno ponownie kupić, są drogie lub wciąż pozostają w dobrym stanie. Niektórzy wolą więc zachować je na wszelki wypadek, nawet jeśli przez wiele lat nie znaleźli dla nich zastosowania.
Dlaczego decyzja o wyrzuceniu bywa tak męcząca?
Problem może wiązać się także z poczuciem winy. Wyrzucenie prezentu od kogoś bliskiego bywa odbierane jako brak wdzięczności, a pozbycie się drogiego zakupu przypomina o pieniądzach, które zostały wydane. Pojawia się myśl, że skoro coś kosztowało dużo, powinno zostać z nami jak najdłużej. Czasami zatrzymujemy też przedmioty z myślą o przyszłości, która może nigdy nie nadejść – ubrania na inną sylwetkę, sprzęty do nieistniejącego jeszcze hobby czy wyposażenie na hipotetyczną przeprowadzkę.
Warto jednak odróżnić zwykłe przywiązanie do przedmiotów od poważniejszych trudności. Sam fakt posiadania pełnych szaf nie oznacza zaburzenia psychicznego. Problem pojawia się wtedy, gdy pozbywanie się rzeczy wywołuje bardzo silny stres, a nagromadzone przedmioty zaczynają utrudniać normalne korzystanie z mieszkania.
Kiedy gromadzenie rzeczy może wymagać pomocy?
W psychologii i psychiatrii opisano zaburzenie nazywane zbieractwem, czyli zaburzeniem gromadzenia. Osoba, której ono dotyczy, odczuwa trwałą trudność z pozbywaniem się przedmiotów niezależnie od ich rzeczywistej wartości. Towarzyszy temu silna potrzeba ich zachowania, a z czasem nagromadzone rzeczy mogą zajmować przestrzeń potrzebną do spania, gotowania czy swobodnego poruszania się po domu. Nie należy jednak pochopnie przypisywać sobie takiej diagnozy na podstawie kilku nieuporządkowanych szuflad. Jeśli gromadzenie przedmiotów zaczyna wpływać na codzienne funkcjonowanie, powoduje cierpienie lub prowadzi do konfliktów z bliskimi, warto porozmawiać ze specjalistą.
Jak zacząć pozbywać się niepotrzebnych przedmiotów?
Dobrym rozwiązaniem może być stopniowe porządkowanie przestrzeni, zamiast próby wyrzucenia wszystkiego podczas jednego popołudnia. Warto zacząć od rzeczy, z którymi nie wiążą nas emocje, na przykład przeterminowanych produktów, uszkodzonych opakowań czy przedmiotów, których nie da się już wykorzystać. Pomocne bywa również wyznaczenie jednej szuflady lub półki i ograniczenie liczby rzeczy, które mogą się w niej znaleźć.
W przypadku pamiątek można rozważyć wykonanie zdjęć, stworzenie albumu albo pozostawienie tylko kilku najważniejszych przedmiotów. Nie chodzi o to, by pozbywać się wszystkiego, co ma dla nas znaczenie. Ważne, by rzeczy nie zaczęły przejmować kontroli nad przestrzenią i codziennym życiem.