Sting kupił publiczność od pierwszych sekund
Największą gwiazdą Sylwestra z Dwójką organizowanego przez TVP2 w centrum Katowic był bez wątpienia legendarny brytyjski muzyk Sting. Po wykonaniu utworu „Shape of My Heart” artysta zwrócił się do widzów: "Dziękuję. Dobry wieczór, Polska!", wywołało to wielki entuzjazm wśród katowickiej publiczności.
Sting nie potrzebował sylwestrowego hałasu, by zrobić wrażenie. Rozpoczęcie od melancholijnej, spokojnej ballady było jasnym sygnałem: tu liczy się muzyka i emocje, nie efekty specjalne. To był występ artysty, który niczego nie musi udowadniać, a mimo to wciąż potrafi poruszyć tysiące ludzi jednym utworem i kilkoma prostymi słowami. Status ikony Sting potwierdził również podczas kolejnych wyjść na scenę w czasie sylwestrowej nocy.
80-letnia Maryla Rodowicz w kowbojskim wydaniu
Poza Stingiem inną wielką gwiazdą była Maryla Rodowicz, która powróciła na scenę Sylwestra z Dwójką po krótkiej przerwie. Jak zwykle, królowa polskiej piosenki postanowiła zaskoczyć stylizacją - odważny strój, odsłonięte nogi i elementy, które dla wielu były zaskoczeniem, sprawiły, że o jej występie mówi cała Polska. Maryla Rodowicz postawiła na kowbojski klimat – kapelusz, ultrakrótkie szorty i fantazyjne kozaki.
Odmieniona Viki Gabor
Jedną z gwiazd, na którą najmocniej czekała publiczność była 18-letnia Viki Gabor, która pod koniec roku wzięła romski ślub ze swoim partnerem 19-letnim Giovannim. Na scenie Viki Gabor pojawiła się już po północy, artystka wykonała swój przebój "Afera". Uwagę przyciągał nie tylko sam utwór, ale też wyraźnie odmieniony wygląd piosenkarki. Viki zaprezentowała się w długich, różowych włosach oraz w płaszczu w panterkowy wzór. Stylizacja podkreśliła jej zamiłowanie do modowych eksperymentów i scenicznej odwagi.
Michał Wiśniewski i Mandaryna znów razem
Jednym z ciekawszych momentów wieczoru był wspólny występ współprowadzącego koncert Michała Wiśniewskiego i jego byłej żony, Mandaryny. Na scenie pojawiły się także ich dzieci, co nadało całemu występowi wyjątkowo rodzinny charakter. Xavier śpiewał, Fabienne tańczyła.
Dodatkowego znaczenia temu występowi nadają słowa Michała Wiśniewskiego z jednego z ostatnich wywiadów. Artysta otwarcie przyznał, że żałuje rozstania z Martą. Publiczność reagowała entuzjastycznie, a atmosfera pod sceną gęstniała z każdą minutą. To nie był tylko występ – to było emocjonalne wydarzenie, które dla wielu widzów stało się jednym z najmocniejszych momentów sylwestrowej nocy.