Z badania opinii SW Research przeprowadzonego na zlecenie Devire wynika, że gdyby pracownicy mogli samodzielnie wybrać model pracy, tylko co dziesiąty zdecydowałby się na pracę wyłącznie w biurze [1]. Aż 70% wybrałoby rozwiązania z dużym udziałem pracy zdalnej lub hybrydowej. Co czwarty zatrudniony przyznaje, że zacząłby szukać nowej pracy, gdyby pracodawca kazał mu wracać do biura.[2] Mimo wygody, jaką dają elastyczne modele pracy, budowanie relacji w zespole jest trudniejsze. Wielkie, grupowe wyjazdy integracyjne pełne zadań survivalowych i wyzwań sportowych zastępują powoli spotkania uważne, w mniejszych grupach, często łączące pracę (nad konkretnym projektem) z wypoczynkiem. Oto pięć nowych trendów według Aleksandry Klonowskiej-Szałek, współzałożycielki serwisu Slowhop, platformy, która od początku istnienia promuje „slow turystykę”.
1. Mniejsza grupa, lepsze relacje
Wyjazd działu albo zespołu realizującego konkretny projekt staje się coraz popularniejszym formatem integracji. „W mniejszej grupie jest czas na głębszą rozmowę, zwłaszcza gdy wszyscy mieszczą się przy jednym stole. Sama rozmowa też zyskuje na wartości, bo zamiast długiej listy zadań i zabaw integracyjnych, podczas których trudno porozmawiać o realnych problemach w zespole, pojawia się przestrzeń na uważność i szczerość. A to jest szczególnie ważne, gdy coraz więcej osób pracuje zdalnie” - mówi Grzegorz Mikucki, socjolog.
„Firmy coraz częściej rezerwują domy na wyłączność dla kilku albo kilkunastu osób. Wspólna kuchnia umożliwia przygotowywanie posiłków, a przestrzenie sprzyjające integracji takie jak chociażby salon w kominkiem, czy duży taras z widokiem na jezioro budują relacje bez przymusu. Zdarza się, że taka integracja bywa lepsza niż typowy team building starej daty” - mówi Aleksandra Klonowska-Szałek, współtwórczyni platformy Slowhop.
2. Workation: czyli burza mózgów w lesie
Coraz popularniejszy staje się workation zespołowy, czyli wyjazd, podczas którego część czasu przeznaczona jest na realną pracę: warsztat strategiczny, sesję kreatywną, planowanie kwartału albo budżetu na kolejny rok. „W workation inwestują m.in. firmy IT, agencje marketingowe oraz zespoły architektów. Workation spełnia często dwa sprzeczne cele: żeby wyjazd był efektywny, ale też relaksujący. Praca w otoczeniu natury, w miejscu z dobrym jedzeniem i przestrzenią do myślenia, przynosi efekty, których często nie osiągnie się w biurze. Warunkiem jest oczywiście dobry zasięg” - mówi Aleksandra Klonowska-Szałek.
3. Granice są ważne, czyli każdy potrzebuje swojego pokoju
Kolejna zmiana dotyczy komfortu i granic. Pracownicy nie chcą już dzielić pokoju z kolegą z pracy. Prywatność, nawet na wyjeździe firmowym, jest ważna. „Pandemia nauczyła nas, że granicę między sferą prywatną a zawodową warto chronić. Do tego każdy ma inne rytuały dotyczące snu, higieny czy jedzenia. Wystarczy, że na wyjeździe integracyjnym są przestrzenie wspólne i tam można się spotkać i porozmawiać. Po godzinach każdy ma prawo zaszyć się we własnym pokoju” - mówi Grzegorz Mikucki, socjolog.
4. Program ustalany, a nie narzucany
Czasy, gdy pracownicy musieli wspinać się po skałkach albo płynąć kajakiem niezależnie od pogody i własnych preferencji, powoli odchodzą w przeszłość. Firmy coraz częściej angażują zespoły w planowanie wyjazdu: wybór miejsca i aktywności. „Aktywności sportowe są świetne dla teamów, które tego chcą. Ale dziś nie każdy chce wychodzić ze strefy komfortu i stawiać na wysiłek fizyczny - mówi Grzegorz Mikucki, socjolog. - Zarówno osoby wyjeżdżające prywatnie, jak i te jadące na integrację, mają dziś do wyboru mnóstwo atrakcji niekoniecznie sportowych. Zwłaszcza że turystyka doświadczeń rośnie w siłę. To może być wspólne gotowanie, malowanie, rzeźbienie, zbieranie grzybów. Warsztaty ceramiczne, zapachowe, kulinarne i inne mają wspólny mianownik, bo budują relacje” - mówi Aleksandra Klonowska-Szałek.
5. Weekend jest dla rodziny i przyjaciół
Pracownicy coraz częściej nie chcą tracić weekendu na integrację z zespołem, bo weekend to czas dla rodziny i przyjaciół. Wyjazdy w środę, czwartek i piątek stają się coraz bardziej popularne, zwłaszcza, gdy pracownicy jadą na workation. To zjawisko ma już swoją nazwę: „mid-week getaway”, czyli odwrócony weekend. Podróżni świadomie rezygnują z wyjazdów w piątek i sobotę na rzecz środka tygodnia, by ominąć tłumy, korki i wyższe ceny noclegów.
[1] Raport Trendów 2026 Devire oraz badanie opinii SW Research na zlecenie Devire, listopad 2025, N=1000.
[2] Tamże.
Źródło informacji: Slowhop