Spis treści
Sklep sieci SPAR działa we wszystkie niedziele
Jesienią w mediach społecznościowych pojawił się komunikat dotyczący funkcjonowania stołecznego marketu w galerii Klif. Placówka pod szyldem Eurospar ogłosiła w październiku na swoim facebookowym profilu, że funkcjonuje bez przerw, nawet w te dni, kiedy obowiązuje ustawowy zakaz handlu. Kluczem do sukcesu okazała się nowo zaaranżowana strefa lektur.
„Zapraszamy do czytelni SPAR. Przyjdź, poczytaj i zrób zakupy” – napisano w komunikacie sklepu.
Punkt ten zadebiutował w centrum handlowym pod koniec 2021 roku. Wtedy to ostatecznie zniknął ostatni na rynku szyld upadającej sieci Piotr i Paweł. Warto zauważyć, że począwszy od stycznia 2025 roku pełna kontrola nad polskimi aktywami marki Spar przeszła w ręce Grupy Specjał.
Obecnie uwaga mediów i konsumentów ponownie skupiła się na obiekcie w stolicy. Powodem jest nieszablonowe podejście do obowiązującego prawa i znalezienie kontrowersyjnej furtki pozwalającej na obchodzenie zakazu sprzedaży w ostatni dzień tygodnia.
Sąd Najwyższy wydał wyrok. Furtka z czytelnią to za mało
Prawny kontekst całej sytuacji wyznacza niedawne orzeczenie Sądu Najwyższego wydane w czerwcu 2026 roku. Sprawa dotyczyła osoby zarządzającej marketem o profilu budowlanym. Prezes ten stanął przed wymiarem sprawiedliwości pod zarzutem nielegalnego zmuszania załogi do świadczenia pracy w trakcie dni ustawowo wolnych od handlu.
Wspomniane przedsiębiorstwo tłumaczyło się zaaranżowaniem na terenie hali specjalnego „Klubu czytelnika” z regałami pełnymi książek. Właściciele argumentowali, że taki ruch kwalifikuje ich biznes do ustawowych wyłączeń. Zgodnie z prawem, zakaz nie obejmuje podmiotów, które prowadzą równolegle szeroko pojętą działalność kulturalną, oświatową, turystyczną, sportową bądź wypoczynkową.
Sędziowie najwyższej instancji nie podzielili jednak tej argumentacji i znieśli wyroki uniewinniające. Uznano bezsprzecznie, że fizyczne dostawienie mebla z publikacjami nie przeobraża natury prowadzonego biznesu. Sklep pozostaje sklepem i nie ewoluuje w placówkę kulturalną tylko poprzez umożliwienie klientom dostępu do drukowanej literatury.
To sądowe orzeczenie nie uderza wprost w stołeczny oddział Eurosparu. Stanowi ono jednak wyraźny sygnał dla branży – organizacja kącika czytelniczego nie jest już tarczą ochronną gwarantującą pełną bezkarność przy otwieraniu biznesu w niedziele niehandlowe.
Jak sklepy omijają zakaz handlu? Znamy najnowsze sposoby
Przedsiębiorcy od dawna testują granice przepisów, by utrzymać obroty w weekendy. Kiedyś masowo przemianowywano markety na placówki pocztowe albo tworzono fikcyjne wypożyczalnie sprzętu sportowego. Dziś rynek wymusza szukanie zupełnie nowych i coraz bardziej zaawansowanych furtek prawnych.
Inną ścieżką podąża popularna sieć Stokrotka, która sprawdza wariant bezzałogowy. Z takiego rozwiązania korzystają chociażby mieszkańcy Olsztyna, robiący zakupy przy al. Wojska Polskiego. Fizycznie nie ma tam kasjerów – wejścia strzeże wynajęty ochroniarz, a nabywcy rozliczają się za towary wyłącznie przy użyciu terminali samoobsługowych.
Taki model sprzedaży ma jednak swoje wady i wiąże się ze ścisłymi restrykcjami. Podczas weekendowych zakupów automatycznych klienci nie mogą nabyć żadnych napojów alkoholowych, papierosów, e-papierosów ani energetyków.
Surowe kary za złamanie zakazu handlu. Nawet 100 tys. złotych
Właściciele biznesów ryzykują naprawdę wiele, decydując się na nieprzepisowe otwarcie biznesu. Kary finansowe za takie przewinienia wahają się od tysiąca do nawet 100 tysięcy złotych. Jeśli dany podmiot permanentnie i z premedytacją ignoruje literę prawa, wobec osób decyzyjnych sąd może zastosować nawet karę ograniczenia wolności.
Przepisy regulujące rynek na rok 2026 przewidują dokładnie osiem dni świątecznych zwolnionych z zakazu. Najbliższe tego typu daty w kalendarzu to 6, 13 oraz 20 grudnia. W każdy inny niedzielny poranek przedsiębiorcy muszą trzymać bramy zamknięte, z wyjątkiem tych, którzy legalnie wpisują się w jedno z ustawowych wyłączeń.
Stworzenie bibliotecznej przestrzeni w stołecznym markecie Eurospar niewątpliwie wywołało spore poruszenie, ale orzecznictwo Sądu Najwyższego studzi ten zapał. Podkreślono, że sam dostęp do lektur nie chroni automatycznie przed sankcjami. Kluczowym kryterium pozwalającym na ocenę legalności zawsze będzie faktyczny profil działalności danego punktu i rygorystyczne przestrzeganie przepisów.