- Answear.com znalazł się w centrum burzy po tym, jak dziecięcy komplet wywołał skojarzenia z odzieżą więźniów obozów koncentracyjnych.
- Oburzeni internauci wprost porównywali kontrowersyjny strój do "pasiaków" z Auschwitz, domagając się wyjaśnień od sklepu.
- Dowiedz się, jak Answear zareagował na krytykę, dlaczego usunął produkt i kto faktycznie odpowiada za stworzenie szokującej stylizacji.
Błękitne spodnie w charakterystyczne prążki oraz dopasowana do nich górna część garderoby przyciągnęły wzrok kupujących, jednak efekt okazał się całkowicie odmienny od zamierzeń handlowców. Serwis WP.pl donosi, że kontrowersyjne produkty dla najmłodszych to propozycje marki Tinycottons dystrybuowane na platformie Answear.com. Fotografie odzieży błyskawicznie obiegły portale społecznościowe, wywołując u wielu osób jednoznaczne skojarzenia z tragiczną historią więźniów obozów koncentracyjnych. Po fali krytyki Answear wyjaśnił jednak ważny szczegół: cały komplet nie znajdował się w ofercie sklepu. Sprzedawane były wyłącznie spodnie, natomiast fotografia całej stylizacji pochodziła od producenta.
Zdjęcie wywołało burzę. „Strój dla więźnia Auschwitz?”
Opis produktu nie zapowiadał kontrowersji. Dziecięce spodnie wykonano z miękkiego polaru, a niebieski materiał w paski przedstawiano jako utrzymany w stylistyce retro, która miała nadawać ubraniu modny i oryginalny charakter.
Użytkownicy mediów społecznościowych zwrócili jednak uwagę przede wszystkim na fotografię prezentującą spodnie razem z podobną górą. W serwisie X szybko pojawiły się krytyczne komentarze.
„Co tu się wydarzyło?” – pytał jeden z internautów. Inny zastanawiał się, jak to możliwe, że od etapu projektu aż po sesję zdjęciową nikomu nie zapaliła się „lampka ostrzegawcza”.
Najmocniejsze komentarze bezpośrednio odwoływały się do historii obozów koncentracyjnych. „Strój dla więźnia Auschwitz? Nowe nie znałem” – napisał jeden z użytkowników. Inny skomentował: „Niejedno dziecko miało w tym zdjęcie, nim to »stało się modą«”.
Answear zabiera głos. Wyjaśnia, skąd pochodziło zdjęcie
Redakcja zwróciła się do Answear.com z pytaniami o kontrowersyjną prezentację produktu. Firma przesłała nam stanowisko, w którym podkreśla, że nie była autorem stylizacji widocznej na fotografii.
Chcemy podkreślić, że prezentowana na zdjęciu stylizacja nie została przygotowana przez Answear. Jest to materiał produktowy pochodzący od hiszpańskiej marki Tinycottons. W naszej ofercie sprzedażowej nie znajdował się cały prezentowany na zdjęciu komplet – w sprzedaży dostępny był wyłącznie wskazany model spodni – przekazała Anna Szwec, PR & Communication Manager Answear.com.
Firma zaznacza jednocześnie, że zdaje sobie sprawę z tego, jakie skojarzenia mogła wywołać fotografia. Zapewnia, że jej zamieszczenie nie było celowym nawiązaniem do symboliki obozów koncentracyjnych ani próbą wykorzystania kontrowersji do zwiększenia zainteresowania ofertą.
Kategorycznie odcinamy się od jakiegokolwiek wykorzystywania tej symboliki w komunikacji czy działaniach sprzedażowych – podkreśla Answear.
Answear przeprasza i usuwa produkt z oferty
Sklep odniósł się również do oburzenia internautów. W przesłanym stanowisku podkreśla, że jako polska marka rozumie szczególne znaczenie pamięci o ofiarach Holokaustu i więźniach obozów koncentracyjnych.
Szanujemy wrażliwość naszych klientów i rozumiemy ich oburzenie oraz emocje związane z zaistniałą sytuacją. Przepraszamy za to, że sposób prezentacji produktu mógł zostać odebrany jako niestosowny i wywołał tak bolesne skojarzenia – przekazała firma.
Answear podjął już także konkretną decyzję. Produkt jest usuwany z oferty, a sklep analizuje sposób, w jaki był prezentowany na stronie. Firma zamierza również skontaktować się z Tinycottons i – jak przekazała jej przedstawicielka – przygotowuje już wiadomość do hiszpańskiej marki.
Zara i H&M też mierzyły się z podobnymi kontrowersjami
To nie pierwszy przypadek, gdy ubrania w paski wywołują skojarzenia z pasiakami więźniów obozów koncentracyjnych. W 2014 roku belgijska sieć Delhaize oferowała podobne stroje jako kostiumy karnawałowe. Po protestach klientów produkty zostały wycofane, a właściciel sieci przeprosił.
W przeszłości podobne kontrowersje dotyczyły również Zary i H&M. Hiszpańska marka jeden z krytykowanych produktów sprzedawała zaledwie przez kilka godzin. Wycofano go po tym, jak w izraelskich mediach pojawiły się zarzuty dotyczące skojarzeń z symboliką Holokaustu.
Żukowska mówi o „podlizywaniu się algorytmom”. Answear zaprzecza
Do sprawy odniosła się także posłanka Anna Maria Żukowska. Polityczka przedstawiła własną ocenę powtarzających się kontrowersji wokół podobnych produktów.
Co sezon jakaś firma coś takiego odwala, są zasięgi, jest oburz i na końcu przeprosiny i wycofanie „kolekcji”. Która nigdy de facto kolekcją być nie miała. Chodzi wyłącznie o podlizywanie się algorytmom, by zrobić zasięgi – stwierdziła cytowana przez WP.pl Żukowska.
Answear w przesłanym stanowisku odrzuca takie wyjaśnienie w odniesieniu do tej sytuacji. Firma zapewnia, że publikacja fotografii nie miała na celu wykorzystywania skojarzeń z obozami koncentracyjnymi do zwiększania zasięgów czy zainteresowania ofertą. Sklep przeprosił, usuwa produkt i zapowiada kontakt z jego producentem.