- Powołano dedykowaną grupę prokuratorów, która zbada nieprawidłowości wokół Zondacrypto. Straty szacowane są na minimum 350 milionów złotych, a ofiar może być nawet 30 tysięcy.
- Zagadką pozostaje los 4,5 tysiąca bitcoinów. Dostęp do nich ma rzekomo wyłącznie Sylwester Suszek, zaginiony twórca platformy.
- Skandal przerodził się w polityczną batalię. Donald Tusk i Andrzej Duda obrzucają się oskarżeniami dotyczącymi odpowiedzialności za ten kryzys.
- Głównym problemem pozostaje odzyskanie zamrożonego kapitału, co w świetle trwających sporów wydaje się niezwykle trudne.
Dariusz Korneluk, pełniący funkcję Prokuratora Krajowego, zdecydował o utworzeniu specjalnej grupy dochodzeniowej w Prokuraturze Regionalnej w Katowicach. W pracach zespołu uczestniczy trzech wykwalifikowanych oskarżycieli, w tym kierownik działu zajmującego się cyberprzestępczością. Taki krok dowodzi, że organy ścigania traktują ten problem priorytetowo, mając na uwadze dobro około 30 tysięcy poszkodowanych klientów.
Postępowanie opiera się na zarzutach dotyczących wielomilionowych oszustw oraz procederu prania pieniędzy. Katowiccy śledczy uruchomili dochodzenie tydzień temu, a wstępne wyliczenia wskazują na manko wynoszące minimum 350 milionów złotych. Niewykluczone, że ostateczna suma będzie znacznie wyższa, ponieważ kolejne osoby zgłaszają brak możliwości wypłaty swoich środków. Przemysław Nowak, reprezentujący Prokuraturę Krajową, zaznaczył, że działania podjęto w reakcji na medialne publikacje i liczne zawiadomienia od samych użytkowników.
Wybór katowickiej jednostki nie był przypadkowy. To właśnie regionalne szczeble prokuratury mają największe doświadczenie w rozpracowywaniu skomplikowanych afer gospodarczych o ogromnej skali finansowej. Dodatkowo zaplanowano stworzenie dedykowanej witryny internetowej, dzięki której pokrzywdzeni będą mogli sprawniej przesyłać swoje zgłoszenia do śledczych.
Polecany artykuł:
Tajemnicze zniknięcie twórcy Zondacrypto i zablokowane bitcoiny
Najważniejszym elementem całej układanki jest odnalezienie zaginionego kapitału inwestorów. Stawka jest ogromna, ponieważ mowa o portfelu przechowującym 4,5 tysiąca bitcoinów o równowartości przekraczającej 300 milionów dolarów. Sęk w tym, że żaden z obecnych pracowników spółki nie posiada do niego haseł. Przemysław Kral, stojący na czele Zondacrypto, poinformował, że jedynym dysponentem cyfrowych kluczy jest Sylwester Suszek, czyli pomysłodawca giełdy BitBay, na której fundamentach wyrosła obecna platforma.
To prowadzi do ślepego zaułka. W marcu 2022 roku Sylwester Suszek, określany często mianem „króla kryptowalut”, przepadł bez wieści w niezwykle zagadkowych okolicznościach. Mężczyzna był po raz ostatni widziany na terenie czeladzkiej firmy paliwowej biznesmena Mariana W., gdzie ostatecznie urwał się sygnał jego telefonu komórkowego. Atmosferę grozy potęguje fakt, że feralnego dnia w obiekcie nagle przestały funkcjonować kamery. Poszukiwaniami milionera zajmuje się oddzielna specgrupa ze śląskiego pionu Prokuratury Krajowej. Właściciel bazy paliwowej usłyszał już zarzuty związane z pozbawieniem wolności, choć to konkretne śledztwo nie obejmuje finansowych rozliczeń giełdy.
Przemysław Kral próbował nawet za pośrednictwem mediów wezwać zaginionego do oddania dostępu, co miało wynikać z zawartych wcześniej porozumień prawnych.
Sytuacja wydaje się całkowicie patowa. Środki klientów wciąż istnieją na wirtualnych kontach i czekają na wypłatę. Człowiek, który teoretycznie potrafi je odzyskać, zapadł się jednak pod ziemię.
Donald Tusk i Andrzej Duda spierają się o aferę Zondacrypto
Kryptowalutowy skandal szybko przeniósł się z parkietów giełdowych na polityczne salony. W sprawę bezpośrednio zaangażowali się Donald Tusk oraz Andrzej Duda, którzy w przestrzeni publicznej obwiniają się nawzajem za dopuszczenie do strat obywateli. Konflikt dotyczy nie tylko samej platformy, ale również opieszałości w tworzeniu prawa regulującego wirtualne aktywa w Polsce.
Mocne uderzenie wyszło od szefa rządu podczas jego sejmowego przemówienia. Premier zaznaczył, opierając się na raportach służb specjalnych, że początki Zondacrypto były finansowane ze środków rosyjskiej mafii. Donald Tusk podkreślił dodatkowo, że spółka mocno ingerowała w krajowe realia, sponsorując wybrane środowiska oraz „wydarzenia polityczne i społeczne w Polsce”. Z ust prezesa Rady Ministrów padło również stanowcze stwierdzenie, że cały ten biznes „śmierdział od samego początku”.
Na te ostre słowa błyskawicznie zareagował prezydent na antenie Kanału Zero. Andrzej Duda stanowczo oświadczył, że nie ma żadnych wyrzutów sumienia z powodu zawetowania ustawy dotyczącej rynku kryptoaktywów. Co więcej, głowa państwa obciążyła pełną odpowiedzialnością obecny gabinet. Według prezydenta, skoro Rada Ministrów posiadała tajne raporty o nieprawidłowościach, jej bezwzględnym obowiązkiem było natychmiastowe zaalarmowanie opinii publicznej przed lokowaniem kapitału na tej platformie.
Postępowanie prokuratorskie jest w toku, ogromne środki pozostają niedostępne, a losy twórcy biznesu nadal są nieznane. Zamiast konstruktywnych rozwiązań, przepychanki na najwyższych szczeblach władzy potęgują jedynie chaos w całej sprawie. Poszkodowani inwestorzy zostają bez jasnych perspektyw na szybkie odzyskanie zamrożonego kapitału.