Bunt przeciwko prezesowi PKOl. Związki sportowe żądają dymisji Radosława Piesiewicza

2026-04-24 16:09

Szefowie polskich związków sportowych wspólnie z ministrem sportu Jakubem Rutnickim wydali stanowcze oświadczenie. Podczas narady na PGE Narodowym wprost wezwano prezesa PKOl Radosława Piesiewicza do natychmiastowej rezygnacji ze stanowiska.

Afera przed IO. Piesiewicz i Małysz przyjechali do ministra sportu

i

Autor: Piotr Grzybowski

Kryzys w PKOl. Związki sportowe żądają dymisji Piesiewicza

Piątkowe rozmowy na warszawskim stadionie PGE Narodowym zostały zainicjowane przez szefa resortu sportu ze względu na potężne kontrowersje wokół firmy Zondacrypto, generalnego partnera komitetu. Jakub Rutnicki zaznaczył, że wizerunek rodzimych zawodników to absolutne dobro narodowe, które podlega ścisłej ochronie. Minister dodał również, że narastające problemy wizerunkowe i skandale uderzają w fundamenty całego polskiego sportu oraz samej instytucji.

Finałem nadzwyczajnych obrad było wspólne stanowisko władz poszczególnych federacji, które przedstawił publicznie wybitny lekkoatleta Robert Korzeniowski. Działacze stanowczo potępili kroki podejmowane przez Radosława Piesiewicza, zarzucając mu całkowitą utratę zaufania publicznego do PKOl. Według nich kryzys destrukcyjnie wpłynął na relacje środowiska z kluczowymi darczyńcami, takimi jak państwowe spółki i wojsko. W obradach uczestniczyły ważne postacie polskiego sportu, między innymi Adam Małysz, Adam Korol oraz członkini MKOl Maja Włoszczowska.

Afera Zondacrypto. Śledztwo prokuratury i oszukani olimpijczycy

Zarzewiem obecnego konfliktu jest umowa sponsorska zawarta jesienią z platformą kryptowalutową. PKOl ogłosił wówczas historyczną zmianę, gwarantując premie finansowe dla zawodników z miejsc 4-8 na nadchodzących zimowych igrzyskach we Włoszech, jednak haczyk polegał na tym, że wypłaty zaplanowano wyłącznie w wirtualnych tokenach partnera. Sytuacja skomplikowała się 17 kwietnia, gdy katowicka Prokuratura Regionalna wszczęła poważne śledztwo w sprawie działalności operacyjnej sponsora, badając wątki gigantycznych oszustw i prania brudnych pieniędzy.

Początkowe szacunki prokuratury wskazywały na straty rzędu 350 milionów złotych, ale prowadzący sprawę przyznają, że finansowa skala procederu i liczba poszkodowanych klientów rosną z każdym dniem. Na liście ofiar wirtualnej platformy znaleźli się również polscy sportowcy, którzy stracili dostęp do kont i nie zdążyli spieniężyć swoich środków. Całkowita pula obiecanych w tokenach nagród za włoskie zmagania olimpijskie opiewała na sumę 1,38 miliona złotych.