Spis treści
- Ministerstwo Finansów planuje wyższą akcyzę na alkohol
- Ceny wódki, piwa i wina. Ile zapłacimy po podwyżkach?
- Małe pojemności na celowniku rządu. Podatek od małpek wyższy o 400 proc.
- Opłata cukrowa znowu w górę. Energetyki i napoje gazowane będą droższe
- Rząd uszczelnia system. Koniec z dodawaniem soku w celu uniknięcia podatku
- Dziura w budżecie NFZ. W 2025 roku może zabraknąć miliardów złotych
Ministerstwo Finansów planuje wyższą akcyzę na alkohol
Ministerstwo Finansów odkurza projekty, które w przeszłości spotkały się z wetem prezydenta Karola Nawrockiego. Gabinet Donalda Tuska planuje ponowne podniesienie akcyzy na wyroby spirytusowe oraz zauważalne powiększenie tzw. opłaty cukrowej.
Przedstawiciele resortu argumentują, że rosnące zarobki Polaków pozwalają im na zakup znacznie większej ilości używek w ramach jednej wypłaty niż miało to miejsce w minionych latach. Wdrożenie wyższych stawek ma być według urzędników skutecznym narzędziem uderzającym w nadmierne picie alkoholu i spożywanie słodkich napojów.
Ceny wódki, piwa i wina. Ile zapłacimy po podwyżkach?
Gabinet Donalda Tuska zakłada podbicie stawek akcyzowych na napoje wyskokowe o 15 procent. Taki ruch bezpośrednio przełoży się na wzrost cen detalicznych niemal wszystkich alkoholi oferowanych obecnie w sklepach.
Zgodnie z szacunkami przygotowanymi przez resort finansów:
- półlitrowa butelka wódki podrożeje z 32 zł do poziomu blisko 35 zł;
- wino wyceniane dzisiaj na 25 zł będzie droższe o kilkadziesiąt groszy;
- za piwo trzeba będzie zapłacić około 3,61 zł w porównaniu do obecnych 3,50 zł;
- wyższe kwoty na paragonach zobaczą również miłośnicy porto i innych tego typu trunków.
Pojedyncze wzrosty mogą wydawać się na pierwszy rzut oka nieznaczne, jednak przy regularnych wizytach w sklepach monopolowych konsumenci z pewnością odczują uszczuplenie domowego budżetu.
Małe pojemności na celowniku rządu. Podatek od małpek wyższy o 400 proc.
Najbardziej dotkliwe modyfikacje uderzą w konsumentów kupujących alkohole w niewielkich butelkach. Rządzący planują aż czterokrotne podniesienie dodatkowej daniny nakładanej na tzw. małpki.
Obecnie do stumilitrowej butelki wódki doliczana jest złotówka opłaty, natomiast po zapowiadanych zmianach kwota ta wyniesie 4 złote. Jeszcze drastyczniejszy wzrost kosztów odczują osoby sięgające po nieznacznie większe opakowania.
W przypadku "małpek" o pojemności 200 ml sam podatek poszybuje z 2 do 8 złotych. Oprócz tego na barki kupujących spadnie konieczność uiszczenia podatku VAT oraz podniesionej akcyzy.
Środki z tego tytułu zasilą bezpośrednio konto Narodowego Funduszu Zdrowia. Przedstawiciele rządu zaznaczają, że instytucja ta przeznacza każdego roku z budżetu państwa grubo ponad miliard złotych wyłącznie na terapie leczenia uzależnień.
Opłata cukrowa znowu w górę. Energetyki i napoje gazowane będą droższe
Rządowe plany podatkowe mocno wpłyną również na branżę słodzonych napojów. Ministerstwo Finansów przygotowuje się do podniesienia opłaty cukrowej, która stanowi istotny składnik ceny napojów gazowanych oraz energetycznych.
Największy wstrząs cenowy czeka produkty zawierające taurynę oraz kofeinę. Danina naliczana od obecności tych konkretnych substancji ma poszybować w górę aż dziesięciokrotnie, rosnąc z 10 groszy do okrągłego złotego za litr płynu.
Wzrosną także pozostałe stawki składowe należące do podatku od cukru. Należy się spodziewać, że wytwórcy na rynku napojów przerzucą te dodatkowe obciążenia i koszty dystrybucji bezpośrednio na klientów docelowych.
Rząd uszczelnia system. Koniec z dodawaniem soku w celu uniknięcia podatku
Ministerstwo Finansów zamierza stanowczo zlikwidować prawne luki i uszczelnić cały mechanizm, aby uniemożliwić producentom dotychczasowe omijanie podatków.
Do tej pory wytwórcy nagminnie dolewali śladowe ilości naturalnego soku do swoich wyrobów, co w świetle przepisów zwalniało ich z konieczności opłacania podatku cukrowego. Nadchodząca nowelizacja sprawi, że takie chwyty marketingowe przestaną być opłacalne, a produkty zostaną objęte nową daniną.
Planowane jest także ukrócenie kolejnej praktyki, jaką było rejestrowanie mocno słodzonych syropów w kategorii suplementów diety. Resort uważa, że to celowy zabieg wielu przedsiębiorstw, stosowany wyłącznie po to, aby uciec przed opłacaniem obowiązkowych państwowych składek.
Dziura w budżecie NFZ. W 2025 roku może zabraknąć miliardów złotych
Głównym motywem tych rządowych ruchów jest po prostu rozpaczliwa potrzeba pozyskania dodatkowych wpływów. Wstępne szacunki eksperckie pokazują jasno, że już w nadchodzącym roku kasa Narodowego Funduszu Zdrowia może zaliczyć ogromny kryzys, a deficyt ma szansę dobić nawet do pułapu 21 miliardów złotych.
Przedstawiciele koalicji tłumaczą, że rosnące obciążenia podatkowe realnie pomogą państwowej służbie zdrowia i jednocześnie zniechęcą społeczeństwo do kupowania szkodliwych substancji. W praktyce oznacza to jednak, że obywatele na co dzień odczują kolejne bolesne uderzenie po kieszeni przy okazji każdych zakupów spożywczych.