Spis treści
- Ministerstwo opracowuje rewolucyjne przepisy emerytalne, gwarantujące twórcom bazowe wypłaty z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
- Tysiące osób zarabiających na sztuce, w tym narzekająca na niskie świadczenia Maryla Rodowicz, mogą liczyć na rządowe subwencje do ubezpieczeń.
- Sprawdź, dlaczego zapowiadane zmiany budzą tak wielkie kontrowersje i pochłoną miliardy złotych z państwowej kasy.
Kwestia ta wywołuje gorące dyskusje, ponieważ pomysł zakłada pomoc dla gigantycznej liczby pracowników sektora kulturalnego. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego argumentuje, że nadrzędnym celem jest włączenie twórców do powszechnego systemu ubezpieczeń i zagwarantowanie im najniższych świadczeń emerytalnych.
Znani polscy artyści i ich głodowe emerytury z ZUS
Od dawna w przestrzeni publicznej pojawiają się głosy popularnych twórców, którzy narzekają na skromne przelewy z ZUS-u. Henryk Gołębiewski, aktor kojarzony z produkcjami takimi jak „Edi”, „Podróż za jeden uśmiech” oraz „Stawiam na Tolka Banana”, zdradził na łamach dziennika „Fakt”, że jego miesięczne świadczenie wynosi niespełna 1900 złotych.
Swoją sytuację finansową na starość wielokrotnie komentowała także Maryla Rodowicz. Jeszcze w pierwszych miesiącach 2024 roku piosenkarka deklarowała, że z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wpływa jej 1917 złotych, z kolei obecnie kwota ta nieznacznie przekroczyła poziom 2 tysięcy złotych. W trakcie rozmowy w podcaście „WojewódzkiKędzierski” wokalistka gorzko stwierdziła: „Moje koty więcej przejadają”. Gwiazda polskiej estrady zaznaczała, że przy konieczności opłacenia rachunków za stuletnią posiadłość w Konstancinie oraz pokryciu bieżących kosztów życia, nie miałaby szans utrzymać się z samej państwowej wypłaty. Z kolei liderka zespołu Banda i Wanda, Wanda Kwietniewska, na łamach portalu Plejada wyjawiła, że otrzymuje zaledwie około 700 złotych miesięcznie.
Właśnie takie dramatyczne przykłady z życia znanych osób mają stanowić dowód na konieczność szybkiego wdrożenia nowelizacji prawa.
Rządowe dopłaty do składek ZUS dla twórców
Koncepcja resortu kultury opiera się na zbudowaniu dedykowanego mechanizmu osłonowego dla aktywnych zawodowo artystów. Jak już wcześniej donosił serwis Superbiz.se.pl, najważniejszym kryterium będzie tu posiadanie potwierdzonego statusu zawodowego artysty, o którego przyznawaniu zadecyduje zupełnie nowy podmiot działający przy Ministerstwie Kultury.
Z publicznych pieniędzy skorzystają wyłącznie ci twórcy, których zarobki w okresie ostatnich trzech lat nie były wyższe niż 125 procent aktualnej płacy minimalnej, co obecnie przekłada się na około 6 tysięcy złotych miesięcznie.
Pieniądze z budżetu nie popłyną jednak prosto do kieszeni muzyka czy aktora. Państwo wyrówna wpłacane do ZUS-u składki do pułapu odpowiadającego minimalnej pensji. W efekcie takich działań pracownicy sektora kultury zyskają prawo do najniższej emerytury, kształtującej się obecnie na poziomie 1978,49 złotych brutto.
Tysiące muzyków, aktorów i architektów z szansą na świadczenia
Zgodnie z szacunkami, nowelizacja przepisów obejmie grupę przekraczającą 62 tysiące osób pracujących w zawodach artystycznych. Na wsparcie mogą liczyć między innymi aktorzy, tancerze, muzycy, twórcy ludowi, malarze, architekci oraz literaci. Głównymi beneficjentami programu zostaną muzycy, których jest w tym gronie ponad 16 tysięcy, a także licząca ponad 13 tysięcy osób grupa przedstawicieli sztuk wizualnych i architektury.
Przedstawiciele resortu kultury zaznaczają, że planowana ustawa to nie tylko walka o wyższe kwoty na starość, ale również o zagwarantowanie twórcom dostępu do bezpłatnego leczenia, zasiłków w przypadku choroby oraz świadczeń macierzyńskich.
Reforma systemu za miliardy złotych krytykowana przez ekspertów
Realizacja rządowych zapowiedzi będzie wiązać się z gigantycznym obciążeniem dla budżetu państwa. Z dostępnych prognoz wynika, że w perspektywie dziesięciu lat zasilenie kont artystów w ZUS-ie może pochłonąć nawet 4,5 miliarda złotych z publicznej kasy.
Wokół proponowanych rozwiązań narasta jednak spory sceptycyzm. Specjaliści argumentują, że polski model ubezpieczeń społecznych z założenia bazuje na ścisłym powiązaniu wysokości przyszłej emerytury z sumą wpłaconych wcześniej składek. Niektórzy obawiają się, że nowe prawo zostanie odebrane jako rażące naruszenie tej reguły oraz faworyzowanie konkretnej branży.
Głosowanie i dyskusja nad propozycją ustawy ma się odbyć podczas dzisiejszych obrad rządu Donalda Tuska. Jeśli politycy dadzą zielone światło dla tego projektu, będziemy świadkami najbardziej rewolucyjnej zmiany w systemie ubezpieczeń artystów od wielu dekad.