Spis treści
Ryszard Petru postuluje odebranie świadczenia 800 plus najzamożniejszym obywatelom.
Polityk negatywnie ocenia gabinet Donalda Tuska za unikanie oszczędności oraz zamiar podniesienia podatków dla przedsiębiorstw.
Poseł zdołał przeforsować w Sejmie poprawki blokujące wzrost podatków oraz wprowadzające waloryzację progów podatkowych.
Padła również propozycja nałożenia podatku cyfrowego na zagraniczne korporacje.
Ryszard Petru proponuje likwidację 800 plus dla najbogatszych
Głównym sposobem na znalezienie oszczędności w państwowym budżecie przez rząd Donalda Tuska powinno być ograniczenie wypłat popularnego świadczenia dla najzamożniejszych obywateli, na co wprost wskazał poseł Ryszard Petru w TVP Info w likwidacji. Polityk gościł również na antenie radia RMF FM, gdzie zaznaczył, że 800 plus dla bogatych musi zostać zlikwidowane, a publiczne środki nie mogą trafiać na konta milionerów. Stanowi to jego bezpośrednią odpowiedź na brak cięć wydatków, których gabinet rządzący według posła unika, planując w zamian zwiększenie obciążeń podatkowych dla rodzimego biznesu.
Kwestia uzależnienia wypłat 800 plus od wprowadzenia specjalnego kryterium dochodowego dla rodziców regularnie powraca w debacie publicznej, jednak takie pomysły są zazwyczaj szybko odrzucane z uwagi na rzekomo zbyt wysokie koszty administracyjne. Ryszard Petru ocenia jednak tego typu argumentację jako całkowicie niezgodną z prawdą.
Polityk przekonuje, że obecne zaawansowanie cyfrowe struktur państwowych oraz łatwy dostęp do danych z urzędów skarbowych pozwalają na to, by weryfikacja dochodów beneficjentów świadczenia przebiegała bezproblemowo i bez generowania dużych kosztów. Kwestia świadczeń socjalnych to jednak dopiero początek propozycji Ryszarda Petru dotyczących naprawy finansów publicznych.
To jest ściema. W dobie AI, jeżeli Urzędy Skarbowe o nas wszystko wiedzą, to żaden koszt. Nie ściemniajmy – stwierdził polityk klubu parlamentarnego Centrum.
Ryszard Petru krytykuje rząd Donalda Tuska za progi podatkowe
Zastrzeżenia posła wykraczają daleko poza programy socjalne. Ryszard Petru wystawia surową ocenę planom podatkowym rządu Donalda Tuska, wytykając mu brak rzeczywistych oszczędności oraz próbę przerzucenia ciężaru utrzymania budżetu na barki przedsiębiorców. Wykorzystując nieobecność szefa rządu oraz ministra finansów, parlamentarzysta zdołał nawet przegłosować w Sejmie dwie istotne poprawki do ustaw podatkowych, z których pierwsza odnosi się bezpośrednio do zamrożonych progów.
Zdaniem Ryszarda Petru utrzymywanie obecnych limitów bez zmian stanowi ukrytą podwyżkę danin, co polityk określa wprost jako „łupienie Polaków”. Argumentuje on, że w warunkach wysokiej inflacji wzrost wynagrodzeń automatycznie przesuwa pracowników do wyższego progu podatkowego, w efekcie czego aparat państwowy odbiera im realnie coraz większą część zarobków.
Przyjęta z jego inicjatywy poprawka zakłada waloryzację progów podatkowych, co w praktyce przełożyłoby się na niższe podatki dla znacznie większej grupy Polaków. Kwestia ta nie jest jednak jedynym obszarem, w którym Ryszard Petru wszedł w otwarty spór z obozem rządzącym.
Brak waloryzacji progów to jest łupienie Polaków przez podatek inflacyjny. Waloryzacja to jest coś, co się Polakom należy – podkreślił polityk w rozmowie z Mariuszem Piekarskim.
Podatek cyfrowy zamiast podwyżek dla firm. Plan Ryszarda Petru
Kolejna zmiana, którą Ryszard Petru skutecznie przeprowadził przez głosowanie w Sejmie, zablokowała planowany wzrost podatku nakładanego na duże przedsiębiorstwa. Poseł stoi na stanowisku, że obecna władza próbuje sięgać do kieszeni polskich właścicieli firm, zamiast poszukać środków u międzynarodowych gigantów, którzy dysponują ogromnym kapitałem.
Polityk wskazuje na istnienie znacznie korzystniejszej alternatywy dla rodzimej gospodarki. Zamiast nakładać kolejne ciężary na polskie firmy, Ryszard Petru postuluje wdrożenie podatku cyfrowego wymierzonego w globalne korporacje. Według niego to właśnie te podmioty wykorzystują złożone mechanizmy optymalizacji, aby unikać odprowadzania podatku CIT na terenie naszego kraju.
Parlamentarzysta wyraził przypuszczenie, że rządzący mogą odczuwać obawy przed wejściem w spór z międzynarodowymi koncernami, za którymi stoją gigantyczne pieniądze oraz rozbudowane zespoły prawników. W ocenie posła jego koncepcja nie tylko zapewniłaby nowe wpływy do państwowego budżetu, ale również stanowiłaby ważny krok w kierunku wyrównania warunków konkurencji pomiędzy polskim a zagranicznym biznesem.
Jeżeli mamy wprowadzać podatki to, czemu łupimy polskie firmy? – pytał retorycznie Petru w TVP Info w likwidacji.
Wielki kapitał międzynarodowy zawyżając koszty w Polsce nie płaci podatku CIT. Polskie firmy nie mają gdzie uciec – zaznaczył.